Sprawdźmy, jak tytuł radzi sobie na rynku. Kiedy Capcom ogłosił, że pracuje nad odświeżoną trzecią częścią serii Resident Evil, w sieci zawrzało. W 2019 roku firma wydała nam bowiem świetny remake "dwójki", ale tamta produkcja pozostawiła po sobie sporo niedosytu i całe rzesze graczy czekały, aż Japończycy dadzą nam więcej zabawy w stylu pierwszych odsłon marki.
Czy nowy-stary Resident spełnił pokładane w nim nadzieje? Połowicznie. Gra owszem, może pochwalić się bardzo ładną oprawą graficzną, ma przyjemny model walki i oferuje ciekawe starcia z Nemesisem, ale niestety, jest też skandalicznie krótka - produkcję da się bowiem ukończyć w mniej niż 5 godzin, a trzeba pamiętać, że kosztuje ona grubo ponad 200 zł. Przeglądając opinie w sieci ciężko nie zauważyć, że remake byłby świetny, gdyby tylko Capcom wydłużył go do tych powiedzmy 10-12 godzin zabawy. Zdaniem sporej części internautów lepiej byłoby, gdyby gra pojawiła się nawet rok później, ale była po prostu bogatsza w treść.
Zobacz, ile kosztują konsole obecnej generacji:
Jak natomiast te mieszanie opinie wpływają na sprzedaż? Capcom poinformował właśnie, że rozprowadził już 2,5 mln kopii gry. To bardzo dobry wynik, ale zeszłoroczna "dwójka" w ciągu czterech dni od premiery dobiła do 3 mln sprzedanych egzemplarzy - mówiąc krótko, tendencja spadkowa jest wyraźna. Cóż, pozostaje nam mieć nadzieję, że producent wyciągnie wnioski z tej lekcji i jego kolejne tytuły będą dużo bardziej rozbudowane.


Myśląc o innych możliwych remasterach jest problem - RE5 nie zestarzał się tak mocno, żeby było to uzasadnione, szóstki nikt normalny nie będzie przez długi czas ruszał