Sklepy internetowe są częstym miejsce zakupu różnorodnego sprzętu komputerowego, ponieważ zazwyczaj mogą pochwalić się szerszym asortymentem i niższymi cenami w porównaniu do swoich tradycyjnych odpowiedników. Niestety niebawem różnice w cenach mogą się zmniejszyć, co byłoby spowodowane dodatkowym podatkiem od obrotów nałożonym na e-sklepy. Według niedawnych informacji, rząd już pracuje nad jego wdrożeniem.
Jak mówią rządowe dane, obecnie w Polsce działa około 20 tysięcy sklepów internetowych, które w tym roku mają łącznie wygenerować obrót na poziomie 45 miliardów złotych. Jest to wartość o 20% wyższa niż ta, którą udało się osiągnąć w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy, co tylko pokazuje, że internetowe zakupy cieszą się naprawdę dużą popularnością. Świadczą też o tym badania mówiące, iż 55% Polaków korzysta z tej formy nabywania produktów. Warto też dodać, że obecnie wartość całego polskiego rynku e-commerce wynosi 27 mld zł, a według analityków, niebawem wzrośnie ona do 32 miliardów złotych. Oczywiście duży wpływ na te dane mają też sklepy ze sprzętem komputerowym, które często są wykorzystywane do nabycia nowych podzespołów czy akcesoriów. W związku z tym, nowy podatek planowany przez rząd mógłby negatywnie wpłynąć również na branżę komputerową.

O co właściwie chodzi? Jak wynika z niedawno udostępnionych danych, już trwają prace nad wdrożeniem podatku od obrotów, którym zostałyby objęte sklepy internetowe. Ma to związek z obecnym planem budżetowym, którego realizacja wymaga zdobycia dodatkowych środków. Początkowo planowano pozyskać je jedynie od tradycyjnych sklepów wielkopowierzchniowych, ale ostatecznie podjęto decyzję, że nowa opłata powinna zostać nałożona również na e-sklepy. Jak twierdzi Henryk Kowalczyk, minister w KPRM i szef komitetu stałego Rady Ministrów, nowy podatek obrotowy przyniesie budżetowi państwa dodatkowe 2 miliardy złotych. Jego wprowadzenie miałoby nastąpić jeszcze w pierwszym kwartale bieżącego roku, a przy konstruowaniu przepisów mają być uwzględnione uwagi przedstawicieli branży, które pozwolą ustalić optymalne progi podatkowe i skale progresji.
Oczywiście taki obrót spraw nie podoba się właścicielom sklepów internetowych, ponieważ często działają oni na niskich marżach i jedyne co mogliby zrobić w tej sytuacji by zniwelować koszty nowego podatku, to podnieść ceny oferowanych produktów. Jak łatwo się domyślić, odbiłoby się to na konkurencyjności względem tradycyjnych sklepów, a także zagranicznych platform zakupowych. Ma to ogromne znaczenie, ponieważ według niektórych szacunków, aż 2,5 tysiąca ze wspomnianych 20 tysięcy sklepów jest zadłużone u swoich partnerów.

oj tam zmniejszą. sobie.
Z czegoś trzeba utrzymać dzieci meneli z programu rodzina 500+.
A do tego większe ceny nadal zostaną w polsce. Ot dlaczego firmę mam zarejestrowaną w Bristolu i płacę 1211 funtów rocznie a nie jak kiedyś... 2009zł MIESIĘCZNIE ZUS'u(przy obrocie 12tys a czystym zarobku ledwo 3tys choc podobno srednia krajowa jest bliska 4tys...) niezaleznie od przychodów a bywalo ze z poczatku trafialy sie kiepskie miesiace i poczatkowe ulgi podatkowe na rok nie tyle pomagaly co po prostu nie utrudniały.
http://m.youtube.com/watch?v=TWmRX_ViFT8
Ciiiii! Nie dawaj im pomysłów.
Z czegoś trzeba utrzymać dzieci meneli z programu rodzina 500+.
“Meneli”… serio?!!!
Wlasnie sie znizyles do poziomu a moze i nawet ponizej tekstu Kaczynskiego „Nie jestem entuzjastą tego, żeby sobie młody człowiek siedział przed komputerem, oglądał filmiki, pornografię, pociągał z butelki z piwem i zagłosował, gdy mu przyjdzie na to ochota”
Czyli jedna miara oceniles wszystkich ludzi ktorzy by wzieli te 500 zeta - to jest przykre.