Podczas targów E3 Samsung zapowiedział swój nowy monitor C27RG5, który jest o tyle ciekawy, że to pierwsza konstrukcja Koreańczyków promowana zgodnością z G-Sync. Do tej pory w portfolio tej firmy nie było żadnego produktu z logo Nvidii, więc jest to dość niespodziewana zmiana. Czym jeszcze może pochwalić się nowy model? Sprawdźcie w dalszej części newsa.
Samsung C27RG5 to monitor wyposażony w 27-calowy panel VA o rozdzielczości 1920 x 1080 pikseli i odświeżaniu 240 Hz. Jak na produkt Koreańczyków przystało, ekran jest zakrzywiony, a promień krzywizny wynosi 1500 mm. Urządzenie charakteryzuje się czasem reakcji równym 4 ms, maksymalną jasnością na poziomie 300 cd/m2 i kontrastem statycznym 3000:1. Kąty widzenia wynoszą natomiast po 178 stopni w pionie i poziomie.

C27RG5 reklamowany jest certyfikatem G-Sync Compatible, ale producent nie ujawnił żadnych informacji na temat zakresu działania tej techniki. Sprzęt jest w stanie wyświetlić 16,7 mln kolorów i zapewnia 72 procent pokrycia przestrzeni barw NTSC. Do podłączenia wyświetlacza do karty graficznej udostępniono jedno złącze DisplayPort 1.2 i dwa HDMI 2.0. Jest też gniazdo słuchawkowe, ale niestety zabrakło choćby jednego portu USB.


Producent zastosował bardzo prostą podstawkę, przez co możliwości regulacji położenia ekranu są bardzo mocno ograniczone. Można jedynie zmienić jego nachylenie w zakresie od -2° do +15°. Podobnie jak w innych produktach tego producenta mamy do czynienia z zewnętrznym zasilaczem, co nie każdemu może pasować. Cena opisywanego modelu ma wynieść 489 dolarów.

Wysoka częstotliwość odświeżania to jedno, ale trochę smuci stosunkowo niska, jak na tę przekątną, rozdzielczość ekranu. Dla dużej grupy klientów może być to spory problem. Jeśli szukacie urządzenia z panelem WQHD, to również bez problemu będziecie mogli nabyć konstrukcje Samsunga o wysokiej częstotliwości odświeżania. Poniżej prezentujemy kilka takich propozycji:

USB nie będzie, w specyfikacji go brak. Możliwe że tylko prototyp miał.
Mamy omamy to na pewno nie USB 3
Przecież to jest kolosalna różnica! ... w portfelu.