aktualności

Szef Take-Two uważa, że gracze nie mają czasu na usługi typu Xbox Game Pass

15
23 września 2019, 12:39 Adrian Kotowski

Interesująca obserwacja Straussa Zelnicka. Szef jednej z największych firm wydawniczych Take-Two Interactive, poruszył podczas konferencji organizowanej przez Goldman Sachs temat subskrypcji gier. Jego zdaniem tego typu usługi wcale nie są przyszłością branży, a jego firma nie zamierza rezygnować z tradycyjnej dystrybucji. Co istotne, argumentacja Zelnicka wydaje się być naprawdę przekonująca.

Usługi takie jak Xbox Game Pass, Origin Access, czy Uplay+, zdobywają popularność, bo dla części graczy są naprawdę atrakcyjne. Jedna, stała, niska opłata pozwala uzyskać dostęp do szerokiego katalogu produkcji. Szef Take-Two wątpi jednak, by konsumenci woleli takie subskrypcje zamiast tradycyjnej sprzedaży, co mają potwierdzać badania wykonane na zlecenie jego przedsiębiorstwa.

Jego zdaniem zdecydowana większość graczy ma tylko mały wycinek czasu zarezerwowany na granie, dlatego wybierają jedynie konkretne, oczekiwane przez siebie produkcje. Zdecydowanie mniej osób może sobie pozwolić na ogrywanie produkcji z katalogu usługi abonamentowej, więc nadal lepszym pomysłem na zarobek dla firmy jest po prostu sprzedanie swojej produkcji w tradycyjnym kanale.

GTA 5

Take-Two nie ma też w planach udostępniania swoich największych gier od razu w abonamencie. GTA 6 będzie sprzedawana tak, jak poprzednie części, poza oczywiście obecnością w usługach streamingowych (np. Google Stadia), gdzie i tak trzeba będzie ją kupić za pełną cenę. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że z perspektywy Take-Two, mającego w swoim portfolio np. gry Rockstara, czy wypchaną po brzegi mikropłatnościami serię NBA 2K, abonament na gry rzeczywiście może być gorszą opcją. Nie oznacza to od razu, że w przypadku innych podmiotów jest podobnie. Cza zresztą pokaże, kto ma w tym przypadku rację.

Źródło: Tweaktown
KenjiroZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Kenjiro2019.09.23, 12:59
Oczywistym jest, że każda pliszka swój ogonek chwali. Nie mają takiej usługi, ewentualny zakres takowej jest znikomy, a możliwości techniczne mają póki co słabe. Trudno więc, aby prezes mówił inaczej.

Co nie znaczy, że abonamenty nie będą podbijać rynku, bo będą, chociaż to niestety nic dobrego dla klienta w dłuższej perspektywie.
Rybaczek KoziołkaZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 33%
Rybaczek Koziołka2019.09.23, 13:00
I ja się z tym zgadzam. Przy graniu dorywczym (to ja), abonament nie ma żadnego praktycznego sensu. Przy takim graniu dany tytuł zajmuje mi powiedzmy rok.
i teraz możemy sobie policzyć bardzo drogi tytuł na premierze, który kosztuje mnie powiedzmy 300zł. A ile w tym czasie wydam na abonament?

wniosek. abonament jest tylko dla wąskiej grupy maniaków, którzy nie mają co zrobić ze swoim czasem. mocno dyskusyjne jest też, czy abonament jest odpowiedni dla graczy tzw. zawodowych. mając kupiony dany tytuł, po prostu w niego gramy. jeśli nie jest kupiony, to wydawca może w dowolnym momencie coś nagrzebać w danym tytule, włącznie z jego wycofaniem bo ....... skończyła się licencja od twórcy.

Gdyby ten cały game pass itp. działał na zasadzie telefonicznej zdrapki, byłoby ok, bo by to ciągnęło kasę z przedpłaty wtedy, kiedy gram. jak nie gram, kasa czeka aż zagram. ale producentom itp. jeszcze daleko do tego, aby ten pomysł raczyli zrealizować.
DeniryerZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Deniryer2019.09.23, 13:06
Jakby te wszystkie abo działały jak audible, gdzie co miesiąc dostaje 3 kredyty na dowolne audiobooki, które są moje na stałe oraz mogę je pobrać i używać offline nawet jak przestanę płacić te £19/mies to bym nawet się zastanowił.
A tak to nie widzi mi się płacić n miesięcy żeby przejść grę dłuższą lub z multiplayerem.
bi3dron4Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
bi3dron42019.09.23, 13:26
Rybaczek Koziołka @ 2019.09.23 13:00  Post: 1218082
I ja się z tym zgadzam. Przy graniu dorywczym (to ja), abonament nie ma żadnego praktycznego sensu. Przy takim graniu dany tytuł zajmuje mi powiedzmy rok.
i teraz możemy sobie policzyć bardzo drogi tytuł na premierze, który kosztuje mnie powiedzmy 300zł. A ile w tym czasie wydam na abonament?

wniosek. abonament jest tylko dla wąskiej grupy maniaków, którzy nie mają co zrobić ze swoim czasem. mocno dyskusyjne jest też, czy abonament jest odpowiedni dla graczy tzw. zawodowych. mając kupiony dany tytuł, po prostu w niego gramy. jeśli nie jest kupiony, to wydawca może w dowolnym momencie coś nagrzebać w danym tytule, włącznie z jego wycofaniem bo ....... skończyła się licencja od twórcy.

Gdyby ten cały game pass itp. działał na zasadzie telefonicznej zdrapki, byłoby ok, bo by to ciągnęło kasę z przedpłaty wtedy, kiedy gram. jak nie gram, kasa czeka aż zagram. ale producentom itp. jeszcze daleko do tego, aby ten pomysł raczyli zrealizować.

Miałem napisać coś w podobie... Gry to nie muza, film, czy książka - jak ma się normalne życie i rodzinę, to co z tego, że mam dostęp do biblioteki z pierdyliardem tytułów, skoro w roku jestem w stanie zagrać w 2;3 i to wcale nie koniecznie nowości.
TataTomekZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
TataTomek2019.09.23, 13:31
Maniakiem grania nie jestem, ale chętnie bym płacił za usługę abonamentową na gry, ale nie w obrębie jednego wydawcy jak to ma miejsce teraz ale coś bardziej uniwersalnego, coś co ma miejsce obecnie w kwestii VOD. Pewnie, jakieś gry na wyłączność (tak jak i filmy i seriale) na tej czy innej platformie byłyby do przełknięcia ale same na wyłączność to już raczej usługa dla miłośników danej marki... no ale od czegoś w sumie trzeba zaczyąć...
ja__Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
ja__2019.09.23, 13:44
Rybaczek Koziołka @ 2019.09.23 13:00  Post: 1218082
I ja się z tym zgadzam. Przy graniu dorywczym (to ja), abonament nie ma żadnego praktycznego sensu. Przy takim graniu dany tytuł zajmuje mi powiedzmy rok.
i teraz możemy sobie policzyć bardzo drogi tytuł na premierze, który kosztuje mnie powiedzmy 300zł. A ile w tym czasie wydam na abonament?

wniosek. abonament jest tylko dla wąskiej grupy maniaków, którzy nie mają co zrobić ze swoim czasem. mocno dyskusyjne jest też, czy abonament jest odpowiedni dla graczy tzw. zawodowych. mając kupiony dany tytuł, po prostu w niego gramy. jeśli nie jest kupiony, to wydawca może w dowolnym momencie coś nagrzebać w danym tytule, włącznie z jego wycofaniem bo ....... skończyła się licencja od twórcy.

Gdyby ten cały game pass itp. działał na zasadzie telefonicznej zdrapki, byłoby ok, bo by to ciągnęło kasę z przedpłaty wtedy, kiedy gram. jak nie gram, kasa czeka aż zagram. ale producentom itp. jeszcze daleko do tego, aby ten pomysł raczyli zrealizować.


Nie zgadzam sie. Osobiscie przechodzi max 10 gier na rok i od kiedy mam game pass kupilem tylko assasyna.

Czemu? Bo mam forze, girsy, szybko wlecialo metro, sporo indykow, pesik itd.
Dla mnie super oferta


Ale fakt jak ktos gra w jedna czy dwie gry na rok, to bez sensu.
Edytowane przez autora (2019.09.23, 13:45)
obcyZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
obcy2019.09.23, 13:51
Niestety dotarliśmy do miejsca gdzie każdy chce mieć usługę abonamentową dla siebie. Rozumiem aspekt finansowy, ale tylko zwykłym narcyzmem mogę wytłumaczyć fakt, że nikt z tych ludzi nie zauważa, że wojna usług sprowadzi się do tego, iż końcowy odbiorca zmuszony do wyboru pomiędzy 7 grami przez rok, albo 7 abonamentami na raz, wybierze raczej pojedyncze tytuły.

Temat już teraz zaczyna być palący w VOD. Netflix, Hulu, Prime i rodzime VOD, Player i ledwo legalne CDA... zaraz Disney i Apple... potem FOX i WB...

IMHO za 5 lat okaże się że 20 rożnych usług ledwo wiąże koniec z końcem bo klientów nie stać po prostu na 20 abonamentów... wtedy zaczną się wielki 'fuzje' i wrócimy do 2, może 3 potentatów VOD. Systemy bibliotek gier czeka pewnie to samo.
Edytowane przez autora (2019.09.23, 13:51): literówki
nietrolZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
nietrol2019.09.23, 16:02
Każdy wybierze opcję dla niego. Jeden abonament, drugi dożywotnią licencję. Nie sądzę aby jedna opcja wykluczyła kiedykolwiek tą drugą.
MarmiZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Marmi2019.09.23, 17:40
Rybaczek Koziołka @ 2019.09.23 13:00  Post: 1218082
I ja się z tym zgadzam. Przy graniu dorywczym (to ja), abonament nie ma żadnego praktycznego sensu. Przy takim graniu dany tytuł zajmuje mi powiedzmy rok.
i teraz możemy sobie policzyć bardzo drogi tytuł na premierze, który kosztuje mnie powiedzmy 300zł. A ile w tym czasie wydam na abonament?

wniosek. abonament jest tylko dla wąskiej grupy maniaków, którzy nie mają co zrobić ze swoim czasem. mocno dyskusyjne jest też, czy abonament jest odpowiedni dla graczy tzw. zawodowych. mając kupiony dany tytuł, po prostu w niego gramy. jeśli nie jest kupiony, to wydawca może w dowolnym momencie coś nagrzebać w danym tytule, włącznie z jego wycofaniem bo ....... skończyła się licencja od twórcy.

Gdyby ten cały game pass itp. działał na zasadzie telefonicznej zdrapki, byłoby ok, bo by to ciągnęło kasę z przedpłaty wtedy, kiedy gram. jak nie gram, kasa czeka aż zagram. ale producentom itp. jeszcze daleko do tego, aby ten pomysł raczyli zrealizować.

OK, są też tacy, którzy nie mogą sobie pozwolić na te 200-300zł (albo uważają to za zdzierstwo) za jedną grę. Są abonamenty za 80zł rocznie. Oszczędny gracz, nawet jeśli niedzielny, lepiej na tym wyjdzie, bo nawet jeden tytuł na rok wyjdzie mu taniej a może ograć ich wiele, jeśli zdarzy się tak, że będzie miał więcej czasu, np. na wakacjach, podczas urlopu itp. Oczywiście zakładając, że nie ma parcia na nowości, ale dzięki temu może mieć też nieco starszy (czyt. tańszy) komputer...
Kris194Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Kris1942019.09.23, 17:44
Zelnick ma sporo racji, ostatnio takie Hellblade przechodziłem przez 5 dni (tydzień roboczy). Do tego nie interesuje mnie wszystko co rynek wypluje, kupuje pojedyncze tytuły, które są warte mojej uwagi.
Zaloguj się, by móc komentować
1