poradniki

Znalezione w Chinach

Przegląd chińskich sklepów z elektroniką

11
19 stycznia 2020, 14:41 Bartosz Czechowicz

Każdy, kto choć raz spróbował zakupów w Chinach, wie, że spróbuje ponownie ─ nawet jeśli przysłany produkt nie do końca spełniał naszych oczekiwań. Niskie ceny oraz bardzo duży wachlarz tematyczny produktów, nawet takich, które nie są dostępne na polskim rynku, sprawia, że w zakupy na chińskich serwisach można łatwo się wpędzić, niczym w nałóg. Taki pomysł na prowadzenie interesów ma również sporo rodzimych firm, przecież spora część ofert z naszych portali aukcyjnych bazuje na produktach sprowadzonych z Chin. Zdarza się, że nie są one nawet na stanie magazynowym, a kupujący musi czekać 30 dni na przesyłkę.

 

Postanowiliśmy sprawdzać dla Was systematycznie oferty chińskich sprzedawców i te najciekawsze przedstawiać. Oczywiście przed zakupem warto zweryfikować, czy są one dostępne w Polsce, a jeśli tak, to o ile drożej. Rynek się zmienia, a czasem nawet 30-procentową różnicę w cenie można przełknąć, gdy liczy się czas. Będziemy dla Was wybierać nietypowe lub sporo tańsze produkty, takie, których nie ma w sklepach i serwisach aukcyjnych, takie, które wydają się być w pewien sposób rewolucyjne, nietypowe lub po prostu są bardzo dobrą okazją. Kupując samodzielnie zyskujemy wiele, jedynym ustępstwem jest czas dostarczenia przesyłki.

Przed Wami pierwszy artykuł z cyklu, polecamy zerknąć na wybrane przez nas produkty. Wiemy, że każdy ma inne zainteresowania, inne potrzeby, wiec polecamy dzielić się w komentarzach ciekawymi (również irracjonalnymi) produktami lub podsyłać do autora tego poradnika propozycje, które umieścimy w kolejnych częściach. 

 

 Zakupy w Chinach ─ dodatkowe koszty

Na wstępnie warto kilka rzeczy wyjaśnić. Wiele osób zastanawia się, jak w przypadku robienia zakupów online w Państwie Środka wyglądają kwestie związane z podatkami i cłem. Sprawa, wbrew pozorom, jest dość prosta. Zgodnie z przepisami art. 23 i 24 Rozporządzenia Rady (WE) Nr 1186/2009 z 16 listopada 2009 r., które mówią o wspólnotowym systemie zwolnień celnych, przesyłki towarów o niewielkiej wartości nie są objęte koniecznością uiszczania takich opłat. Za “niewielką wartość” uznaje się tutaj równowartość 150 euro. Jeśli zaś chodzi o VAT, to nie obowiązuje on w przypadku towarów o wartości do 22 euro. Przed zakupem aktualne stawki celne i wysokość podatku VAT i tak warto jednak sprawdzić w systemie ISZTAR. Na platformie podajemy kod nomenklatury towaru lub wybieramy go z listy przeglądając drzewo nomenklatury. Następnie w odniesieniu do kraju pochodzenia (CN – Chiny), wyszukujemy wartość obowiązującej stawki celnej oraz VAT-u. Z tymi danymi przechodzimy do kalkulatora opłat celno-skarbowych. Sprzedawcy chińscy oczywiście znają przepisy, chcąc zwiększyć atrakcyjność swych ofert, uciekają się czasem do niezgodnych z naszym prawem chwytów ─ na przykład umieszczają na przesyłce dopisek gift lub zaniżają cenę przesyłek. Wiemy, że sporo użytkowników liczy na to, że służby celne nie doliczą podatku, jednak polecamy w przypadku droższych produktów wkalkulować w plan kosztów taką dopłatę.

 

 Zakupy w Chinach ─ darmowa przesyłka

Sama przesyłka bardzo często jest darmowa, ale należy liczyć się z tym, że czas oczekiwania na jej realizację wyniesie około 3-4 tygodni. Jeśli chcemy dostać produkt szybciej, to lepiej zamówić go kurierem, za którego już jednak trzeba będzie dodatkowo zapłacić. Najtańsze przesyłki nie mają przydzielonego numeru śledzenia przesyłki, zdarza się, że aby móc śledzić paczkę trzeba również dopłacić 1-2 USD. Co zaś tyczy się samej płatności, to sporo sklepów od razu podaje ceny w złotówkach. W przypadku serwisu ebay.com lepiej jednak skorzystać z anglojęzycznej wersji serwisu ─ zmieni się kwestia przeliczenia waluty, a i również liczba dostępnych ofert. Zarówno w serwisie ebay.com, jak i Aliexpress można użyć karty kredytowej, polecamy jednak konto walutowe lub typu pre-paid, na przykład Revolut. Przelicznik będzie bardziej korzystny, a dla bezpieczeństwa tego typu konto warto zasilić kwotą dokładnie taką, jaką wydamy na zakupy. Revolut przydaje się także podczas wyjazdów zagranicznych, a samo założenie konta jest proste i szybkie ─ każdemu, kto nie ma takiej karty, polecamy to zrobić. Użycie typowej karty kredytowej lub konta PayPal jest oczywiście możliwe, ale zakup wychodzi znacznie droższy ─ wiemy to z doświadczenia.

 

1. Xiaomi Mi CC9 Pro (Mi Note 10 Pro)

 

Coś dla tych, którzy dużo fotografują smartfonem i przede wszystkim zależy im na bardzo wysokiej jakości zdjęć, ale jednocześnie nie chcą tracić dostępu do ekosystemu Google (czyli sklepu Play, aplikacji pokroju Map oraz frameworka Play Services). Jeśli chodzi o aparaty, to zdaniem wielu osób, najlepsze moduły ma obecnie Huawei. Niestety, na skutek wojny handlowej między Stanami Zjednoczonymi a Chinami firma została odcięta od rozwiązań wyszukiwarkowego giganta. Na szczęście, identycznych sankcji nie nałożono na Xiaomi. Producent nieco ponad 2 miesiące temu poszerzył swoją ofertę o model Mi CC9 Pro, na Zachodnie znany też pod nazwą Mi Note 10 Pro, a sprzęt robi jedne z najlepszych fotografii, jakie można uzyskać telefonem. Wystarczy spojrzeć chociażby na prestiżowy ranking DxOMark, którego redakcja umieściła to urządzenie w wersji Premium Edition na 2 miejscu (zaraz po modelu Huawei Mate 30 Pro 5G). Jeśli zaś chodzi o pozostałe podzespoły, to jest dobrze - Snapdragon 730G i 6/8 GB RAM-u zapewnią nam bardzo dużą moc obliczeniową, a bateria o pojemności 5260 mAh powinna gwarantować, że zbyt często nie będziemy musieli sięgać po ładowarkę. Nieźle wypada też duży ekran AMOLED. W zasadzie szkoda tylko, że Xiaomi w tej konstrukcji nie zastosowało Snapdragona 855/855+ - przy tak wysokiej cenie i marce z Chin sporo osób oczekuje już high-endowego chipu.

2. Xiaomi Mijia Inflator Treasure

 

Xiaomi od lat kojarzy się ze smartfonami o bardzo dobrym stosunku ceny do wydajności, ale firma ma w swojej ofercie także inne produkty. Wśród nich znajdziemy chociażby hulajnogi, odświeżacze powietrza oraz… przenośny kompresor Xiaomi Mijia Inflator. Sprzęt ma wbudowany wyświetlacz pozwalający na sprawdzanie ciśnienie w oponach, można go ładować za pomocą złącza micro USB i ma dodatkową latarkę LED. Z technicznego punktu widzenia nie jest to kompresor, a pompka, ale obiecywany zakres ciśnień wskazuje, że poradzi sobie on zarówno z uzupełnianiem powietrza w piłkach, jak i w oponach rowerowych, motocyklowych oraz samochodowych. Ciekawy i stosunkowo niedrogi gadżet. 

  

3. Xiaomi Mijia Wiha

 

Kolejny na naszej liście produkt sygnowany marką Xiaomi. Tym razem nie jest to jednak urządzenie elektroniczne, a zestaw śrubokrętów. Używamy takich w laboratorium i każdej osobie korzystającej od czasu do czasu z tego typu produktów polecamy ten zestaw, szczególnie, że 24 magnetyczne bity sygnowane niemiecką marką Wiha. Jakość jest bardzo dobra, zestaw kompletny, a kupiony w Chinach będzie nasz kosztował mniej niż w polskich serwisach aukcyjnych. Okazuje się, że sporo produktów Xiaomi jest także podrabianych (słynne power banki), dlatego warto sprawdzić, czy bity mają oznaczenie producenta, czyli Wiha.

Alternatywą jest elektryczny srubowkręt, który również posiadamy w laboratorium. To bardzo ciekawe urządzenia, które ułatwia systematyczne rozkręcanie urządzeń. Oczywiście moment, jaki oferuje ten wkrętak, nie jest wystarczający do odkręcenia wszystkich śrub, ale okazuje się, że hamulec silnika jest na tyle mocny, że można lekko poluzować gwint ręcznie, a następnie lekko wykręcić do końca śruby napędem elektrycznym. To wygodne rozwiązanie. Niestety w tym modelu nie ma już bitów Wiha, ale gwarantujemy, że te dołączone do zestawu są dobrej jakości.

 

4. ROMOSS LT20 Power Bank Dual

 

Często ładujecie elektronikę poza domem, a przy tym korzystacie tak ze smartfonów i/albo tabletów firmy Apple oraz ze sprzętu z Androidem? ROMOSS LT20 Power Bank Dual wydaje się być produktem skrojonym na miarę waszych potrzeb. Urządzenie ma litowo-jonową baterię o pojemności 20 000 mAh i porty micro USB, USB, USB C, Lighting oraz dwa gniazda USB A. Całości dopełnia ekran LED, który pokazuje stan naładowania akumulatora. Wszystko to oczywiście w bardzo atrakcyjnej cenie.

 

5. Urządzenie do przeprowadzania badania krwi

Trudno polecać tego typu urządzenie, jest to bowiem narzędzie do przeprowadzania diagnostyki naszego stanu zdrowia. To jednak na tyle ciekawy produkt, że go Wam pokazać. Z jednej kropli krwi jesteśmy w stanie wykonać badania i podać 14 wyników. Pomiar zajmuje 60 sekund, urządzenie wyposażono w komunikację bezprzewodową oraz profile dla całej rodziny. Trudno nam uwierzyć w precyzję pomiaru tego gadżetu. Niemniej każdy hipochondryk poczuje się z nim pewniej. 

 

# Extra

 

#1. Model silnika Stirlinga

To naukowy, niedrogi gadżet. Niewielki model silnika Stirlinga. Jest to silnik przetwarzający energię cieplną na energię mechaniczną, W procesie produkcji energii nie zachodzi spalania paliwa, dzięki temu straty w tym silniku są dużo niższe niż w powszechnie stosowanych silnikach spalinowych. 

#2. Adapter PCI-E na M.2.

To dość ciekawe urządzenie, sprzedawane jako stacja dokująca. W rzeczywistości jest to rozwiązanie wyprowadzające linie PCI-E na zewnętrzne złącze. W ten sposób można podłączyć na przykład do notebooka kartę graficzną. 

 
FonzieZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Fonzie2020.01.19, 15:56
Ciekawe ile czasu zajęło by napompowanie tym inflatorem przedniej opony Bizona Super Z056 :E
adoado0Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
adoado02020.01.19, 17:24
Silnik Stirlinga nie jest bardziej efektywny niż nowożytne silniki spalania wewnętrznego. Nie wiem skąd powielana ta bzdura , nawet na wikipedii. Spalinowy silnik wykazuje większą sprawność, co ciekawe również teoretyczna sprawność silnika pracującego w cyklu Otta jest większa niż silnika Sterlinga
Z tego tytułu, jak również większej masy, droższej budowy, i małej gęstości mocy, rozwiązanie to jest stosowane pokazowo przez firmy zarabiające na eko trendzie lub właśnie w zastosowaniach modelarskich.
Edytowane przez autora (2020.01.19, 17:27)
krzyyssZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
krzyyss2020.01.19, 19:08
adoado0 @ 2020.01.19 17:24  Post: 1230825
Silnik Stirlinga nie jest bardziej efektywny niż nowożytne silniki spalania wewnętrznego. Nie wiem skąd powielana ta bzdura , nawet na wikipedii. Spalinowy silnik wykazuje większą sprawność, co ciekawe również teoretyczna sprawność silnika pracującego w cyklu Otta jest większa niż silnika Sterlinga
Z tego tytułu, jak również większej masy, droższej budowy, i małej gęstości mocy, rozwiązanie to jest stosowane pokazowo przez firmy zarabiające na eko trendzie lub właśnie w zastosowaniach modelarskich.

Z silnikiem Sterlinga nieco mnie ubiegłeś. Trochę razi czytanie takich 'bojek' jak w art umieszczono.
KwantZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Kwant2020.01.19, 23:48
adoado0 @ 2020.01.19 17:24  Post: 1230825
Silnik Stirlinga nie jest bardziej efektywny niż nowożytne silniki spalania wewnętrznego. Nie wiem skąd powielana ta bzdura , nawet na wikipedii. Spalinowy silnik wykazuje większą sprawność, co ciekawe również teoretyczna sprawność silnika pracującego w cyklu Otta jest większa niż silnika Sterlinga
Z tego tytułu, jak również większej masy, droższej budowy, i małej gęstości mocy, rozwiązanie to jest stosowane pokazowo przez firmy zarabiające na eko trendzie lub właśnie w zastosowaniach modelarskich.


Tu nie chodzi o efektywność tylko o to, że silnik Sterlinga potrafi wykorzystać bardzo niewielką różnicę temperatur. Możesz uzyskać energię mechaniczną z ciepła odpadowego (np. ciepła gazów wylotowych pieca, silnika spalinowego, etc...).
radekrp90Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
radekrp902020.01.20, 07:58
Z tym silnikiem to w ogóle bez ładu i składu napisane (pomijam, błędy w samym słowie pisanym).
To, że w samym silniku nie dochodzi do spalania nie oznacza, że nie trzeba do niego dostarczyć ciepła, a często i tak pochodzi ono ze spalania.

Sprawność jest niska, bo niska jest różnica temperatur, a że umożliwia wykorzystać energię odpadową... są dużo lepsze możliwości wykorzystania takiej energii (np.: układy ORC gdzie przy wykorzystaniu turbiny liczba elementów mechanicznych spada).

Sprawność jednak i tak będzie duuużo niższa niż deklarowane 40% (przy cieple odpadowym). Ale to nie wykład z termodynamiki, żeby to tłumaczyć.
MarmiZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Marmi2020.01.20, 09:45
Dobry pomysł, ale brak linków do tych pozycji extra, no i przydałoby się więcej tego.
Aha, jak coś linkujecie to upewnijcie się najpierw, że w ogóle to do Polski wysyłają...
Makavcio2Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Makavcio22020.01.20, 11:17
+1 dla przedmówcy. Brak polskiej wysyłki to trochę wtopa w takim artykule.
No i adblocka trzeba wyłączyć dla tego artykułu :]
Ogólnie fajny pomysł. Na pewno będę zaglądał, jeśli to nie jest pierwsza i ostatnia aktualizacja artykułu.
MarmiZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Marmi2020.01.20, 13:05
Aha, no faktycznie. Nie przyszło mi do głowy, że mogą być jedne linki blokowane a inne nie :)
adoado0Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
adoado02020.01.21, 10:14
Błąd
Edytowane przez autora (2020.01.21, 10:14)
XiaomiGorsze93Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
XiaomiGorsze932020.01.21, 19:29
Fonzie @ 2020.01.19 15:56  Post: 1230817
Ciekawe ile czasu zajęło by napompowanie tym inflatorem przedniej opony Bizona Super Z056 :E

Na pepperku ludzie pisali, że pompka podołała z dobiciem opony do 6.5 atm. Trwa to oczywiście sporo czasu, ale w sytuacji gdy nie masz już NIC innego pod ręką, może Ci uratować skórę. Niemniej - jakikolwiek większy kompresor skończy robotę, zanim ta pompeczka osiągnie 0.5 atm.
Zaloguj się, by móc komentować
1