Chińska firma uniknęła jednak rozprawy sądowej. ZTE porozumiało się z amerykańskimi władzami w sprawie grzywny, jaką podmiot musi zapłacić za złamanie embarga. Firma będzie musiała przekazać 1,19 mld dolarów, ale jednocześnie nie ruszą przeciwko niej kolejne postępowania, których efektem mógłby być zakaz sprzedaży urządzeń na terenie USA.
Cała sprawa jest całkiem ciekawa. Kilka lat temu ZTE otrzymało zakaz sprzedaży niektórych urządzeń na terenie Stanów Zjednoczonych, co miało być związane z oprogramowaniem szpiegującym zainstalowanym w produktach firmy. Podobna blokada została nałożona wtedy także na Huawei. W 2013 roku zniesiono to ograniczenie dla obu przedsiębiorstw, przy czym ZTE nadal było pod czujnym okiem amerykańskich władz.
Rząd przyglądał się temu, kto jest nabywcą urządzeń produkowanych przez Chińczyków. Okazało się, że pomimo zakazu ZTE podpisało bardzo intratne kontrakty z Iranem i Koreą Północną. W przypadku pierwszego kraju Chińczycy mieli dostarczać, budować i rozwijać sieci telekomunikacyjne. Do drugiego sprzedawany był sprzęt sieciowy, w tym głównie routery i serwery. Proceder miał trwać od 2010 do 2016 roku i co ciekawe, większość eksportowanych urządzeń produkowana była na terenie USA.
Amerykanie powoli zbierali dowody, a władze ZTE postanowiły zatrzeć ślady swojej działalności. W przedsiębiorstwie powstała specjalna grupa, która odpowiadała za niszczenie wszystkich dokumentów wskazujących na handel z Iranem i Koreą Północną. Czyszczono też skrzynki mailowe i ukrywano księgi finansowe. Każdy z członków zespołu podpisał umowę poufności, której złamanie miało kosztować go około 150000 dolarów. Co więcej, podczas dochodzenia ZTE wielokrotnie wprowadzało amerykańskich urzędników w błąd przedstawiając fałszywe dokumenty lub pomijając istotne dla śledztwa informacje.
Znając przewinienia ZTE Biuro Przemysłu i Bezpieczeństwa postanowiło więc nałożyć rekordową karę w wysokości 1,19 mld dolarów. Chińczycy, znając swoje przewinienia i obawiając się możliwych problemów z prowadzeniem biznesu na terenie USA, zgodzili się zapłacić grzywnę. Teraz porozumienie musi zostać już tylko potwierdzone przez sąd federalny.

No tak bo iOS czy Android są szyfrowane i bez backdoorów.
Aha, bo Chinczycy nie podsluchuja. Gdzie jest ta roznica?
150 milionów dolarów? Autorowi przecinek się przestawił?
Poza tym cały ten nachalnie promowany IoT to jedna wielka totalna inwigilacja. Teraz nawet lodówka podłączona do neta słucha co się w domu mówi i przekazuje komu trzeba.
No tak bo iOS czy Android są szyfrowane i bez backdoorów.
Czy federalni co zagrażają jeśli nie bruździsz korpo, dla azjatów jesteś pożytecznym szczurem, kolqborantem z zachodu i dostarczycielem hajsu, czasem nie wierzę, w bezdenność, może od razu dajmy się rozbroić i położyć plakiem przed wschodem.
No tak bo iOS czy Android są szyfrowane i bez backdoorów.
Czy federalni co zagrażają jeśli nie bruździsz korpo, dla azjatów jesteś pożytecznym szczurem, kolqborantem z zachodu i dostarczycielem hajsu, czasem nie wierzę, w bezdenność, może od razu dajmy się rozbroić i położyć plakiem przed wschodem.
No najlepiej kupować tylko polskie smartphony. Zresztą po co podsłuchy w smartphonach jak można podsłuchiwać bezpośrednio od operatora?
Edit.
Raportowany za pisanie prawdy? - otwórz oczy, zobaczysz z ilu produktów i usług rodem ze Stanów Zjednoczonych korzystasz i pomyśl, że w każdym siedzi wtyka korporacji i agencji rządowych (lub tytko wtyka korporacji, bo te ściśle współpracują z wywiadem). Jaka to różnica dla społeczeństwa amerykańskiego, czy szpieguje ich własny, czy obcy rząd - przecież tak czy inaczej, są obcierani z prywatności. Gdzie kary dla Google, MS, Facebook, rządu... To jest właśnie hipokryzja.
Amerykańscy dostawcy technologii dostali wtedy natychmiastowy zakaz sprzedaży technologii/chipów do ZTE. A bez tego ciężko zrobić smartphone'a...
'Jaka to różnica dla społeczeństwa amerykańskiego, czy szpieguje ich własny, czy obcy rząd'
Dla Polaka-cebulaka, którego rząd nie znaczył od zawsze właściwie nic na świecie, a teraz jest pośmiewiskiem, to faktycznie nie ma znaczenia, czy szpieguje go jedno, czy trzy mocarstwa, ale dla obywatela USA, których pozycji geopolitycznej, gospodarczej Chiny chcą zagrozić - to jest jednak kolosalna różnica, czy sprzedaje swoje dane swoim czy obcym.