Dla bezpieczeństwa i porządku. Creators Update, a więc planowana na kwiecień aktualizacja dla systemu operacyjnego Windows 10 zawierać ma różne nowości i usprawnienia. Wśród nich znajdzie się nowa opcja całkowicie blokująca możliwość instalacji aplikacji i gier ze źródeł innych niż Windows Store. Oznacza to, że na tak skonfigurowanym komputerze nie zainstalujemy np. przeglądarki internetowej, pobranej bezpośrednio ze strony internetowej jej wydawcy.
Nowe rozwiązanie być może okaże się przydatne dla komputerowych nowicjuszy, ale też firm, urzędów, czy sektora edukacji. Ma ono być całkowicie opcjonalne i chronić komputery przed potencjalnymi zagrożeniami ze strony instalatorów i samych aplikacji, ograniczając system do akceptowania aplikacji i gier, które są dystrybuowane i sprzedawane w sklepie firmy Microsoft. Bezpieczeństwo to jedno, ale nowa opcja ma też chronić komputery używane w biurach, szkołach, itd., przed dowolną instalacją aplikacji i gier przez osoby niepowołane.
Po włączeniu nowej opcji próba zainstalowania aplikacji lub gry Win32 (x86), Windows 10 wyświetli ostrzeżenie z informacją o tym, że większe bezpieczeństwo instalacji zapewnia Windows Store. Domyślnie użytkownik będzie mógł ignorować te ostrzeżenia, ale w systemie pojawi się też opcja wykluczenia tej możliwości, a więc w efekcie całkowicie uniemożliwiająca przeprowadzenie instalacji.
Ważne jest to, że nowa opcja ma być domyślnie wyłączona i to użytkownik ma mieć prawo zdecydować o jej ewentualnym wykorzystaniu.



Przy zakupie komputera trzeba będzie wypełnić formularz w którym będzie można wybrać maksymalnie 3 darmowo preinstalowane aplikację.
Za resztę trzeba będzie słono zapłacić.
Wszystko w trosce o nieświadomych czychających na nich niebezpieczeństw użyszkodników
Ale instalowanie oprogramowania z repozytoriów (Linux) albo z Google Store (Android) to nikomu nie przeszkadza, tak?
To zainstaluj jakieś fajne i przydatne programy z windows store. Powodzenia.
Przy zakupie komputera trzeba będzie wypełnić formularz w którym będzie można wybrać maksymalnie 3 darmowo preinstalowane aplikację.
Za resztę trzeba będzie słono zapłacić.
Wszystko w trosce o nieświadomych czychających na nich niebezpieczeństw użyszkodników
Ale instalowanie oprogramowania z repozytoriów (Linux) albo z Google Store (Android) to nikomu nie przeszkadza, tak?
Ale wiesz, że Gatekeeper jest o lata świetlne przed rozwiązaniem MS,
Pewnie jest, w końcu 'zabierają wolność' już od kilku lat, co kilka wersji zmieniając opcję domyślną na bardziej ifonowatą.
Bełkoczecie coraz więcej w waszych niusach.
Ja nie tknę tego nawet kijem.
Stwierdzenie: już widzę falę prywatnych užytkowników korzystających z tej opcji i chcących przepłacać za gry ze Store'a
Pytanie: a jak ktoś ma W10 z wyłączonym Storem (a można to zrobić), to co, jeśli zaznaczy tę opcję? Komputer na nic mu się nie przyda?
Popatrz sobie, które miejsce wśród płatnych aplikacji ma MS Office.
Ale wiesz, że Gatekeeper jest o lata świetlne przed rozwiązaniem MS, a przede wszystkim opcja domyślna jest nieco inna, cytat z Wikipedii:
Mac App Store Allows only applications downloaded from the Mac App Store to be launched.
Mac App Store and identified developers Allows applications downloaded from the Mac App Store and applications signed by certified Apple developers to be launched. This is the default setting since Mountain Lion.
Anywhere Allows all applications to be launched. This effectively turns Gatekeeper off. This is the default setting in Lion. In macOS Sierra, this option is hidden by default.
The command-line utility spctl provides granular controls, such as custom rules and individual or blanket permissions, as well as an option to turn Gatekeeper off.
to tak jak z legendarnym graniem online na pc, niby darmowe, ale ms i tak zarabia. co pięć lat średnio zmienisz system i wychodzi na to, że nie darmowy. przez ten czas bulisz abonament w postaci systemu. grasz na pc płacisz abonament za granie online ms w postaci systemu. piszę o graniu a nie cudach niewidach co niby zwykli ludzie robią na pc z windowsem .tekst dla rodziców w latach 80-90.
Jakbym nie czytał , to nie wiem o co Koledze chodzi w powyższej wypowiedzi. Znaczy jak kupuję samochód to też tak jakby płącę za niego abonament ?