To jedna z najbardziej nurtujących kwestii w całej historii branży gier wideo. Ciężko o chyba bardziej rozpoznawalną wśród graczy markę niż Half-Life. Niestety, trudno również o bardziej kontrowersyjną. Wszystko przez to, że cykl został urwany po drugim dodatku do części drugiej, a historia Gordona Freemana nigdy nie doczekała się zakończenia.
Valve, najpewniej zachęcone całym medialnym szumem, jaki możemy zaobserwować dookoła wydanego wczoraj, pobocznego i przeznaczonego na gogle wirtualnej rzeczywistości Half-Life: Alyx, postanowiło wypowiedzieć się, dlaczego na rynek nigdy nie trafiło będące powodem wielu spekulacji Half-Life 2: Episode 3. Okazuje się, że złożyło się na to naprawdę sporo różnych czynników. W dość sporym artykule, jaki właśnie ukazał się na łamach serwisu IGN, wynika, że pierwszym powodem był po prostu... kryzys twórczy zespołu Gabe'a Newella.
Zobacz, ile kosztują konsole obecnej generacji:
Drugi to skupienie się na pracach nad silnikiem Source 2, a trzeci, zgodnie z przypuszczeniami internautów, to wygórowane oczekiwania związanym z tym tytułem. Niestety, Valve nie ujawniło, czy po bardzo dobrze przyjętym Half-Life: Alyx doczekamy się premiery Half-Life'a 3 albo trzeciego rozszerzenia do części drugiej. Trudno jednak nie zauważyć, że teraz, kiedy o marce znowu jest bardzo głośno, zapowiedź kontynuacji przygód Gordona Freemana mogłaby okazać się strzałem w dzesiątkę.

Czekacie na kolejnego, "pełnoprawnego" Half-Life'a? Macie jeszcze nadzieję, że ta gra kiedykolwiek wyjdzie? A może chętnie pogralibyście w remastery starszych części? Dajcie nam znać w komentarzach!

W takim razie czemu w ogóle próbują z Alyx, zwłaszcza po tym jak słabo przyjęto Artifact? Hajs i tak mają, więc po co go tracić na tytuł na którym mogą stracić?
To akurat przykład bardzo słabej gry gdzie były inne problemy. Steam/Valve to duża firma, która ma środki na produkcję. Mogą zatrudnić ludzi, dać im trochę swobody twórczej, w teamie powinien być ktoś z doświadczeniem, ale też trochę młodszych osób. Do tego może produkcja wniosłaby coś graficznie, technologicznie.
Może nie byłby to produkcja przełomowa, ale historia, fabuła pozwala na dużo. Trudno uwierzyć, że to nie jest po prostu kolejny właściciel marki, którą ją trzyma schowaną i wyjmuje jeśli widzi jakiś łatwy sposób na zarobek.
A w tym przypadki nie chodzi wcale o HL, a promowanie gogli kosztem jednej z lepszym marek gier. I nie twierdzę, że Alyx czy same gogle są kiepskie. Po prostu skoro przez tyle lat nic nie zrobili i nowy HL wychodzi jako VR...Bez tego dalej tytuł leżałby na dnie szuflady. Szkoda.
Mamy tyle kasiory, że moglibyśmy kupić sobie Republikę Bananową, albo dwie...
Mamy dostęp do sprzętu i ludzi (zasobów) o jakich 'zwykłe' studio może pomarzyć...
Technologie od NVIDII, AMD, INTELA jakie nam się zachce zastosować, a oni sami jeszcze pomogą zaimplementować i przygotują zoptymalizowane sterowniki...
Płacimy (tak z basen i pół - w przeliczeniu 135 taczek lub 945 kapeluszy) hajsu ludziom, którzy mają już kilku/kilkunasto-letnie 'ZATWARDZENIE TWORCZE'...