Aktualność
Piotr Gontarczyk, Środa, 7 marca 2018, 08:05

Kanapek jeszcze nie składa, ale to tylko kwestia czasu. W wielu tzw. fast-foodach najczęściej widujemy młodych ludzi, głównie studentów, którzy sprzedają, ale też przygotowują posiłki. Być może pojawił się znak, że praca tych drugich może być zagrożona. W Los Angeles jeden z barów fast-foodowych, CaliBurger, uruchomił pierwszego robota, który odpowiada za smażenie kotletów do hamburgerów.

Robot otrzymał imię Flippy i ze swoich obowiązków wywiązuje się całkiem dobrze, choć zdarza mu się popełniać błędy. Kilka aktualizacji oprogramowania i zapewne wszystko zostanie dopracowane. Flippy nie tylko liczy czas smażenia burgerów, rozpoznaje je, ale ma też czujniki temperatury, dzięki którym wie, czy kotlet jest już odpowiednio wysmażony. Flippy na swoim stanowisku może smażyć dwanaście kotletów jednocześnie.

Flippy nie potrafi jeszcze składać kanapek, ale niewykluczone, że także i takie roboty kiedyś się pojawią. Korzyści z posiadania robota w kuchni są, niestety dla nas, bardzo duże. Robot nie męczy się, nie miewa złego humoru. Zawsze swoją pracę może wykonywać zgodnie z poleceniami. Jest też korzystny z sanitarnego punktu widzenia. Jedyne czym może się wybrudzić, to przygotowywane przez niego jedzenie. No i najważniejsze - nie pobiera wynagrodzenia, nie oczekuje podwyżek, ani polepszania warunków pracy. Ba, prawo pracy obecnie w ogóle go nie dotyczy. CaliBurger już planuje wdrożyć do pracy roboty w kolejnych czterdziestu dziewięciu lokalach.

Jak sądzicie, czy duże sieci, takie jak np. McDonald's, KFC, BurgerKing, i inne, pójdą niebawem tym samym tropem? To że roboty będziemy widywać w kuchniach restauracji i barów jest chyba pewne. Pytanie tylko, jak szybko ich liczba będzie rosnąć?

Sprawdź ranking popularnych kart graficznych w marcu

Ocena aktualności:
Ocen: 4
Zaloguj się, by móc oceniać
Zoltar86 (2018.03.07, 08:41)
Ocena: 7

0%
Od burgera do killera :E
dzapan (2018.03.07, 08:58)
Ocena: 33

0%
Cholera, bydle zabierze pracę ludziom po kulturoznawstwie, filozofii, marketingu itd.
jf196 (2018.03.07, 09:17)
Ocena: 23

0%
dzapan @ 2018.03.07 08:58  Post: 1130701
Cholera, bydle zabierze pracę ludziom po kulturoznawstwie, filozofii, marketingu itd.

Zapomniałeś jeszcze o politologii i stosunkach międzynarodowych
bue (2018.03.07, 09:18)
Ocena: 20

0%
dzapan @ 2018.03.07 08:58  Post: 1130701
Cholera, bydle zabierze pracę ludziom po kulturoznawstwie, filozofii, marketingu itd.


miales na mysli po 'gender studies'
aqvario (2018.03.07, 09:19)
Ocena: 24

0%
Jak nie pobiera zapłaty? A serwis? Czyż pensja człowieka nie idzie w 80% na jego serwis (mycie, jedzenie, ubieranie, ozdabianie, leczenie, transport oraz zapewnienie miejsca do spania). Jedyne, co odpada, to opłaty za rozrywkę, której robot nie potrzebuje, reszta jest taka sama ;P Roboty mają także zły humor. Wtedy potrzebny jest lekarz, który zmienia mu firmware xD
Kenjiro (2018.03.07, 09:20)
Ocena: 2

0%
I co z tego, że robot się nie męczy, skoro się psuje, trzeba go konserwować, a przy ciągłym trendzie obniżania kosztów wytworzenia, to trzeba założyć, że posłuży 2-3 lata i trzeba będzie wymieniać.

Znacznie prościej zrobić odrębne urządzenia/grille, które będą jednostkowo smażyć, a po usmażeniu np. zsuwać na stół do dalszej obróbki. No i takie rozwiązania są dostępne od dziesiątek lat, a fakt, że ich nie ma oznacza, że były droższe niż utrzymanie ludzi na tych samych stanowiskach lub miały sens dopiero przy bardzo masowej produkcji.
Edytowane przez autora (2018.03.07, 09:21)
blondasek (2018.03.07, 09:21)
Ocena: -2

0%
Czy naprawdę nie ma żadnego newsa związanego z PC? Z rana i tak dajecie ich najwyżej 5, więc żeby marnować czas na robota od kotletów...
zskk (2018.03.07, 09:42)
Ocena: 4

0%
Do wszystkich narzekających powyżej. Failure rate maszyn klasy przemysłowej jest o kilka(naście) **rzędów wielkości** niższa od ludzkiej. Tak więc nawet jesli się zepsuje to zepsuje się raz, a naprawa wciąż będzie tańsza niż utrzymanie 3 etatów (3x8h) meksyków czy innych dindu (bo kto w LA pracuje na takich stanowiskach? edit: to Pasadena, meksyków tam nie ma więc głównie dindu, swoją drogą jedna z najbardziej zadufanych w sobie minispołeczności w tamtym rejonie z S.Pas na czele) 7 dni w tygodniu. I szczerze... też wolę takiego kotleta. Chociaż jedna osoba mniej która grzebie sobie w zadku czy nosie mniej w procesie produkcji.
Edytowane przez autora (2018.03.07, 09:47)
Kenjiro (2018.03.07, 09:58)
Ocena: -4

0%
zskk @ 2018.03.07 09:42  Post: 1130712
Do wszystkich narzekających powyżej. Failure rate maszyn klasy przemysłowej jest o kilka(naście) **rzędów wielkości** niższa od ludzkiej.

Ale koszt tych maszyn te same kilka rzędów wielkości wyższy niż jednego człowieka. Zapomniałeś kompletnie, że robotyzacja opłaca się przy masowej produkcji, czyli tysięcy, albo i milionów sztuk na godzinę, a nie w punkcie, gdzie smaży się 14 burgerów...
Tak samo optymistyczni byli właściciele japońskiej knajpy z robotami, którzy z powodu wysokich kosztów napraw robotów musieli ją zamknąć.

PS. Te 'naście' rzędów wielkości to już wyjąłeś z kapelusza, pracowałem w fabryce (aczkolwiek nie na linii) i widziałem jak często staje linia produkcyjna z powodu nawet najdrobniejszych problemów.
TheMr. (2018.03.07, 10:09)
Ocena: 0

0%
Jeśli te placki o grubości 1mm nazywają burgerem to się nie dziwię, że robot tam pracuje. Przy okazji, ciekaw jestem czy potrafiłby w tym samym momencie przyrządzić mięso w zależności od preferencji klienta, raczej nie.
Edytowane przez autora (2018.03.07, 10:09)
Zaloguj się, by móc komentować
Aktualności
Specyficzny sprzęt dla najbardziej wymagających. 10
Serwis streamingowy nie dał rady konkurencji. 23
Wszystko przez kolejny wyciek danych. 8
Ciekawe znalezisko. 17
Sony zadowolone ze sprzedaży mocniejszego modelu. 77
Dobra okazja by powiększyć bibliotekę gier. 1
Jest dobrze, chociaż spodziewałem się większej liczby. 31
Piękna gra z PlayStation w końcu dostępna dla pecetowców. 35
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane