Aktualność
Adrian Kotowski, Piątek, 9 marca 2018, 14:43

Kyle Bennett na tropie kolejnej afery. W serwisie HardOCP pojawił się wczoraj artykuł dotyczący ogłoszonego na początku marca programu GeForce Partner Program (GPP). To inicjatywa Nvidii, która według zapewnień firmy, zapewni pełną przejrzystość na rynku kart graficznych. Problem w tym, że według Kyle’a Bennetta, autora wspomnianego materiału, zaproponowane przez zielonych rozwiązania mogą być antykonkurencyjne i szkodliwe dla samych klientów.

Założenia GeForce Partner Program nie wydają się byś szczególnie złe, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Dzięki współpracy z markami partnerskimi, na rynku miałyby pojawić się produkty sprzedawane w ramach serii przypisanych wyłącznie do konkretnego producenta GPU. Dzięki temu potencjalny nabywca mógłby łatwiej rozpoznać dany produkt, szczególnie gdy nie zna się na komputerach. Producent urządzeń miałby natomiast wsparcie ze strony Nvidii we wszystkich działaniach marketingowych. Co ważne, dołączenie do programu jest całkowicie dobrowolne, więc jeśli dany podmiot się na to nie zdecyduje, to teoretycznie nadal będzie mógł współpracować z firmą z Santa Clara na zasadach obowiązujących do tej pory.

Jak zwykle jednak diabeł tkwi w szczegółach. Bennett twierdzi, że skontaktował się z przedstawicielami największych firm produkujących karty i ci udostępnili mu dokumenty z warunkami przystąpienia do programu. Pierwszym i najważniejszym wymogiem jest ten o posiadaniu przez przedsiębiorstwo marki gamingowej powiązanej wyłącznie z GeForcem. Redaktor HardOCP zauważa, że może być to spory problem, podając przykład serii ROG Asusa. Obecnie w ramach Republic of Gamers sprzedawane są produkty obu dostawców GPU. Jeśli przedsiębiorstwo podpisałoby umowę z Nvidią, to w rodzinie ROG mogłyby hipotetycznie pojawiać się wyłącznie GeForce’y. Asus musiałby stworzyć nową markę tylko dla Radeonów lub zrezygnowałby z przypisania ich do jakiejkolwiek, co utrudniłoby firmie prowadzenie działań marketingowych.

Problemem, według Bennetta, jest też to, jak wyglądać ma współpraca między Nvidią i konkretnymi podmiotami, jeśli te nie przystąpią do programu GPP. Taki producent kart graficznych nie ma dostępu do wielu bonusów oferowanych przez zielonych. Status marki partnerskiej zapewnia:

  • ścisłą współpracę inżynierów obu firm,
  • dostęp do wczesnych wersji sprzętu i technologii,
  • status partnera przy wszelkiego rodzaju premierach (pierwszeństwo),
  • dołączanie gier do produktów,
  • dostęp do programu rabatów sprzedażowych,
  • wsparcie w mediach społecznościowych i kampaniach marketingowych,
  • raporty marketingowe,
  • dostęp do funduszów rozwojowych (MDF).

Bennett podaje, że firmy, które nie przystąpią do GPP mogą mieć też problem z otrzymaniem samych układów graficznych. Według uzyskanych przez niego informacji, Nvidia ma przyznawać pierwszeństwo w dostępie do swoich chipów markom partnerskim. Trzeba zauważyć, że jeśli byłaby to prawda, to zieloni naraziliby się na ogromną karę ze strony urzędów antymonopolowych, więc trudno powiedzieć, na ile jest to w ogóle możliwe.

Warto zauważyć, że HardOCP zajął się całą sprawą za namową AMD, które poinformowało redakcję o swoich obawach związanych z programem. Nvidia nie skomentowała jeszcze informacji udostępnionych w materiale Bennetta. Skontaktowaliśmy się z przedstawicielami firmy z Santa Clara, prosząc o komentarz do całej sytuacji. Oficjalnego stanowiska przedsiębiorstwa na tę chwilę nie ma, ale uzyskaliśmy kilka nieoficjalnych wypowiedzi.

Według naszego rozmówcy program nie jest aż tak restrykcyjny jak opisuje go autor materiału na HardOCP. Niemniej, informacje o ekskluzywnej marce powiązanej z GeForce’em są prawdziwe. Powodem uruchomienia GPP ma być problem z prowadzeniem kampanii marketingowych. Nvidia wydaje na promowanie produktów swoich partnerów ogromne pieniądze, organizuje turnieje dla graczy i bierze udział w różnego rodzaju imprezach, na których prezentowany jest sprzęt komputerowy. Z perspektywy zielonych problemem jest tutaj to, że wydając pieniądze na marketing danej marki (np. wspomnianego wyżej ROG-a Asusa), reklamuje nie tylko swoje produkty, ale też sprzęt konkurencji. Firma nie ma w tym żadnego interesu, bo klient nie łączy serii z konkretnym GPU. Przedstawiciel zielonych stwierdził, że problem powinien zostać rozwiązany już dawno temu i jako przykład sensownego przypisania marki do sprzętu wskazał serie Maximus i Crosshair z oferty Asusa. Obie dotyczą płyt głównych, ale modele należące do tej pierwszej obsługują wyłącznie procesory Intela, a do drugiej wyłącznie chipy AMD. Klient wie więc, czego może się spodziewać po każdej z konstrukcji.

My oczywiście czekamy na oficjalny komunikat Nvidii w związku z całą aferą. Jeśli taki się pojawi, zaktualizujemy nasz materiał o nowe informacje.

Źródło: HardOCP
Ocena aktualności:
Ocen: 10
Zaloguj się, by móc oceniać
ingvarr100th (2018.03.09, 14:54)
Ocena: 14

0%
... Maximus i Crosshair z oferty Asusa. Obie dotyczą płyt głównych, ale modele należące do tej pierwszej obsługują wyłącznie procesory Intela, a do drugiej wyłącznie chipy AMD.

Ale nadal to są ROG.
Jak są karty graficzne to też ma ASUS ROG STRIX GeForce i ASUS ROG STRIX Radeon co jest jeszcze bardziej imho przejrzystsze niż Maximus i Crosshair.
Moim zdaniem takie tłumaczenie nie jest celne.
Edytowane przez autora (2018.03.09, 14:55)
wrekawek (2018.03.09, 15:07)
Ocena: 3

0%
Poza tym rog to też nie całkiem 'marka' - na asus polska to jest po prostu w seriach kart graficznych jak turbo i dual. Marki to dla mnie bardziej nokia od hmd czy honor od huawei. Pytanie czego faktycznie oczekuje nvidia i jak to zdefiniowali jej prawnicy - póki znamy to na zasadzie głuchego telefonu, to ciężko oceniać ten pomysł.
blondasek (2018.03.09, 15:12)
Ocena: 8

0%
'Asus musiałby stworzyć nową markę tylko dla Radeonów lub zrezygnowałby z przypisani ich do jakiejkolwiek, [...]'
Ja to tylko tu zostawię.
Borat1 (2018.03.09, 15:18)
Ocena: 34

0%
Zaczynają się zagrywki ala Intel.
yendrek (2018.03.09, 15:31)
Ocena: 35

0%
Kary za takie 'partnerstwa' powinny być drakońskie, inaczej to nigdy się nie skończy. Zachowania monopolistów/dominamtów to już regularna patologia rynkowa.
XiaomiGorsze93 (2018.03.09, 16:01)
Ocena: 23

0%
Oczywiście, że kary im większe, tym lepsze, z dopiskiem że należy je zapłacić z aktyw, a nie przychodów.

Krew człowieka zalewa jak widzi takie podchody. Niedługo to może jeszcze nVidia przestanie w ogóle na slajdach używać określenia AMD, no bo to promowanie JAKIEŚ konkurencji.

Takie zachowania należy piętnować z całą bezwzględnością, czego mam nadzieję dożyję. Drugi w kolejce jest Intelek, potem Samsung. Kto wie, może dożyjemy tych czasów, kiedy za takie zapędy będzie się po prostu dostawało kary liczone w miliardach dolarów płatne na już?
Zaloguj się, by móc komentować
Aktualności
Letnia wyprzedaż gier. Ruszyła kolejna, letnia wyprzedaż gier na platformie Steam. 36
Firma podobno prowadzi już odpowiednie testy. 5
Firma zapowiada też ogromne inwestycje w proces 5 nm. 30
Byłaby to bardzo miła wiadomość. 19
Odważna deklaracja ze strony CD Projekt RED. 22
Posiadacze Xboksa One X będą rozczarowani. 19
Dobrze jest być przyjacielem Huanga. 24
Prawdziwa bomba w środku tygodnia. 87
Niestety tylko w USA. AMD wpadło na ciekawy pomysł, by dopiec konkurencji. 43
Prawdziwa bomba w środku tygodnia. 87
Zabawna odpowiedź niebieskich. 32
Letnia wyprzedaż gier. Ruszyła kolejna, letnia wyprzedaż gier na platformie Steam. 36
Dobrze jest być przyjacielem Huanga. 24
28-rdzeniowiec Intela, nowa generacja Threadripperów, gry z E3 i więcej. 1
Niestety tylko w USA. AMD wpadło na ciekawy pomysł, by dopiec konkurencji. 43
Teraz AMD może konkurować z G-Sync HDR. 10
Firma zapowiada też ogromne inwestycje w proces 5 nm. 30
Kolejne procesory z Zen+ coraz bliżej. 7
Aktualności spokrewnione
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane