Aktualność
Adrian Kotowski, Sobota, 12 stycznia 2019, 20:00

Więcej problemów niż zysków. Ben Golus, jeden z twórców odpowiedzialnych za grę Planetary Annihilation, rozpętał prawdziwą burzę swoim wpisem dotyczącym sensowności wydawania gier na Linuksa. Jak pokazał na przykładzie swojej produkcji, tworzenie konwersji na ten OS nie ma w zasadzie większego sensu. Deweloper został po tym zaatakowany przez fanów systemu z pingwinkiem, a w jego obronie stanął Jonathan Blow, twórca takich hitów jak Braid i The Witness.

Nie od dzisiaj wiadomo, że użytkownicy Linuksa raczej nie są rozpieszczani przez twórców gier i nadal dostępność nowych produkcji jest tam dużo gorsza niż na Windows. Niemniej, dzięki inicjatywie firmy Valve, coraz więcej firm przygotowuje odpowiednie konwersje, które często oferują całkiem dobrą jakość. Na przykładzie podanym przez Bena Golusa, pracującego w przeszłości w Planetary Annihilation Inc, sens takich inwestycji jest jednak niezwykle wątpliwy.

Przygotowana przez zespół Golusa gra Planetary Annihilation trafiła na Windows, MacOSX i właśnie Linuksa. Od początku zbiórki na Kickstarterze to grupa użytkowników ostatniego z systemów była jedną z najgłośniejszych i też najbardziej wymagających, co widać po ich postach. Nie przełożyło się to jednak w żaden sposób na wsparcie finansowe samego dewelopera. Użytkownicy Linuksa byli odpowiedzialni za mniej niż… 0,1 procent całej sprzedaży. Równocześnie ta sama grupa wygenerowała ponad 20 procent automatycznych zgłoszeń wszystkich błędów gry.

Reakcja graczy linuksowych była do przewidzenia, a wątki na Reddicie pełne są jadu i krytyki słów Golusa. Oberwało się też Jonathanowi Blowowi, który wziął w obronę kolegę po fachu. Jego zdaniem problemem jest sama specyfika Linuksa, przez którą system ten nie ma szans, by kiedykolwiek wygryźć Windowsa jako OS do gier. Wspomina m.in. o problemach, wynikających z liczby i różnorodności dystrybucji, przez które twórca musi poświęcić sporo czasu na odpowiednie dostosowanie swojej produkcji do systemu. To z kolei pochłania zasoby, które najczęściej jedynie się zwracają, a zysk jest niewspółmiernie mały do ilości wykonanej pracy. Blow wspomina też o pojawiających się w sieci od lat opiniach, że Linux jest już gotowy do przejęcia rynku desktopowego. Problem w tym, że nic z tego nie wynika.

Wystarczy spojrzeć na statystyki najpopularniejszej pecetowej platformy do gier, którą jest Steam. Pomimo ogromnych wysiłków Valve, udział Linuksa w rynku systemów dla graczy wynosi zaledwie 0,82 procent. Przy 47 mln osób korzystających codziennie ze Steama (dane z końca października 2018), daje nam to tylko 385 tys. graczy linuksowych. Nawet wiedząc, że platforma Valve ma ponad 90 mln aktywnych użytkowników miesięcznie, to w tej liczbie zawiera się jedynie 738 tys. osób korzystających z systemu z pingwinkiem. Bez większej bazy klientów trudno oczekiwać, że deweloperzy będą brali Linuksa na poważnie.

Sprawdź ranking najpopularniejszych gier dostępnych w Polsce

Ocena aktualności:
Ocen: 7
Zaloguj się, by móc oceniać
decorator12 (2019.01.12, 20:21)
Ocena: 32

0%
Ext73 - usiądź i wypij herbatkę zanim to przeczytasz.

Ale żeby nie było - Steam ściąga graczy. Wiele osób nie gra (jak ktoś gra we flashowki no to... Chociaż wiele takich gier jest spoko).
Linux dla wordowcow jest ok. Dla graczy nie. Tyle
Deniryer (2019.01.12, 20:23)
Ocena: 54

0%


Używam na zmianę linuxa i windowsa i jego słowa wcale mnie nie dziwią.

Edit: Do osób minusujących - Linux nadaje się jedynie do pracy. Valve ze Steam Machines sie nie udało, a proton to nie rozwiązanie długofalowe.

Linux Gaming: Natively (part 1 of 4) by Level1Techs
https://www.youtube.com/watch?v=onOiOs-z0ws
Linux Gaming: DXVK, Wine, and Lutris (Part 2 of 4)
https://www.youtube.com/watch?v=RZf2dik9DlM
I cały artykuł tutaj:
https://level1techs.com/article/gaming-linux-updated
Edytowane przez autora (2019.01.12, 20:32)
maxpower (2019.01.12, 20:51)
Ocena: 2

0%
Hmm. Jak nie Linuks to może Amiga OS ;)
Markus_TVN (2019.01.12, 20:54)
Ocena: 14

0%
maxpower @ 2019.01.12 20:51  Post: 1184110
Hmm. Jak nie Linuks to może Amiga OS ;)



Sam Direct X 12 jest bardziej skomplikowany i złożolny niż cały OS z Amigi.
Makavcio2 (2019.01.12, 21:28)
Ocena: 23

0%
Czyli rok 2019 znowu nie będzie rokiem linuksa?
A niech to gęś kopnie! Do diaska!
Fonzie (2019.01.12, 21:41)
Ocena: 31

0%
Jak tu tworzyć gry na system który ma 2% udział w rynku.
Logiczne że się nie opłaca...
blasta (2019.01.12, 21:45)
Ocena: 22

0%
Od lipca przesiadłem się na Linuxa i nie żałuję. Nie wymagam od wydawców robienia wersji pod linuxa - wystarczy, że gra będzie kompatybilna z Wine lub Proton. Sprawę wydajności załatwia DXVK. Większość gier starszych, które gram bez problemu działają pod linuxem.
nietopyrz (2019.01.12, 21:57)
Ocena: 15

0%
Fonzie @ 2019.01.12 21:41  Post: 1184121
Jak tu tworzyć gry na system który ma 2% udział w rynku.
Logiczne że się nie opłaca...

Z jednej strony facet podał logiczne argumenty i trudno się nie zgodzić. Z drugiej oberwało się linuxiarzom, za to że są najbardziej wymagającą grupą będąc przy tym mniejszością. Zaraz, zaraz, a jak jest generalnie z branżą gier albo filmową? Czy blockbustery nie są niskich lotów tworami dla mas? Gry w pogoni za pieniądzem też nie raz zostały skrzywdzone. MTX, pośpiech, wszelkie formy monetyzacji, wycięta zawartość, DLC, bugi, Bethesdowe K.I.S.S. (Keep It Simple Stupid) etc.

Natomiast Steam się bez odpowiedniego zaangażowania za Linuxa zabrał. Podobnie ze SteamMachines. Niewykorzystane potencjały.
Edytowane przez autora (2019.01.12, 21:59)
Zaloguj się, by móc komentować
Aktualności
Zgadniecie, jakie marki z Państwa Środka cieszą się u nas największym wzięciem? 6
Dobra wiadomość, ale czy na to tak naprawdę czekają użytkownicy Switcha? 7
Dzięki internetowi jest ona niepotrzebna. 11
Przewody już są, potrzeba jeszcze sprzętu. 26
Wiedźmin 3 z kolejną nagrodą. 19
Firma rośnie jak na drożdżach. 11
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane