aktualności

Kodi z DRM? Twórcy myślą o tym

32
11 kwietnia 2017, 04:06 Piotr Gontarczyk

Koncerny naciskają by przejść na ich stronę mocy. Kodi od lat jest jednym z najpopularniejszych kombajnów multimedialnych, dawniej znanym pod nazwą XBMC. Jest też chętnie używanym narzędziem do obsługi strumieniowanego wideo, ale równolegle jest też bardzo popularny wśród piratów, co niekorzystnie wpływa na jego reputację.

Kodi to projekt oparty na otwartym kodzie i może pochwalić się dużą bazą różnego rodzaju wtyczek, które powiększają jego możliwości, chociażby o obsługę usług strumieniowania wideo z serwisów pirackich. Z pewnością to nie podoba się koncernom muzycznym i wytwórniom filmowym, co uniemożliwia zainteresowanie ich platformą Kodi.

Ekipa stojąca za programem rozważa podjęcie dość istotnej decyzji, która miałaby to zmienić. Aby zachęcić biznes rozrywkowy do udziału w platformie Kodi, ekipa nie wyklucza wprowadzenia do programu obsługi DRM (Digital Rights Management), a więc mechanizmu ochrony treści najlepiej znanego uczciwym ludziom, bo tak naprawdę tylko oni doświadczają skutków jego działania. Twórcy Kodi zdają sobie sprawę z tego, że byłoby to nie lada wyzwanie. Ponadto, program ma otwarty kod, tak więc blokowanie niektórych (pirackich) wtyczek nie wchodzi w grę, gdyż ktoś mógłby z łatwością go przywrócić i udostępnić zmodyfikowaną kompilację.

Przedstawiciele branży filmowej i telewizyjnej od czasu do czasu kontaktują się z ekipą Kodi w sprawie piractwa, ale sam program jest w tym względzie całkowicie neutralny. Sęk w tym, że twórcy Kodi muszą tłumaczyć się gdy ktoś przedstawiając jakąś piracką wtyczkę w sieci (np. na YouTube), opisuje jej autora jako współtwórcę Kodi.

Ekipa twórców programu konflikty chce rozwiązać poprzez kompromis. Z jednej strony chciałaby uniknąć blokowania pirackich wtyczek, gdyż to może okazać się bezowocne. Z drugiej rozważa dodanie DRM-u do Kodi, tak aby zachęcić biznes filmowy i telewizyjny do oferowania treści poprzez tą platformę.

kstoffZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
kstoff2017.04.11, 04:49
28#1
(...)mechanizmu ochrony treści najlepiej znanego uczciwym ludziom, bo tak naprawdę tylko oni doświadczają skutków jego działania(...)


W samo sedno problemu Panie Piotrze. Ciekawe dlaczego przemysl rozrywkowy tego nie rozumie. Czyzby wciaz decydowalo stare pokolenie jaskiniowcow, nie zdajacych sobie sprawy, ze jesli ktos chce ominac DRM, to te tzw. zabezpieczenia nie na wiele sie zdadza. Uderza to w uczciwych uzytkownikow, nawet jesli nie zawsze bezposrednio (chociaz DRM gier jak najbardziej), to przeklada sie na koncowa cene produktu, bo technologia i implementacja DRM kosztuje.
adulZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
adul2017.04.11, 05:42
14#2
Odnośnie DRM-ów i ich chorych ograniczeń, przypomniał mi się HDCP w Netflix'ie 4K.
Zawsze jednak zastanawiało mnie, jak za pomocą HDCP chcą chronić treści przed samą matrycą LCD? Przechwycenie tych danych nie byłoby proste, ale wykonalne. A to wystarczy.
mozilla007Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
mozilla0072017.04.11, 07:43
26#3
Nie łatwiej by było wydać te całe pieniądze zamiast na zabezpieczenia to na lepsze produkcje ?
yendrekZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
yendrek2017.04.11, 08:00
Kodi stoi przed węzłem gordyjskim, ale nie ma miecza.
yendrekZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
yendrek2017.04.11, 08:08
30#5
mozilla007 @ 2017.04.11 07:43  Post: 1056026
Nie łatwiej by było wydać te całe pieniądze zamiast na zabezpieczenia to na lepsze produkcje ?

Dobrych produkcji nie brakuje, wystarczyło by zmniejszyć narzut koncernów multimedialnych z 1000% na 500% i mało komu by się nie chciało piracić, a wciąż zarabiali by obrzydliwie dobrze. Ale chciwość na to nie pozwoli.
AlexHelZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
AlexHel2017.04.11, 09:12
27#6
A ja powiem tak. Jestem właśnie jednym z tych tak zwanych uczciwych użytkowników. Rozumiem co znaczy kupić legalne treści i jakie teoretyczne szkody powoduje piracienie ich. Zawsze wolałem kupić coś na legalnie typu muzykę z cd i DVD niż piracić. Wolę również zapłacić za Netflixa niż oglądać np w KODI. ALE. I tu właśnie pojawiają się problemy. Po 1 ceny (nie tylko w Polsce ale też zwłaszcza na zachodzie - mieszkam w Anglii) są skandaliczne i oderwane od rzeczywistości. Marża dla studia jest tak ogromna, że nawet obniżenie ceny np. Blue Ray czy zwłaszcza biletów do kina które szaleją na potęgę choćby o 50% daje im i tak setki milionów zysku, przy tej samej sprzedaży, a zapominając o tym że przy niższych cenach sprzedadzą 5x więcej. A więc chciwość i to ogromna. Po 2 traktowanie różnych nacji po macoszemu. Jako że mieszkam w UK chodzę tam czasem do kina. Znaczy to że znam angielski na dobrym poziomie i nie przeszkadza mi oglądanie filmu w tym języku. Ale co z tego jeśli bilety z każdym dniem idą w górę do chorych poziomów. Za Gwiezdne Wojny 7 w Londynie płaciłem po 25 funa za osobę w IMAX! Dodatkowo jest przecież możliwość kupna BR. I co z tego skoro na zdecydowanej większości filmów nie ma polskiego języka? Oczywiście że mogę obejrzeć w oryginalnym bez napisów. Ale dlaczego mam płacić za coś co nie da mi pełnej satysfakcji, zwłaszcza że np języki skandynawskie, czeskie azjatyckie itd zazwyczaj są. Uważam że to dyskryminacja Polaków więc nie chcę płacić za film tylko po angielsku dla zasady. No i 3 rzecz. Właśnie te cholerne DRM i blokady regionalne. NETFLIX działa i w UK i w PL. Dlaczego wykupując abonament w uk mam nie mieć dostępu do filmów z polskim tłumaczeniem? Przecież to idiotyzm. Mogę zapłacić cenę za najwyższy pakiet w uk ale co to da jeśli nie będę miał dostępu do tłumaczeń? Jak mówiłem z jednej strony to nie jest problem bo i tak rozumiem, ale z drugiej nie mam pełnej satysfakcji oglądania wtedy. Prawda jest taka że gdyby wytwórnie traktowały klientów z szacunkiem, a nie próbowali ich chciwie wyzyskiwać cenami i głupimi zabezpieczeniami, które uderzają tylko i wyłącznie w uczciwych użytkowników to ich zarobki byłyby wielokrotnie większe, bo nikomu nie chciałoby się piracić i każdy zapłaciłby za BR, kino i np Netflixa. A tak cóż... Kodi to ratunek...
JODLASTYZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
JODLASTY2017.04.11, 09:29
-20#7
AlexHel @ 2017.04.11 09:12  Post: 1056048
Za Gwiezdne Wojny 7 w Londynie płaciłem po 25 funa za osobę w IMAX!


Przestań pierdolić, dla Ciebie 25 funciaków, to jak dla nas w Polsce 25zł
SambaVerdeZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
SambaVerde2017.04.11, 09:30
17#8
Bardzo dużym problemem jest prawo autorskie. Dlaczego do starych utworów (dzieł) nie ma wolnego dostępu? Blokuje to dostęp do kultury dla biedniejszej części społeczeństwa. Rozumiem, że twórcy muszą zarabiać, ale czasem dochodzimy do wrót absurdu - nawet po śmierci autora ktoś tam ma prawa do utworu i zabroni Ci go poznać bez opłaty. To jest śmieszne. Tym bardziej, że takie ''prawo autorskie'' to wymyślił nowożytny. Nigdy tak to nie działało.
embrionZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
embrion2017.04.11, 09:37
Jak dla mnie DRM, to troche za duzo powiedziane w moim rozumieniu DRM. Jedyne co _oficjalnie _ mowi team Kodi, to ze chca walczyc (co robia juz od dluzszego czasu na forum, a teraz rowniez u duzych dostawcow typu Amazon) z dostawcami chinskich box-ow typu 'fully loaded', czyli z preinstalowanymi wtyczkami do streamowania nielegalnych zawartosci.
BogieZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Bogie2017.04.11, 09:37
-5#10
Jeśli ktoś używa kodi pod Androidem lub Windowsem, brak drm można przeżyć - trzeba wyjść z kodi i uruchomić inną aplikację do np. Netflixa. Oczywiście jest to uciążliwe, ale możliwe do obejścia. Problem jest jednak poważniejszy w dystrybucjach typu openelec - brak drm to brak oficjalnej wtyczki, nieoficjalne nawet jeśli istnieją nie zawsze działają dobrze, a człowiek jak płaci to chcę żeby to działało zawsze. Jeśli Kodi chce utrzymać rynek to w dobie płatnych serwisów musi wprowadzić drm. Ja kiedyś używałem kodi z wtyczkami, przyzwyczaiłem się do filmów na żądanie - co skończyło się tym, że kodi porzucilem dla Netflixa - mniej nowości, mniejszy wybór, ale DZIAŁA.
Funkcja komentowania została wyłączona. Do dyskusji zapraszamy na forum.
1