Rockstar próbuje nieudolnie tłumaczyć decyzję swoich właścicieli. Take-Two wymusiło na twórcach narzędzia OpenIV, służącego do tworzenia modyfikacji dla gier z serii GTA, wycofania go z rynku pod groźbą procesu sądowego. Tym sposobem przedsiębiorstwo praktycznie zabiło scenę modderską dla GTA V, a do kosza poszło sporo ciekawych i rozbudowanych projektów.
Całą sprawę naświetlił GooD-NTS, lider zespołu pracującego nad rozwojem OpenIV. W swoim poście na forum gry GTA wyjawił, że Take-Two po raz pierwszy skontaktowało się z nim mailowo 19 maja tego roku z żądaniem natychmiastowego zaprzestania dystrybucji narzędzi, a także wstrzymania rozwoju projektu „Liberty City in GTAV”. Na pytanie, jakie konkretnie prawa naruszono modder nie otrzymał żadnej wiadomości, choć firma początkowo potwierdziła, że niezbędne informacje prześle mu w kolejnym mailu.

Zamiast tego 5 czerwca otrzymał od kancelarii prawniczej reprezentującej w Rosji (skąd pochodzi sam GooD-NTS) Take-Two oficjalny list z żądaniem zaprzestania działalności. W przypadku niedostosowania się do warunków w nim zawartych, właściciel firmy Rockstar miał wejść na drogę sądową przeciwko grupie modderów. Jak tłumaczy GooD-NTS z ich perspektywy jedynym sensownym wyjściem było przystanie na żądania Take-Two. Jego zdaniem grupa mogłaby oczywiście wykazać przed sądem, że rzeczywiście nie łamie żadnego prawa, a OpenIV nie jest narzędziem nielegalnym, ale przeraziła ich perspektywa wielomiesięcznego procesu i wysiłku, jaki członkowie zespołu musieliby włożyć w przygotowanie się do rozpraw.
Do sprawy postanowił się ustosunkować Rockstar. Jak można się było spodziewać podmiot broni decyzji o uderzeniu w modderów, ale trzeba przyznać, że robi to w bardzo dziwny sposób. Według niego, działania Take-Two nie były kierowane przeciwko społeczności tworzącej mody dla trybu jednoosobowego. Blokada miała wynikać z tego, że w opinii twórców GTA V narzędzie OpenIV pozwala na tworzenie szkodliwych modów do GTA Online. Firma ma zastanawiać się nad tym, jak rozwiązać sytuację, by nadal wspierać społeczność twórców, a jednocześnie chronić graczy grających w trybie sieciowym.
Problem z oficjalnym stanowiskiem Rockstara jest niestety taki, że przedsiębiorstwo wprowadza nim w błąd opinię publiczną. Jak podaje GooD-NTS, nie ma możliwości uruchomienia GTA Online z zainstalowanymi przy użyciu OpenIV modyfikacjami dla trybu sieciowego. Dostępne na rynku cheaty działają w inny sposób (m.in. przez „wstrzyknięcie” pliku .dll). GooD-NTS zapewnia, że Rockstar o tym doskonale wie, a stanowisko firmy to tylko wymówka. Co więcej, w samym liście, o którym wspomnieliśmy wcześniej, nie było nawet słowa o GTA Online, a wszystkie zastrzeżenia dotyczyły modów do trybu dla jednego gracza.

Nie zdziwiłbym się, gdyby za jakis czas szumnie ogłosili 'bezpiecznego' oficjalnego Mod Loadera za jedynie 5$.
Ja się o bana otarłem, bo jakiś debil mnie teleportował po mapie i wysadzał w powietrze wszystkich graczy na raz, przy czym mój nick przedstawiał jako zabójcę.
Rockstar zobaczył, że gracze uciekają, to musiał podjąć kroki. Znów większość będzie miała frajdę z gry a nie mniejszość.
Ja się o bana otarłem, bo jakiś debil mnie teleportował po mapie i wysadzał w powietrze wszystkich graczy na raz, przy czym mój nick przedstawiał jako zabójcę.
Rockstar zobaczył, że gracze uciekają, to musiał podjąć kroki. Znów większość będzie miała frajdę z gry a nie mniejszość.
Ty idi*to, czity a mody to zupełnie inna para kaloszy. POza tym OpenIV służy jedynie do modowania gry dla pojedynczego gracza i jeżeli miałeś to zainstalowane to ci się GTA Online nie właczało...