aktualności

Twitter omyłkowo udostępniał lokalizację użytkowników

6 14 maja 2019, 23:09 Jan Domański

Twitter wyjawił właśnie, że w jego aplikację w wersji na iOS wkradł się błąd poważnie naruszający prywatność użytkowników. Ich dane związane z lokalizacją miałyby być przesyłane do jednego z partnerów firmy. Twitter obwieścił to w sieci na swoim oficjalnym blogu.

Pamiętamy ciągle aferę, jaka wybuchła po tym, kiedy wyszło na jaw, że Facebook przekazuje ogromne ilości danych do Cambridge Analytica. Za to okazuje się, że naszą lokalizację (przynajmniej jeśli używamy Twittera przez aplikację na iOS) może znać jeden z partnerów firmy Twitter.

Wydaje się, że tutaj działanie było nieumyślne, ale jakie by nie było, już do niego doszło. W wyniku błędu, osoby korzystające z Twittera, gdzie znalazło się więcej niż jedno konto na urządzeniu z iOS, miały wysyłane swoje dane o lokalizacji do partnera firmy. Jeśli chociaż jeden użytkownik z urządzenia wyraził zgodę na włączenie precyzyjnej lokalizacji, to tak jakby to zrobili wszyscy, niezależnie od tego co realnie było zaznaczonego w ustawieniach.

Twitter już podjął działania i informacje zostały usunięte z serwerów partnerów (nie sprecyzował o jaką firmę dokładnie chodzi). Z resztą i tak lokalizacja nie była aż tak szczegółowa, aby odszukać konkretny adres, bo zawierała dokładność do kilku kilometrów.

Sprawdź ceny książki "Twitter: sukces komunikacji w 140 znakach"
Sprawdź ceny książki "Twitter: Prawdziwa historia o bogactwie, władzy"

Jeśli chcecie sprawdzić, czy u was wspominane ustawienie jest aktywowane, to „Dokładna lokalizacja” znajduje się w „Ustawienia i prywatność” > „Prywatność i bezpieczeństwo”.

Źródło: Twitter
petertechZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
petertech2019.05.14, 23:43
Dlatego przekazywanie informacji dalej niż do konkretnej pierwotnej firmy, twórcy aplikacji powinno być z góry zakazane prawnie i karane.
Lub jeżeli w ramach hmm 'darmowości' tak za to płacimy tj. prywatnością to sorry, ale powinniśmy znać i mieć to podane wprost, bardzo szczegółowo co i komu.
Co i komy jest przekazywane, kiedy, jak, w jakim zakresie. Czyli firma X jest twórcą aplikacji, przekazuje nasze dane do...5 czy 50 firm. A czy one też je dalej sprzedają ? I jakie dane, konkretnie co, jak często, kiedy jest zbierane. I tutaj, powinna jednak być jakaś norma prawna ograniczająca takie sytuacje bo pewne rzeczy nie powinny być przedmiotem handlu.
A do tego - gdzie jest odpowiedzialność za wycieki i błędy ? Bo jak klient banku czy innej firmy coś zawali, drobnego...bo ponosi pełną odpowiedzialność i sam może stracić 100% środków...bo czegoś nie dopilnował. Ale kiedy mamy sytuację odwrotną to odpowiedzialność firm, korporacji jest praktycznie zerowa.
yendrekZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
yendrek2019.05.15, 00:29
'omyłkowo'...
hue hue...
Paszczaq1Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Paszczaq12019.05.15, 07:01
-1#3
Ćwir ćwir ....
Paszczaq1Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Paszczaq12019.05.15, 07:03
Ćwir ćwir .... ćwierkają wróbelki od samego rana , twa pozycja jest podana .
RemedyZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Remedy2019.05.15, 08:12
Omyłkowo nie korzystam z Twittera.
Makavcio2Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Makavcio22019.05.15, 10:43
petertech @ 2019.05.14 23:43  Post: 1202948
Dlatego przekazywanie informacji dalej niż do konkretnej pierwotnej firmy, twórcy aplikacji powinno być z góry zakazane prawnie i karane.
Lub jeżeli w ramach hmm 'darmowości' tak za to płacimy tj. prywatnością to sorry, ale powinniśmy znać i mieć to podane wprost, bardzo szczegółowo co i komu.
Co i komy jest przekazywane, kiedy, jak, w jakim zakresie. Czyli firma X jest twórcą aplikacji, przekazuje nasze dane do...5 czy 50 firm. A czy one też je dalej sprzedają ? I jakie dane, konkretnie co, jak często, kiedy jest zbierane. I tutaj, powinna jednak być jakaś norma prawna ograniczająca takie sytuacje bo pewne rzeczy nie powinny być przedmiotem handlu.
A do tego - gdzie jest odpowiedzialność za wycieki i błędy ? Bo jak klient banku czy innej firmy coś zawali, drobnego...bo ponosi pełną odpowiedzialność i sam może stracić 100% środków...bo czegoś nie dopilnował. Ale kiedy mamy sytuację odwrotną to odpowiedzialność firm, korporacji jest praktycznie zerowa.

Teraz to mnie stary trochę zszokowałeś. Słyszałeś może o RODO?
Przekazywanie danych, jakichkolwiek danych, jest zakazane z mocy prawa, jeśli klient nie wyraził na to bezpośredniej zgody decydując się na skorzystanie z usługi. Masz to w regulaminie świadczenia usług, na który się zgadzałeś po jego przeczytaniu.
Wszystkie dane 'co i komu' są w warunkach korzystania z usługi. Na podstawie RODO masz do nich ciągły dostęp. Klikałeś, że zapoznałeś się z informacjami na ten temat :>

Faktycznym problemem jest brak odpowiedzialności za tego typu błędy. Jedna firma ma wpadkę, druga firma ma wpadkę i co się dzieje? Oprócz małej gunwoburzy w internetach nie dzieje się nic. A powinno.

Ze względu na obowiązującą ciszę wyborczą funkcja komentowania została wyłączona do dn. 2019-05-26 godz. 21:00.
1