Aktualność
Bartosz Czechowicz, Czwartek, 7 lutego 2019, 13:42

Firma nareszcie jest rentowna. Spotify opublikowało właśnie swoje wynik finansowe za czwarty kwartał 2018 roku. Z przedstawionych przez Szwedów materiałów wynika, że przedsiębiorstwo zanotowało wtedy przychód na poziomie 1,495 mld dolarów. To o 30% więcej, niż w analogicznym okresie 2017 roku.

Zysk operacyjny serwisu oszacowano na kwotę 94 mln euro. Co ciekawe, to pierwszy raz w całej historii firmy, kiedy nie była ona na minusie. Jak natomiast wygląda popularność platformy? Cóż, tutaj również twórcy usługi mają się czym pochwalić. Spotify pod koniec grudnia 2018 roku miało bowiem aż 209 mln użytkowników, z czego aż 96 mln zdecydowało się na opłacanie abonamentu. Takie wyniki bardzo optymistycznie nastrajają Szwedów. Przedsiębiorstwo poinformowało, że spodziewa się zamknąć bieżący rok bazą klientów mającą wynieść około 265 mln osób i zyskiem operacyjnym na poziomie 200-360 mln euro.

Sprawdź ranking najpopularniejszych modeli słuchawek!

Serwis w ciągu kilku najbliższych miesięcy ma prężnie rozwijać się dzięki podcastom. Spotify właśnie wykupiło specjalizujące się w tego typu materiałach platformy Gimlet i Anchor, a efekty ich przejęcia powinniśmy widzieć już niedługo.

Źródło: spotify, własne
Ocena aktualności:
Ocen: 5
Zaloguj się, by móc oceniać
Telvas (2019.02.07, 13:59)
Ocena: 21

0%
Jeśli będą wycofywać wykonawców i albumy oraz nakładać ograniczenia regionalne w takim tempie jak teraz, to tendencja się bardzo szybko odwróci.
Telvas (2019.02.07, 14:52)
Ocena: 7

0%
lukas108 @ 2019.02.07 14:42  Post: 1188055
Miliardy przychodu, tylko nie dla artystów. Tzw. Sybchronizacja to rozdawanie muzyki za grosze. Nie artysci to wymyslili, niestety.

Nie do końca. Pokaż mi osoby kupujące muzykę miesiąc w miesiąc za 20 zł. Pojedyncze osobniki.
A tu masz taki abonament. A to, ile z tego zjadają wydawcy i wytwórnie, to inna sprawa. Nie od dziś wiadomo, że muzycy zarabiają na koncertach, a nie na wydawaniu muzyki. Jeśli się na to godzą, lub (stety/niestaty) potrzebują pleców w postaci koncernów muzycznych, to ich wybór.
A że da się bez tego, to nie jeden artysta pokazał, żeby daleko nie szukać - choćby Nomy :)
Jacek1991 (2019.02.07, 15:15)
Ocena: 6

0%
Inszy @ 2019.02.07 14:58  Post: 1188059
Niestety jakość muzyki pozostawia sporo do życzenia, są w tyle nie tylko za serwisami ze streamingiem FLACów, ale i Deezerem. I to słychać...

bez przesady, moze i moglo by byc lepiej ale nie mow mi, ze jakosc jest slaba.
Telvas @ 2019.02.07 13:59  Post: 1188052
Jeśli będą wycofywać wykonawców i albumy oraz nakładać ograniczenia regionalne w takim tempie jak teraz, to tendencja się bardzo szybko odwróci.

jeśli poznika to czego słucham to można zrezygnować, na ten moment po za 1 piosenka (która jest ale jako jakiś dziadowski remix) znalazłem wszystko(a slucham duzo dziwnej muzyki)
Edytowane przez autora (2019.02.07, 15:17)
MaxForces (2019.02.07, 15:59)
Ocena: 14

0%
Stjepan @ 2019.02.07 15:41  Post: 1188064
Telvas @ 2019.02.07 14:52  Post: 1188058
(...)

Nie do końca. Pokaż mi osoby kupujące muzykę miesiąc w miesiąc za 20 zł. Pojedyncze osobniki.
A tu masz taki abonament. A to, ile z tego zjadają wydawcy i wytwórnie, to inna sprawa. Nie od dziś wiadomo, że muzycy zarabiają na koncertach, a nie na wydawaniu muzyki. Jeśli się na to godzą, lub (stety/niestaty) potrzebują pleców w postaci koncernów muzycznych, to ich wybór.
A że da się bez tego, to nie jeden artysta pokazał, żeby daleko nie szukać - choćby Nomy :)

Ja kupuję i to nie za 20zł, a za 200zł na fizycznych nośnikach, nie potrzebuje spotifaja, wystarczy do obadania płyty youtube, soundcloud, bandcamp.

To jestes gatunkiem na wymarciu
LuBeK (2019.02.07, 17:50)
Ocena: 10

0%
Stjepan @ 2019.02.07 16:13  Post: 1188069
MaxForces @ 2019.02.07 15:59  Post: 1188066
(...)

To jestes gatunkiem na wymarciu

Raczej nie, zobacz na fejsbóka ile jest grup dyskusyjnych, metal collectors, winyl collectors i innych, jakoś by CD i winyle w Biedronce nie leżały jak by wszyscy tylko spotifaja słuchali.

Raczej tak. Zawsze będą zbieracze, dla których istotne jest kolekcjonowanie. Zawsze będą „audiofile” wpatrujący się pół godziny w winyla, zanim położą go na gramofonie za 20k. To nisza. Cała reszta, ędzie wolała wygodę i dostępność serwisów streamingowych. Piratów nie liczę, bo i tak niczego by nie kupili
deton24 (2019.02.07, 18:41)
Ocena: -3

0%
Miliardy przychodu, tylko nie dla artystów. Tzw. Sybchronizacja to rozdawanie muzyki za grosze. Nie artysci to wymyslili, niestety.

A ja się zgadzam.
Pomyślmy sobie, czy gdyby nie nastąpił nagły wzrost sprzedaży krążków, choćby z przywiązania do jednego artysty, to czy i nagle i artyści by więcej nie zarobili.
Kasy z krążków jest mało, najwięcej z koncertów. Ale czy aż tak mało jak przy streamingu?
Czy jednak nie jest tak że najwięksi artyści jednak zarabiają bardzo konkretny pieniądz z albumów?

Zgadzam się też z Inszym, że bez lossless, to jest jednak o krok w tył.
Na przykładzie Tidal można zobaczyć
(Inszego pozdrawiam, zna się na rzeczy).
Edytowane przez autora (2019.02.07, 18:45)
Zaloguj się, by móc komentować
Aktualności
Nowy flagowiec z rodziny Mi może pozamiatać konkurencję. 12
Czyżby jednak nie było tak dobrze, jak myśleliśmy? 62
Będzie też wersja Explore Edition. 12
Po co dziś kupować wersję pudełkową jakiejś gry? Powody mogą być dwa. 79
Portugalia w jednym szeregu z Włochami i Rosją. 26
Czasem porzucenie Steama jest po prostu opłacalne. 43
Codemasters znowu dało radę. 14
Nowy flagowiec z rodziny Mi może pozamiatać konkurencję. 12
Dobra wiadomość, ale czy na to tak naprawdę czekają użytkownicy Switcha? 7
Dzięki internetowi jest ona niepotrzebna. 11
Zgadniecie, jakie marki z Państwa Środka cieszą się u nas największym wzięciem? 18
Firma rośnie jak na drożdżach. 11
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane