Znamy już nawet datę premiery. Boom na Star Warsy trwa w najlepsze. Najnowsza, kinowa produkcja z uniwersum Gwiezdnych Wojen nie zbiera może zbyt dobrych opinii, jednak trudno nie zauważyć, że rycerze Jedi znowu są na ustach (prawie) wszystkich - nowe filmy wychodzą regularnie, internauci wymieniają się memami z małym Yodą, a gracze świetnie bawią się przy Star Wars Jedi: Fall Order.
Triumfy święci też dostępny na platformie Disney+ serial "The Mandalorian". Zainteresowanie nim jest tak duże, że postanowiono, iż doczeka się on drugiego sezonu. Informacja jest pewna, ponieważ przekazał ją sam reżyser i producent pierwowzoru, Jon Favreau. Niestety, szczegóły dotyczące fabuły kontynuacji nie są obecnie znane. Wiadomo za to, że pojawi się ona jesienią 2020 roku. Rok przerwy pomiędzy sezonami jest w zasadzie dość standardowy jeśli chodzi o seriale, ale niektórzy zastanawiają się, czy w tym wypadku nie jest to zbyt krótki okres, żeby dać nam dobrą produkcję. Cóż, pozostaje nam mieć nadzieję, że Disney wszystko dobrze przemyślał.
Zobacz ranking najpopularniejszych telewizorów w Polsce!
Co ciekawe, produkcja pierwszego sezonu podobno kosztowała 120 mln dolarów. Oznacza to, że na każdy odcinek wyłożono zawrotne 15 mln "zielonych". Czy "The Mandalorian 2" będzie jeszcze droższy? Czas pokaże.

Mem z młodym yodą, i to tyle. Nie rozumiem fenomenu tego serialu.
Ale właśnie o to chodzi, że Mando nie jest zbyt dobry, jest mocno średni, ale w stosunku do filmowych gniotów z nowej trylogii jest wręcz arcydziełem.
Okrutnik 1 też był średni, ale ludziom się podobało, że był po prostu mroczniejszy. To jak w starciach DC vs. Marvel. Jak filmy Marvela wgniatały te słabizny od Snydera w glebę, to po prostu ludzie bronili filmów DC, bo były mroczne.
Łotr1 jest świetnym filmem i śmiało może stawać jak równy z równym z najlepszymi filmami marvela. (oczywiście 'marvela' oglądałem).
Mem z młodym yodą, i to tyle. Nie rozumiem fenomenu tego serialu.
Bo to produkcja dla fanbojów, którzy kochają bezwarunkowo wszystko co jest oznaczone jako Gwiezdne Wojny oraz po prostu taki wabik by uzasadnić wprowadzenie kolejnego niepotrzebnego nikomu VOD. Jedyny dobry odcinek to ostatni, ósmy. Reszta to faktycznie starszne dno (biorąc pod uwagę bogactwo świata i fundusze Disneya) i przypomina raczej niskobudżetowe produkcje typu Xena czy Hercules.