Atari uchyla nieco rąbka tajemnicy. Feargal Mac Conuladh, twórca Atariboksa, ujawnił właśnie pierwsze, bardziej szczegółowe informacje na temat nadchodzącej konsoli. Wiadomo, kiedy sprzęt zadebiutuje, jak zostanie sfinansowana jego produkcja, ile mniej więcej będzie kosztował i w co będziemy mogli na nim zagrać.
Model Ataribox ma zostać wyposażony w procesor AMD i układ graficzny Radeon. Dokładne parametry CPU i GPU nie są jeszcze znane, ale wiadomo, że pod względem wydajności będzie on porównywalny ze słabszym/mocno przeciętnym komputerem. Uruchomimy na nim kilka stosunkowo nowych produkcji (np. Minecrafta czy Terrarię), ale o tytułach AAA i graficznych wodotryskach raczej możemy zapomnieć. Trochę szkoda, ale w końcu będzie to konsola adresowana głównie do fanów gier retro. Już na starcie urządzenie ma zresztą oferować dostęp do dość dużej biblioteki starszych, kultowych wśród wielu naszych czytelników produkcji.

Konsola Ataribox będzie pracować pod kontrolą Linuksa. Z udostępnionych w sieci materiałów wynika, że sprzęt oprócz grania pozwoli na streamowanie, przeglądanie zasobów sieci i słuchanie muzyki. Zbiórka na jego wyprodukowanie odbędzie się natomiast w serwisie Indiegogo. Kampania ruszy jesienią, chociaż dokładna data nie jest jeszcze znana. Sprzęt do pierwszych użytkowników trafi wiosną bieżącego roku. Jego cena ma zawierać się gdzieś w przedziale 250-300 dolarów.

Miło sobie wspominam np. granie na emulatorze w Megaman Legends.
Niestety albo stety, gry z Atari to raczej klasyczne produkcje 2D, piksele dodają im oryginalnego stylu.
Dla nas drogo, dla skośnych majfrendów to dobra cena. Sprzęt na pewno znajdzie swoich amatorów. Czy jest dobry i jest sens coś takiego wprowadzać? Raczej nie.
Tylko ten skośny majfrend również potrafi liczyć i jeśli w tej cenie lub odrobinę wyższej otrzyma PS4 lub XB1 to wybór dla niego będzie oczywisty, nie uważasz?
Heh, a switch to co, upiekło im się tylko dlatego, że ma ekran, wiec mają 'usprawiedliwienie' ceny.
Dla nas drogo, dla skośnych majfrendów to dobra cena. Sprzęt na pewno znajdzie swoich amatorów. Czy jest dobry i jest sens coś takiego wprowadzać? Raczej nie.
Sorry, taki mamy klimat 😂 Drogo sobie liczą, za drogo... 🤔😐