aktualności

Brazylijski haker: G2A jest świetnym miejscem do sprzedaży kradzionych kluczy do gier

29
1 sierpnia 2016, 14:17 Adrian Kotowski

Coraz więcej mniejszych deweloperów narzeka na popularne „keyshopy”. Wynikać ma to z tego, że twórcy gier bardzo często nie dostają żadnych pieniędzy ze sprzedawanych tam kluczy swoich produkcji. Co więcej, w bardzo wielu przypadkach gry wystawiane na G2A zostały nabyte przez hakerów za pomocą kradzionych kart kredytowych. Okazuje się, że dla cyberprzestępców jest to świetny sposób na zarobek kosztem twórców. 

Na rynku mamy wiele sklepów z kluczami do gier. Część z nich ściśle współpracuje z wydawcami i to od nich nabywa legalne kopie. Są też takie podmioty jak G2A i inne keyshopy, które tylko pośredniczą w sprzedaży. Gry wystawiane są tam przez samych użytkowników. Sprzedać klucz może w zasadzie każdy. To powoduje jednak duże problemy, o czym przekonało się już kilku deweloperów.

Jednym z nich była firma tinyBuild, która niedawno oskarżyła G2A o zezwolenie na sprzedaż wydawanych przez nią gier za kwotę ponad 450 tysięcy dolarów, z czego wydawca i twórcy nie otrzymali ani centa. Władze sklepu z kluczami zapowiedziały oczywiście przeprowadzenie odpowiedniego dochodzenia i wprowadzenie nowego programu G2A Direct. Z podobnym problemem musiała zmierzyć się też firma MangaGamer, zajmująca się lokalizacją tytułów z gatunku visual novel przeznaczonych dla dorosłych.

Punch Club

Jest to niewielki deweloper, który kieruje swoje tytuły do raczej małego grona fanów. Dla przedsiębiorstwa liczy się więc sprzedaż nawet pojedynczych kopii. Gdy wydawca wprowadza swój tytuł na popularne platformy dystrybucji cyfrowej jak Steam i GOG, ma możliwość zarządzania ceną gry. W przypadku keyshopów nie ma na nią żadnego wpływu. Jeszcze gorzej, gdy tytuły sprzedawane choćby na G2A nie zostały nabyte legalnie. Wtedy firma może liczyć jedynie straty.

Cyberprzestępcy bardzo chętnie kupowali gry przygotowane przez MangaGamer korzystając z kradzionych kart kredytowych. W ten sposób otrzymywali klucze, które błyskawicznie wystawiali na G2A. Przedstawiciele firmy twierdzili, że często na jedno konto sprzedawanych było ponad 30 kopii, a liczba kart, którymi robiono zakupy była ogromna. Oczywiście szybko okazało się, że ze względu na pochodzenie kart, dokonywane było obciążenie zwrotne. MangaGamer traciła więc około 40 dolarów za grę, oraz dodatkowo 30 dolarów na poczet kary. Firma podała, że w przypadku 1000 takich transakcji traciła 30 tysięcy dolarów, co jak na tak małego dewelopera jest kwotą gigantyczną. Ze względu na częstotliwość nieuprawnionych zwrotów, operator płatności postanowił zerwać umowę z przedsiębiorstwem. Firma nie mogła w ogóle sprzedawać swoich gier i rozpowszechniać kluczy Steam.

MangaGamer

Wydawca udostępnił na Facebooku notkę z wyjaśnieniem całej sytuacji. Pod nią pojawił się komentarz osoby, która twierdziła, że wykorzystała wszystkie luki i w prosty sposób zdobyła masę kluczy do gier MangaGamer. Z użytkownikiem skontaktowała się redakcja serwisu Kotaku i przeprowadziła krótki wywiad. Okazało się, że mężczyzna pochodzi z Brazylii i przedstawia się jako Vitor Reis, haker z grupy Proto Wave. Reis stwierdził, że wspomniane wyżej nielegalne transakcje kradzionymi kartami są niezwykle opłacalne, ale też bardzo trudne do wykrycia. Według niego, praktycznie nikt nie zostaje złapany i skazany za tego typu przestępstwo.

Brazylijczyk ujawnił ponadto, że przy obciążeniu zwrotnym ma naprawdę sporo czasu na sprzedaż kluczy. Proces weryfikacji transakcji temu sprzyja, bo jest bardzo długi. Czasem może zająć nawet kilka miesięcy. Co więcej, nawet gdy klucze zostaną już zablokowane, jest to już jedynie problem nabywcy, który jest przecież przekonany o legalności swojego zakupu. Reis ujawnił, że na samej sprzedaży kluczy do gier MangaGamer zarobił ponad 500 dolarów. Swoją wypowiedź haker podsumował: „G2A jest jedną z najlepszych stron do sprzedaży nielegalnych kluczy. Ich sprzedaż jest tam szybka i łatwa, nie ma zbędnej biurokracji”.

Źródło: Kotaku
SeftoZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Sefto2016.08.01, 14:25
19#1
Dla mnie ta strona to porażka. Chce kupić gierkę, mają z tego prowizję. Teraz tak - kupuję - proszą mnie o kupienie ubezpieczenia za extra 10% bo inaczej jak kupię grę to nie ma gwarancji, że klucz będzie poprawny. Nie przyjmują zwrotów bez gwarancji. Wydaje kasę, koszą prowizję a w zamian nie są mi w stanie zagwarantować bezpiecznej transakcji. Czyli generalnie cena jest zawsze 10% wyższa, na dodatek można kupić gry z kradzionych kart kredytowych. Genialnie.
*Konto usunięte*2016.08.01, 14:34
-16#2
Recepta: wydawać gry tylko na Steam.
TelvasZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Telvas2016.08.01, 14:45
19#3
A to jakieś zaskoczenie? Jak naiwnym trzeba być, żeby myśleć, że te 'okazje' biorą się z powietrza, a klucze po 10% ich wartości wydawcy rozdają sami?
disharZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
dishar2016.08.01, 14:53
Ja tam od lat kupuje wszystko na premierę z Plati za 1\3 ceny na steamie...Nigdy problemów nie było.
AssassinZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Assassin2016.08.01, 14:58
11#5
Sefto @ 2016.08.01 14:25  Post: 994332
Dla mnie ta strona to porażka. Chce kupić gierkę, mają z tego prowizję. Teraz tak - kupuję - proszą mnie o kupienie ubezpieczenia za extra 10% bo inaczej jak kupię grę to nie ma gwarancji, że klucz będzie poprawny. Nie przyjmują zwrotów bez gwarancji. Wydaje kasę, koszą prowizję a w zamian nie są mi w stanie zagwarantować bezpiecznej transakcji. Czyli generalnie cena jest zawsze 10% wyższa, na dodatek można kupić gry z kradzionych kart kredytowych. Genialnie.

Na Allegro jest podobnie. Tzn. jest prowizja, ale niczego nie gwarantują. Jest wprawdzie POK, ale on w praktyce nie działa w przypadku towaru niezgodnego z umową a wysłanego (Allegro wymaga postanowienia o wszczęciu dochodzenia, a Policja/Prokuratura uważa takie sprawy za spory cywilne i odmawia wszczęcia).

A tak na marginesie jest pewien key shop, który nawet jak kupisz grę w sklepie, wymaga rejestracji klucza u siebie i za to odbiera ci własność egzemplarza gry, oferując w zamian wypożyczenie. Praktyka dość wątpliwa w świetle prawa obowiązującego w niektórych krajach. Ten key shop to Steam ;)
szefonsZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
szefons2016.08.01, 15:04
11#6
Dthlfwp @ 2016.08.01 14:34  Post: 994336
Recepta: wydawać gry tylko na Steam.


A myślisz, że skąd mają te klucze? Przecież taką kradzioną karta możesz kupować gdzie chcesz, G2A NIE SPRZEDAJE KLUCZY ZE ŹRÓDŁA, ŹRÓDŁEM JEST STEAM.


Kolejna nagonka na G2A i tajemniczy brazylijski haker, taa, nie zdziwiłbym się jakby owy haker to był podstawiony typek od tych lewaków złodziei z tinyBuild, w końcu kto to zweryfikuje i jak, nie da się.

Także to są kolejne bzdury, G2A jedynie umożliwia sprzedaż klucza, ale najpierw te klucze są kupowane OFICJALNIE, na STEAM, w BUNDLACH itp.

Czemu atakuje się G2A, przecież oni dostają te klucze od osób, które kupiły je OFICJALNIE, nie ma innej drogi jak kupić je OFICJALNIE, a to , że karty kradzione to inna sprawa.

Tak samo na STEAM można kupić kradzioną kartą i co?

Czemu to STEAM nie jest atakowany, że kupują u nich kradzionymi kartami?

Zresztą firmom od kart to pasuje, bo sobie naliczają bardzo dużą prowizję za zwrot, ktoś to powinien ukrócić także, bo czemu firma ma płacić za kogoś złodziejstwo?

Po za tym oni te klucze DEZAKTYWUJĄ, więc nie, nie tracą kasy za GRĘ, bo to produkt wirtualny którego kopiować można w nieskończoność.

Gdyby nie te żałosne opłaty za zwrot to problemu by takiego nie było, klucz by dezaktywowali, klient który kupił od g2a powinien dostać od nich zwrot, g2a zwraca kasę, i tutaj koniec, g2a też nie traci, bo de facto sprzedaż jest niebyła, więc kasa też.

Tak samo na steam.

Ktoś kradnie kartę, kupuje klucze i sprzedaje, czemu to twórca gry czy ktokolwiek inny ma płacić ZA ZŁODZIEJA?

Także ja tu widzę konkretny problem i NIE JEST nim steam, g2a, klucze z bundli, tylko KASA ZA ZWROT U OPERATORA KARTY <= tym się powinni zająć, bo to jest poniżej krytyki i żałosne, żeby ktoś był obciążony za działania złodzieja.
szefonsZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
szefons2016.08.01, 15:07
-3#7
Sefto @ 2016.08.01 14:25  Post: 994332
na dodatek można kupić gry z kradzionych kart kredytowych. Genialnie.


Bzdury wypisujesz i tyle na temat, wszystkie klucze są kupione na steam, z bundla lub bezpośrednio od twórców jeżeli takie sprzedają, i w każdym tym miejscu można zapłacić kradzioną kartą.

Ale na G2A masz taniej, jak ci się nie podoba, to możesz kupić na steam.

Problemem są kradzione karty i żałosne przepisy dotyczące zwrotów gdzie ktoś ponosi karę za działanie złodziei, to absurd.
Jacek1991Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Jacek19912016.08.01, 15:17
12#8
dawali by normalne ceny to nikt by sie nie bawil w keyshopy =.=
AssassinZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Assassin2016.08.01, 15:18
Tylko, że te zwroty powodują u operatora sporo biurokratycznej roboty, trzeba jednak sprawdzić czy żądanie zwrotu jest zasadne. Jeśli nie zapłaci za to sprzedający, zapłaci kupujący albo wszyscy użytkownicy kart wyższymi opłatami za korzystanie.
jeziorZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
jezior2016.08.01, 15:22
Sefto @ 2016.08.01 14:25  Post: 994332
Dla mnie ta strona to porażka. Chce kupić gierkę, mają z tego prowizję. Teraz tak - kupuję - proszą mnie o kupienie ubezpieczenia za extra 10% bo inaczej jak kupię grę to nie ma gwarancji, że klucz będzie poprawny. Nie przyjmują zwrotów bez gwarancji. Wydaje kasę, koszą prowizję a w zamian nie są mi w stanie zagwarantować bezpiecznej transakcji. Czyli generalnie cena jest zawsze 10% wyższa, na dodatek można kupić gry z kradzionych kart kredytowych. Genialnie.


Trzeba być świadomym klientem i zdawać sobie sprawę że z takich serwisów korzystają złodzieje. Na ebay nie sprzedasz klucza do gry bo jest zakaz jeśli nie jesteś oficjalnym dystrybutorem lub twórcą. Dlatego też powstały keyshopy żeby załatać tę niszę w globalnym rynku handlu kluczami. Równie dobrze taka nagonka mogła by być na Allegro tylko że nie ma ono zasięgu. Jako klient G2A lub innego sklepu tego typu masz opcję, albo ufasz sprzedawcy albo kupujesz dodatkowe ubezpieczenie i grasz spokojnie.
Zaloguj się, by móc komentować
1