Aktualność
Adrian Kotowski, Środa, 21 marca 2018, 22:35

Amerykanie i Rosjanie największymi piratami. Firma Muso przygotowała raport na temat piractwa na świecie w 2017 roku. Zawarte w dokumencie dane nie powinny być dla nikogo zaskoczeniem – piraci coraz więcej osób i raczej mało prawdopodobne, by w niedługim czasie ta tendencja miała się w ogóle odwrócić.

Jak podaje Muso, w minionym roku pirackie witryny zanotowały ponad 300,2 mld odwiedzin, co oznacza wzrost o 1,6 procent rok do roku. Aż jedna trzecia z tych wizyt (106,9 mld) miała związek z zainteresowaniem materiałami wideo tworzonymi przez stacje telewizyjne i serwisy streamingowe takie jak Netflix. W dalszej kolejności wymienia się muzykę (73,9 mld odwiedzin) i filmy (53,2 mld).

Największymi piratami pozostają mieszkańcy Stanów Zjednoczonych, którzy odpowiadali aż za 27,9 mld odsłon pirackich stron. USA wyprzedza Rosję i Indie:

  1. Stany Zjednoczone – 27,9 mld,
  2. Federacja Rosyjska – 20,6 mld,
  3. Indie – 17 mld,
  4. Brazylia – 12,7 mld,
  5. Turcja – 11,9 mld,
  6. Japonia – 10,6 mld,
  7. Francja – 10,5 mld,
  8. Indonezja – 10,4 mld,
  9. Niemcy – 10,2 mld,
  10. Zjednoczone Królestwo – 9 mld.

Sama pierwsza dziesiątka państw odpowiada za 47 procent wszystkich odsłon pirackich stron. Jak twierdzi Andy Chatterley, CEO Muso, aż 53 procent całego piractwa w sieci dotyczy nielicencjonowanego strumieniowania treści. Z raportu wiemy, że osoby poszukujące treści telewizyjne (głównie seriale) odwiedzali strony z nieautoryzowanymi treściami o 3,4 procent częściej niż rok wcześniej. Większość osób konsumowała takie materiały przy pomocy serwisów nielegalnie streamujących wideo (96,1 procent przypadków), korzystając urządzeń mobilnych (51,92 procent). Po raz pierwszy smartfony i tablety wyprzedziły w tej kategorii desktopy.

Ciekawie robi się natomiast w przypadku piractwa filmów. Liczba odwiedzin pirackich stron z takimi materiałami spadła o 2,3 procent. Dla 32,4 mld wizyt wideo było strumieniowane z sieci, 10,3 mld razy użytkownicy decydowali się na skorzystanie z torrentów, a w 10,1 mld przypadków postawiono na typowe witryny do hostowania plików. Dwie ostatnie formy mogą w najbliższym czasie zyskiwać na znaczeniu, co ma związek z zamknięciem wielu nielegalnych witryn streamingowych.

Największy wzrost piractwa odnotowano natomiast na rynku muzycznym. W 2017 roku liczba odwiedzin pirackich witryn z materiałami audio wzrosła o 14,7 procent rok do roku i wyniosła 73,9 mld. Piraci najczęściej decydowali się na nielegalne serwisy streamingowe (30,5 mld wizyt), a także korzystali z tradycyjnego systemu pobierania (21,2 mld) i portali do ripowania strumieniowanych treści (15,7 mld). Co ciekawe, ostatnia opcja mocno straciła na znaczeniu pod koniec ubiegłego roku, gdy zamknięto stronę youtube-mp3.org. Z tego powodu liczba wizyt na tego typu serwisach spadła aż o 33,86 procent. Piractwo muzyki jest popularne przede wszystkim wśród użytkowników urządzeń mobilnych – to oni odpowiadają aż za 87,13 procent wizyt.

Źródło: Muso
Ocena aktualności:
Ocen: 4
Zaloguj się, by móc oceniać
dysan112 (2018.03.21, 22:40)
Ocena: 20

0%
Piractwo to dobro. Tyle w temacie :)
Ryzen (2018.03.21, 22:43)
Ocena: 27

0%
Tzw. 'piractwo' to nic w porównaniu do korporacyjnego bandytyzmu.
Gatts19 (2018.03.21, 22:49)
Ocena: 18

33%
Pewnie zastanawiacie się gdzie jest Polska w tym rankingu a więc odpowiadam od razu bez łudzenia opinii publicznej.Polska ma zbyt mało obywateli ,że znaleźć się chociażby na 10miejscu w tym rankingu.
piotrek777 (2018.03.21, 22:53)
Ocena: 3

0%
Piractwo było najlepsza darmowa reklamom na początku rynku.yeraz drogie komputery mniej zachęcają do bardziej wymagających Ger. Przyznam się sam możliwość zagrania na piracie sprawiła że dzięki temu parę oryginałów kupiłem jeśli chodzi o gry . BF asasyn czy CoD. Ile firm musiało by szkolić ludzi z Photoshopie czy innych programów gdyby nie mogli zacząć na piratach.
Putout (2018.03.21, 23:11)
Ocena: 4

0%
ciekawe jest piractwo w Rosji i Brazylii. rozumiem ze tam się nie przelewa (chociaż akurat kremlowska propaganda twierdzi że u nich to miód i wódka w rzekach płynie) ale np. jeśłi chodzi o gry to na Steamie potrafią być o 50 czy 60% tańsze niż w Polsce. domyślam się że inne usługi też są odpowiednio tańsze na tych rynkach. do tego dorzucić sobie częste promocje i wychodzi na to że gry AAA mogą kupic za równowartość naszych kilkudziesięciu złotych jeszcze w roku premiery. u nas zejście (na Steamie) poniżej trzycyfrowej kwoty zazwyczaj zajmuje grubo ponad rok.
bi3dron4 (2018.03.21, 23:13)
Ocena: 1

0%
Przyznam, że dziwię się trochę że piractwo na rynku muzycznym rośnie w dobie naprawdę taniego dostępu do legalnych treści. Mając możliwość płacić 20 zyla miesięcznie i mieć w zasadzie każdą muzykę nie chciało by mi się najzwyczajniej w świecie marnować czasu na ściąganie muzy z neta. Skoro nawet u nas jest to stosunkowo niedroga usługa, to dla takiego Amerykanina jest to niemalże darmo. Miejsce Rosjan raczej nie dziwi.
aqvario (2018.03.21, 23:13)
Ocena: 16

0%
A już tego, że najbardziej piracone treści, to te, których nie da się po ludzku kupić (bo wykupienie 10 abonamentów, gdzie potem nic nie jest moją własnością, nie można nazwać ludzkim) lub są tak zabezpieczone, że odechciewa się używać legalnie, to już się nie mówi.

Określone procesory, wybrane grafiki, tylko niektóre przeglądarki, wymagany standard złącza do monitora lub telewizora, wymóg połączenia z internetem, brak możliwości przeskoczenia 10 minut reklam i ostrzeżeń przed każdym seansem... No i potem się dziwić, że najmniej piracone są te produkcje, które nie są zabezpieczane...
bi3dron4 (2018.03.21, 23:31)
Ocena: -3

0%
aqvario @ 2018.03.21 23:13  Post: 1133932
A już tego, że najbardziej piracone treści, to te, których nie da się po ludzku kupić (bo wykupienie 10 abonamentów, gdzie potem nic nie jest moją własnością, nie można nazwać ludzkim) lub są tak zabezpieczone, że odechciewa się używać legalnie, to już się nie mówi.

Określone procesory, wybrane grafiki, tylko niektóre przeglądarki, wymagany standard złącza do monitora lub telewizora, wymóg połączenia z internetem, brak możliwości przeskoczenia 10 minut reklam i ostrzeżeń przed każdym seansem... No i potem się dziwić, że najmniej piracone są te produkcje, które nie są zabezpieczane...

Klient ma prawo płacić i nie szemrać. Jak Steam zmieniał sposób licencjonowania, to stado baranów tylko beczało jak to będzie fajnie ściągać wszystko z neta i nie chodzić do sklepu. Tylko nieliczni zwracali uwagę na to, że Steam właśnie r...a bez mydła, ale zostali zabeczeni przez barany... Dlatego ostatnio kupuję TYLKO na GoGu.
Bladzioch (2018.03.22, 00:19)
Ocena: 7

0%
Ja bym chciał zobaczyć w statystykach % piractwa do ilości mieszkańców danego państwa.
Zaloguj się, by móc komentować
Aktualności
Facebook
Ostatnio komentowane