Pojawienie się w sieci nowych wersji wirusa NetSky (L i M) skłoniło specjalistów od zabezpieczeń antywirusowych do wysnucia tezy, że autor robaka wprowadził do sieci kod źródłowy wirusa, umożliwiający tym samym niemal „produkcję” jego wariantów.
W jedenastej wersji wirusa NetSky (K), w kodzie, odkryto wpis, w którym autor chwali się, że to ostatnia z edycji jego programu. Niestety okazało się, że po tym oświadczeniu, w internecie znalazły się kolejne robaki, NetSky.L i NetSky.M. Eksperci stwierdzili, że mogą one pochodzić od innych autorów, niezwiązanych z twórcą oryginału. Mimo tego faktu, nie udało się jak na razie odnaleźć żadnego dowodu na to, że kod NetSky został opublikowany w sieci. Być może, jak sądzą niektórzy, został rozpowszechniony jedynie na małą skalę.
Mimo wyraźnych zmian w najnowszych edycjach robaka, możliwy jest też scenariusz, w którym twórca oryginału próbuje odwrócić od siebie uwagę, jako autora kolejnych wirusów serii NetSky, jednocześnie dalej bawiąc się produkcją szkodliwych programów.
W jedenastej wersji wirusa NetSky (K), w kodzie, odkryto wpis, w którym autor chwali się, że to ostatnia z edycji jego programu. Niestety okazało się, że po tym oświadczeniu, w internecie znalazły się kolejne robaki, NetSky.L i NetSky.M. Eksperci stwierdzili, że mogą one pochodzić od innych autorów, niezwiązanych z twórcą oryginału. Mimo tego faktu, nie udało się jak na razie odnaleźć żadnego dowodu na to, że kod NetSky został opublikowany w sieci. Być może, jak sądzą niektórzy, został rozpowszechniony jedynie na małą skalę.
Mimo wyraźnych zmian w najnowszych edycjach robaka, możliwy jest też scenariusz, w którym twórca oryginału próbuje odwrócić od siebie uwagę, jako autora kolejnych wirusów serii NetSky, jednocześnie dalej bawiąc się produkcją szkodliwych programów.
Źródło: CNET
Komentarze (0)
Funkcja komentowania została wyłączona. Do dyskusji zapraszamy na forum.
