Poradnik
Ryszard Sobkowski, Wtorek, 8 maja 2007, 15:00
Użytkownicy notebooków, których wśród nas wciąż przybywa, coraz częściej spotykają się z problemem utraty pojemności akumulatora. Co jest najdziwniejsze, dotyka to nie tylko tych, którzy pojemność akumulatora wykorzystują często i „do oporu”, ale także tych, dla których praca na baterii jest „wydarzeniem”, zdarzającym się raz na kilka miesięcy. Dlaczego w ciągu roku eksploatacji akumulator notebooka potrafi stracić połowę nominalnej pojemności?
Użytkownicy notebooków, których wśród nas wciąż przybywa, coraz częściej spotykają się z problemem utraty pojemności akumulatora. Co jest najdziwniejsze, dotyka to nie tylko tych, którzy pojemność akumulatora wykorzystują często i „do oporu”, ale także tych, dla których praca na baterii jest „wydarzeniem”, zdarzającym się raz na kilka miesięcy. Dlaczego w ciągu roku eksploatacji akumulator notebooka potrafi stracić połowę nominalnej pojemności?

Najpierw o nominale

Akumulatory litowo-jonowe, stosowane w naszych notebookach, telefonach, palmtopach i kamerach stanowią relatywnie nową klasę urządzeń, o wymaganiach eksploatacyjnych całkowicie odmiennych od innych typów baterii. Tymczasem nasze przyzwyczajenia i utarte poglądy każą nam traktować je według reguł zapamiętanych z np. zasad obchodzenia się z akumulatorem samochodowym, a często w ogóle nie zwracamy uwagi na żadne zasady, dopóki nie zaczynamy wyraźnie odczuwać skutków utraty pojemności.

Zjawisko utraty pojemności „nieużywanych” akumulatorów dotyczy nie tylko stosowanych w notebookach akumulatorów litowo-jonowych, ale także pochodnych od nich, wykorzystujących przy odmiennej konstrukcji te same zjawiska fizyczne, litowo-polimerowych. Te ostatnie spotykamy przede wszystkim w komórkach, palmtopach i gadżetach, jak odtwarzacze MP3 czy aparaty fotograficzne. Choć ich wartość jest zwykle niższa od wartości notebooków, nie jest to powodem, by lekcewazyć ich warunki użytkowania.

Nominalna trwałość ogniwa litowo-jonowego określana jest jako około 500 cykli ładowania-rozładowania, co teoretycznie ma odpowiadać trzem latom eksploatacji. Po takim okresie użytkowania pojemność ogniw musi być większa od 50%, a według niektórych norm nie powinna spaść poniżej 80% pojemności nominalnej. I wszystko się zgadza, stosowane w naszych notebookach i innych sprzętach ogniwa litowo-jonowe spełniają te wymagania, ale... pod warunkiem zachowania nominalnych parametrów środowiska eksploatacyjnego. Czyli w temperaturze 25 stopni Celsjusza i przy ciągłych obciążeniach, nie pozostawiających długo akumulatora w stanie naładowanym „do pełna”, akumulator traci w ciągu roku do sześciu procent pojemności.

Ocena poradnika:
Ocen: 12
Zaloguj się, by móc oceniać
kiaad (2007.05.08, 15:08)
Ocena: 0

0%
czyli co ....

mam raz na miesiąc wyjąc wtyczke i bedzie cacy ? smilies/cool.gif
junior (2007.05.08, 15:10)
Ocena: 0

0%
Nie mam notebooka ale artykuł się przyda odnośnie komórki smilies/szczerbaty.gif
Quess (2007.05.08, 15:11)
Ocena: 0

0%
Coś czuje że teraz będę częściej rozłączał zasilacz od laptopa.. zresztą w trakcie czytania artykułu to zrobiłem smilies/smile.gif
cichy202 (2007.05.08, 15:14)
Ocena: 0

0%
Fajny lajtowy artcik smilies/wink.gif Przyda się podczas eksploatowania fona smilies/wink.gif
DaRkstaR2111 (2007.05.08, 15:21)
Ocena: 0

0%
Trochę zamętu w mojej głowie wprowadził ten artykuł, bo każdy ma "swoje racje" na temat akumulatorów... To jak w końcu jest z tym "formatowaniem" baterii ? Trzeba czy nie ? A może nawet niewolno smilies/scratchhead.gif
Szelo (2007.05.08, 15:21)
Ocena: 0

0%
Hmm, coś z innej beczki.
Przyda się, nadmiar wiedzy jeszcze nikomu nie zaszkodził smilies/wink.gif
vdcmike (2007.05.08, 15:27)
Ocena: 0

0%
Teoria to jedno ale praktyka drugie. Mam w domu HP NX7010, który jest włączony przez 24/7 od ponad 3 lat. Okazjonalnie laptop użytkowany był na zasilaniu bateryjnym. Baterii nie wyjmuję gdyż niestety stanowi ona, że tak powiem, jedna z nóżek laptopa. Pojemność mojej baterii spadła o jakies 35-40% w stosunku do wartości nominalnej(sprawdzone przez test kalibracji baterii w BIOS komputera).
Dodam jeszcze, że trakcie wspomnianych 3 lat, w czasie pracy na laptopie nastąpiło kilka przerw w dostawie energii elektrycznej a nie mam w zwyczaju zapisywania dokumentów co poł godziny (zbyt wiele ich jednocześnie przetwarzam przez co jest to uciążliwe). Praca jest dosyć poważna, tak więc porównując koszty utraty pracy spowodowanej awarią zasilania do kosztów nowej baterii można powiedzieć, że te drugie są śmieszne.
*Konto usunięte* (2007.05.08, 15:32)
Ocena: 0
CYTAT(cichy202 @ 8 maja 2007, 14:14) <{POST_SNAPBACK}>
Fajny lajtowy artcik smilies/wink.gif Przyda się podczas eksploatowania fona smilies/wink.gif



Chryste...co za belkot jezykowy...
Jesli cos bierzesz to odstaw, jesli nie to wez - moze tu jest przyczyna.
ilmash (2007.05.08, 15:40)
Ocena: 0

0%
troche po lebkach ale w sumie fajny i na luzie, akurat na krotka przerwe ;] ja mam akumulator podlaczony caly czas, sluzy za ups, poza tym po roku stracil moze 5% pojemnosci, sprawdzalem programowo i w praktyce (czasem zdarzy sie popracowac gdzies w terenie), wiec nie martwie sie o niego za bardzo, czasami jedynie rozladuje go do 20%, bo tak jak zostalo napisane: na pewno mu nie zaszkodzi [:
moonraker (2007.05.08, 15:41)
Ocena: 0

0%
dosc przydatny art, chociaz wiekszosc tego juz wiedzialem wczesniej.
Horus daj spokój, polowa ludzi na labie tak sie wysławia, taki slang, nic nie poradzisz smilies/szczerbaty.gif (sam go używam, choć raczej w małym stopniu smilies/tongue.gif)

a tak btw - dlaczego wyszukiwanie nowych postów i 10 ostatnich swoich postów nie dziala?? mialo dzialac wczoraj poznym wieczorem podobno...
Zaloguj się, by móc komentować
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane