Większość osób wie, że przeglądarka Google Chrome uruchamia każdą kartę w oddzielnym procesie systemowym, ponieważ twórcy mocno chwalili się tą funkcją przy okazji jej wprowadzenia. Dzięki temu program działa szybciej i stabilniej, gdyż w razie ewentualnego błędu użytkownik może zamknąć ręcznie tylko jeden proces odpowiedzialny za daną witrynę i nie musi wyłączać całej przeglądarki. Niebawem podobne rozwiązanie pojawi się w Firefoksie.
Należy jednak dodać, że uruchamianie kart w wielu procesach niesie ze sobą też pewne negatywne skutki. Największym z nich jest ogólne zwiększenie zużycia RAM-u, chociaż obecnie komputery coraz rzadziej cierpią na niedobór pamięci operacyjnej. W związku z tym twórcy Firefoksa wolą pójść na kompromis i zwiększyć wydajność oraz stabilność przeglądarki kosztem wykorzystania większej ilości pamięci. Jak przyznaje sama Mozilla, oddzielenie od siebie procesów przeciętnie spowoduje wzrost zużycia RAM-u o 10-20%, ale w niektórych przypadkach może sięgnąć nawet 200%. Mimo to nowa funkcja spowoduje wymierne korzyści, więc użytkownicy nie powinni obawiać się aktualizacji.

Prace nad wprowadzeniem oddzielnych procesów zaczęły się już w 2009 roku, kiedy to ujawniono pierwsze informacje o projekcie e10s. Potem nowa funkcja była stale rozwijana, aż w końcu udostępnioną ją niektórym testerom. Teraz rozwiązanie to najwyraźniej jest już wystarczająco dopracowane, ponieważ jego wdrożenie u wszystkich użytkowników ma nastąpić wraz z wydaniem Firefoksa 46, co zaplanowano na dzień 19 kwietnia bieżącego roku. Aktualną wersję Firefoksa można pobrać z serwisu Softonet.
Rozszerzenie dla przeglądarki Firefox podmienia numery kont bankowych

Mam nadzieję, że rozwiną trochę managerów procesów, aby łatwo było ocenić, ile sumarycznie wszystkie karty zajmują pamięci / zużywają CPU.
Dopracowaliby, aby każda karta miała inną nazwę w managerze Windowsa. Mechanizm powstał, aby zamknąć pojedynczą kartę, w przypadku zawieszenia się jej. Ale w managerze wszystkie mają tę samą nazwę i ciężko ocenić, która to, jak się ich ma kilkanaście / kilkadziesiąt. Nie można też zamknąć kart z managerów samych przeglądarek. Dlaczego tak dużo rzeczy, które powstaje, jest tak nieżyciowe...
Jestem w szoku i szczękę zbieram z podłogi. Coś co jest oczywiste i inne przeglądarki mają to już sto lat przed murzynami (nie mam nic do czarnoskórych), Mozilla obudziła się ze swojego snu i ma zamiar wprowadzić OBSŁUGĘ WIELU RDZENI!.
Ludzie CUDA, istne CUDA. Gdzie mam Panów z Mozilli całować, w stópki wystarczy?!
Ciekawi mnie jak to odbije się na zapychaniu pamięci RAM
Gratuluję Mozilli wyczucia czasu i wyznaczania standardów!.
Nie musisz tłumaczyć się w komentarzu z ogólnie przyjętych określeń, które funkcjonują w polskiej mowie.
Daj lewakom pole do popisu i niech kolejny raz nadinterpretują nic nie znaczące komunały.
Akurat wolałbym, aby Mozilla była wielowątkowa, zamiast wieloprocesowa. Obie dają obsługę wielu rdzeni, ale drugie niepotrzebnie zapycha pamięć tymi samymi danymi i kodem. Tym bardziej pod Windowsem, który ma dużo cięższą obsługę procesów niż *niksy.
Dużo ważniejsze jest, aby UI było wielowątkowe (per karta) i całość obsługi kart była wielowątkowa (a nie tylko treść kart - co wymaga, by dodatki poprawnie działały z taką wielowątkowością), dostęp do cache był wielowątkowy, etc, a na to się na razie nie zanosi...
2) Wszystkie procesy są oznaczone tak samo (np. chrome.exe albo opera.exe, przez co nie można łatwo zamknąć okna zjadającego wszystkie zasoby).