aktualności

Europa z najwyższym wskaźnikiem piractwa

23
3 sierpnia 2016, 17:48 Adrian Kotowski

Liderem rankingu zostali Łotysze. Zestawienie przygotowane przez firmę MUSO monitorującą serwisy z pirackimi treściami wskazuje, że najwyższy wskaźnik piractwa dotyczy krajów europejskich. Na liście znalazła się oczywiście Polska i co ciekawe, wypadamy nieco lepiej niż wiele bogatszych krajów Starego Kontynentu, gdzie piractwo kwitnie w najlepsze.

Trzeba od razu zaznaczyć, że raport nie jest pełny i nie uwzględnia Chin, Japonii oraz Korei. Wynika to ze zbyt małej ilości zebranych informacji na temat tamtych rynków. MUSO przygotowało swoje zestawienie bazując na 14 tysiącach największych serwisów pirackich. W ciągu ostatniego roku zanotowano 141 mld wizyt w takich witrynach. Jeśli weźmiemy pod uwagę liczby bezwzględne, to liderem jest oczywiście USA, przynajmniej z tych państw, które są obecne w zestawieniu. Sprawa wygląda nieco inaczej, gdy sprawdzamy sam wskaźnik piractwa – tutaj Stany Zjednoczone wypadają dość dobrze na tle innych państw.

Z raportu wynika, że najmniej piratów mamy w Wietnamie, Niemczech, Meksyku, Tajlandii i Indonezji. Pierwsza dziesiątka jest wręcz zdominowana przez kraje azjatyckie. Polska znalazła się na 42 miejscu – wskaźnik piractwa w naszym kraju wynosi 12,55 procent. Jest on nieco wyższy niż w Norwegii, ale wyraźnie niższy niż np. w Holandii, Australii, Szwecji, czy Hiszpanii. Z serwisów z pirackimi materiałami najchętniej korzystają Litwini, Bułgarzy i Łotysze. Poniżej możecie zobaczyć całą listę.

Piractwo

Piractwo

Piractwo

Piractwo

Piractwo

Źródło: TorrentFreak
yendrekZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
yendrek2016.08.03, 18:03
28#1
Czyli najmniej piratów w krajach najbiedniejszych albo najbogatszych. Ciekawe dlaczego ;)
raximusZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
raximus2016.08.03, 18:04
33#2
W Afryce nie ma piractwa. Bo tam nie ma Internetu ani komputerów. Tam za to mają prawdziwych piratów, morskich ;)
chmielu1258Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
chmielu12582016.08.03, 18:04
50#3
Piractwo jest be, ale kupowanie pozytywnych recenzji czy wypuszczenie nieukończonych gier już nie.

PS. To na pewno wina konsol.
Hail PCMasterRace !
blabla123Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
blabla1232016.08.03, 18:07
U nas nie jest źle, bo nie mamy zachodnich cen choć te z roku na rok niestety gonią starą UE. Pomijam Steam, bo tam od dawna ceny są wysokie.
Należy też przypomnieć, że kiedyś to tylko giełdy z nielegalnym oprogramowaniem dawały dostęp większości do gier. Sam pamiętam jak przez 2-3 lata będąc małolatem grałem tylko w gry od kolegów, mnie samego nawet nie było stać na pirata, pierwszy komputer ufundowali rodzice. Nie powiem bym w swoim życiu takowego nie nabył, bo jak była jakaś okazja i wpadały jakieś pieniądze to człowiek wolał kupić ze stadionu 2 gry po 30zł niż jedną ze sklepu po 150, bo tak to wyglądało za moich czasów. A takie sklepy dopiero co powstawały i wybór miały bardzo marny.

Dopiero potem jak już byłem w LO i wpadało więcej pieniędzy z różnych okazji to kupowałem oryginały. Jak się gdzieś w wakacje dorobiło to i nawet na upgrade sprzętu było :) Chyba jako jedyny z całej szkoły kupowałem legalne gry :E Ale wtedy też zaczynały się promocje na nie, jakieś serie Ekstra Klasyka czy coś takiego. Pierwsze moje oryginalne gry to Crusader No Remorse, Tunnel B1, Heavy Gear 2, Need For Speed 2 SE, Interstate '76, Resident Evil 2... aż mnie wzięło na wspominki. Potem już poszło z górki, jakieś serie w kioskach ruchu po 20-30zł i też się kupowało co miesiąc.

Dzisiaj piracą ludzie z 2* powodów, bo faktycznie kogoś nie stać lub jest to najszybszy sposób by pograć w grę. Oczywiście on też się łączy z pierwszym, bo można kupić na GOGu czy Steam i też prawie od razu można grać bez wychodzenia z domu. Sam praktycznie kupuję już tylko e-wydania.

A co będzie za X lat? To zależy od samych wydawców, jak będę wydawać ciągle wersje beta za coraz większe pieniądze to ja z tej karuzeli wysiadam. Już teraz praktycznie nie gram w nowości i ich nie kupuję, bo po co? Starych, dobrych gier jest masa, cenowo wychodzą grosze. Takich osób jak ja może być więcej, bo w gronie najbliższych osób coraz mniej się gra lub nie zmieniają oni sprzętu, bo nie mają takiej potrzeby więc też ogrywają co lepsze starsze tytułu.
Chyba tylko plaga małolatów robiąca preodredy i kupująca pierdyliardy DLC może być pożywką dla wydawców. Dobrze, bo będą mieli z czego robić nowe gry ale też źle, bo ich jakość z roku na rok spada.

*W zasadzie to z 3 powodów. Nie ma dem, sam często wpierw sprawdzam czy warto wyłożyć pieniądze na tytuł co zapowiada się średnio. Na testy na YT nie patrzę, bo większość przekupiona jest. Inna sprawa, że jak widzę 'jutuberów' to śmiać mi się chce. A dobrych recenzji jest jak na lekarstwo ostatnio.
Łukasz201Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Łukasz2012016.08.03, 18:16
-10#5
blabla123 @ 2016.08.03 18:07  Post: 995052
U nas nie jest źle, bo nie mamy zachodnich cen choć te z roku na rok niestety gonią starą UE. Pomijam Steam, bo tam od dawna ceny są wysokie.
Należy też przypomnieć, że kiedyś to tylko giełdy z nielegalnym oprogramowaniem dawały dostęp większości do gier. Sam pamiętam jak przez 2-3 lata będąc małolatem grałem tylko w gry od kolegów, mnie samego nawet nie było stać na pirata, pierwszy komputer ufundowali rodzice. Nie powiem bym w swoim życiu takowego nie nabył, bo jak była jakaś okazja i wpadały jakieś pieniądze to człowiek wolał kupić ze stadionu 2 gry po 30zł niż jedną ze sklepu po 150, bo tak to wyglądało za moich czasów. A takie sklepy dopiero co powstawały i wybór miały bardzo marny.

Dopiero potem jak już byłem w LO i wpadało więcej pieniędzy z różnych okazji to kupowałem oryginały. Jak się gdzieś w wakacje dorobiło to i nawet na upgrade sprzętu było :) Chyba jako jedyny z całej szkoły kupowałem legalne gry :E Ale wtedy też zaczynały się promocje na nie, jakieś serie Ekstra Klasyka czy coś takiego. Pierwsze moje oryginalne gry to Crusader No Remorse, Tunnel B1, Heavy Gear 2, Need For Speed 2 SE, Interstate '76, Resident Evil 2... aż mnie wzięło na wspominki. Potem już poszło z górki, jakieś serie w kioskach ruchu po 20-30zł i też się kupowało co miesiąc.

Dzisiaj piracą ludzie z 2* powodów, bo faktycznie kogoś nie stać lub jest to najszybszy sposób by pograć w grę. Oczywiście on też się łączy z pierwszym, bo można kupić na GOGu czy Steam i też prawie od razu można grać bez wychodzenia z domu. Sam praktycznie kupuję już tylko e-wydania.

A co będzie za X lat? To zależy od samych wydawców, jak będę wydawać ciągle wersje beta za coraz większe pieniądze to ja z tej karuzeli wysiadam. Już teraz praktycznie nie gram w nowości i ich nie kupuję, bo po co? Starych, dobrych gier jest masa, cenowo wychodzą grosze. Takich osób jak może być więcej, bo w gronie najbliższych osób coraz mniej się gra lub nie zmieniają oni sprzętu, bo nie mają takiej potrzeby więc też ogrywają co lepsze starsze tytułu.
Chyba tylko plaga małolatów robiąca preodredy i kupująca pierdyliardy DLC może być pożywką dla wydawców. Dobrze, bo będą mieli z czego robić nowe gry ale też źle, bo ich jakość z roku na rok spada.

*W zasadzie to z 3 powodów. Nie ma dem, sam często wpierw sprawdzam czy warto wyłożyć pieniądze na tytuł co zapowiada się średnio. Na testy na YT nie patrzę, bo większość przekupiona jest. Inna sprawa, że jak widzę 'jutuberów' to śmiać mi się chce. A dobrych recenzji jest jak na lekarstwo ostatnio.


W szkole też tak szybko referaty pisałeś?
FonzieZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Fonzie2016.08.03, 18:24
Na szczęście gry są coraz bardziej denne i powoli odpada opcja uzależnienia się od nich tak jak w tym przypadku...:

https://m.youtube.com/watch?v=7zWDWbtXKt0
blabla123Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
blabla1232016.08.03, 18:26
13#7
Łukasz201 @ 2016.08.03 18:16  Post: 995057
blabla123 @ 2016.08.03 18:07  Post: 995052
123


W szkole też tak szybko referaty pisałeś?


W szkole zawsze miałem z polaka 2, bo treść jest ale za mało tekstu :E
aqvarioZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
aqvario2016.08.03, 18:31
23#8
Zaraz zaraz. Czy jestem tak zmęczony, że nie zauważyłem w tym zestawieniu informacji o ściągnięciach, a jedynie o wejściach na strony pirackie? To chore.

Ostatnio chciałem kupić sobie film, a właściwie dziecku, bo to bajka. Magiczny miecz - Legenda Camelotu. Rzuciłem tytuł w Google, żeby znalazł mi sklepy i ceny. Na pierwszych 10 wyników - 5 było do oglądania online lub ściągnięcia. Nie znam tych portali, więc po nazwie nie wiedziałem, że to może być online. No więc odwiedziłem. Według MUSO jestem piratem? No przecież ODWIEDZIŁEM.

Naprawdę, przerażają mnie te zestawienia mające pokazać skalę piractwa i usprawiedliwić DRMy, wysokie ceny, ograniczenia kopiowania i inne głupoty. Prawdziwych piratów prawdopodobnie jest góra 1% tego co w zestawieniu. Albo i jeszcze mniej.
motiffZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
motiff2016.08.03, 19:24
Z tych tabelek, mapa biedy i bogactwa, czyli odpowiednio braku lub slabego lacza i swietlowodow. W niektorych bogatych krajach sa tez oazy ciapiaczarnia.
AdasiuZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Adasiu2016.08.03, 19:49
10#10
Nie dodali Chin bo by wyszło, że maja 90% i reszta listy nie miałaby sensu...
Nie mają pełnych danych lol... ta jasne.
Zaloguj się, by móc komentować
1