Mamy oficjalne, tymczasowe rozwiązania. Pod udostępnieniu April 2018 Update dla systemu operacyjnego Windows 10 część użytkowników zaczęła skarżyć się na różne problemy, jakie owa aktualizacja powoduje. Najpoważniejsze problemy związane są z najpopularniejszą przeglądarką internetową - Google Chrome. Niektórzy twierdzili, że skoro problem jest tylko z Chrome, to wina musi być po stronie firmy Google.
Okazuje się, że przyczyna problemów z Chrome tkwi w April 2018 Update. Microsoft poinformował o tym, że pracuje nad poprawką mającą wyeliminować problem z zamarzaniem całego systemu operacyjnego, co w zupełnie losowych sytuacjach występuje gdy uruchomiona jest przeglądarka Google'a.
Microsoft planuje wydać poprawkę związaną z Chrome 8 maja, a więc w najbliższy wtorek, wraz z innymi poprawkami zaplanowanymi już wcześniej na "Patch Tuesday". Do tego czasu firma poleca trzy typy radzenia sobie z zamarzaniem systemu Windows 10:
- jednoczesne naciśnięcie kombinacji klawiszy Windows + Control + Shift + B,
- na tablecie jednoczesne naciśnięcie głośności w górę i w dół - trzykrotnie, raz za razem,
- w przypadku laptopa należy zamknąć pokrywę ekranu, aby uśpić system i po chwili można go wybudzić.
Nie mamy żadnych dowodów, ale trudno nam uwierzyć, że tak poważne problemy z najpopularniejszą przeglądarką internetową na świecie przeszły przez ostatnią kompilację rozwojową April 2018 Update niezauważone przez Microsoft. Zwłaszcza że problemy pojawiły się tylko w kompilacji finalnej April 2018 Update. Microsoft najwyraźniej bardzo chce, aby wszyscy użytkownicy Windowsa 10 używali Edge'a.

Coś takiego!!! Kto by pomyślał???
Noo właśnie! Przecież systemy które się z tym kryją są lepsze!
A jeżeli ktoś ma wyłączone usypianie laptopa przez zamykanie pokrywy ekranu? Pomijam reset sterownika.
Mogę wspomnieć iż update nie spowodował żadnych skutków ubocznych wręcz przeciwnie winda lata ciut szybciej
Najciekawsze jest to że takie kwiatki najczęściej wychodzą w kompilacji puszczanej jako finalna. W betach śmiga jak trzeba a tu zonk.
Najciekawsze jest to że takie kwiatki najczęściej wychodzą w kompilacji puszczanej jako finalna. W betach śmiga jak trzeba a tu zonk.
Bo final zazwyczaj jest jeszcze lekko poprawiany. Widać naprawiając jedno zepsuli drugie. W tak ogromnym systemie nie dziwi mnie to wcale, szczególnie że nadal jest presja terminów wydania. Programiści jednak potrzebują czasu by wyłapać błedy i znaleźć rozwiązanie, co nie zawsze jest takie łatwe.