Sąd w Teksasie nakazał Markowi Zuckerbergowi zeznawanie w sprawie toczącej się pomiędzy ZeniMax Media oraz Oculus VR. Szef Facebooka, do którego należy także drugie z wymienionych przedsiębiorstw ma ujawnić informacje na temat przejęcia firmy tworzącej gogle Oculus Rift. Zuckerberg wraz ze swoimi prawnikami walczył, by nie stanąć przed sądem w charakterze świadka, ale sędzia Paul Stickney odrzucił wniosek.
O batalii sądowej pomiędzy ZeniMax Media i Oculus VR nie jest może jakoś szczególnie głośno, ale może być ona bardzo istotna dla rynku. Sprawa rozpoczęła się w maju ubiegłego roku, kiedy to pierwsza z firm złożyła pozew, w którym twierdziła, że twórcy Oculus Rift wykorzystali własność intelektualną należącą do ZeniMax. Na podstawie tych rozwiązań, Oculus VR miał być w stanie lepiej dopracować działanie swoich gogli.
Ważne są tutaj trzy osoby. Pierwszą z nich jest Palmer Luckey, założyciel Oculus VR, który kilka lat temu skontaktował się z Johnem Carmackiem, pracującym wtedy w id Software, spółce zależnej ZeniMax Media. Wizja przygotowania gogli VR spodobała się Carmackowi na tyle, że postanowił współpracować z Luckeyem. Tutaj zaczynają się jednak problemy. ZeniMax twierdzi, że jego były pracownik wykorzystał w Oculus VR rozwiązania, które zostały opracowane i udostępnione obcej firmie jeszcze wtedy, gdy pracował w id Software. Pozwoliło to choćby na uruchomienie na Oculus Rift gry Doom 3: BFG Edition, co zostało zaprezentowane na targach E3 2012.
Po udanym pokazie, Luckey postanowił wprowadzić swój produkt na rynek, a ponad rok później dołączył do niego Carmack, który w sierpniu 2013 roku zamienił id Software na Oculus VR. Mamy więc dwie z trzech wspomnianych osób. Ostatnią z nich jest Mark Zuckerberg, właściciel Facebooka, który w marcu 2014 roku przejął za 2 mld dolarów Oculus VR. Po kilku miesiącach od tego zakupu ZeniMax postanowił uderzyć w producenta gogli wirtualnej rzeczywistości, a przy okazji na pewno trochę zarobić. Właśnie kwestia finansowa odgrywała tu istotną rolę, bo właściciel studia id Software twierdzi, że Oculus VR i Facebook nie uiściły żadnych opłat związanych z wykorzystaniem rzekomo przejętej technologii.
Żeby było ciekawiej, ZeniMax wniósł o to, by podczas rozprawy zeznawał sam Zuckerberg. Według prawników firmy, właściciel Facebooka miał przetestować prototyp Oculus Rifta i właśnie dzięki temu zdecydowano się na przejęcie producenta gogli. ZeniMax uważa, że Zuckerberg może mieć wiedzę na temat sprawy, a także samej transakcji kupna Oculus VR. Innego zdania są prawnicy reprezentujący Facebooka – według nich CEO największego serwisu społecznościowego na świecie nie miał nic wspólnego z technologią, z którą związana jest skarga ZeniMax. Co więcej, nie miał też żadnych związków z Oculus VR lub właśnie ZeniMax, gdy technologia ta była rozwijana. Sąd jednak odrzucił tę argumentację i dzięki temu Zuckerberg będzie musiał zeznawać. Nie jest jasne, kiedy to nastąpi, bo w pierwszej kolejności przesłuchani mają być pracownicy niższych szczebli.

większość redakcji już napisała, nawet opłacono prasówkę na labie, ale w aktualnościach cisza
chcecie udowodnić że korporacje mają wpływ na dziennikarzy?
Tylko ludzie z klapkami na oczach nie chcą tego zauważyć.
Tylko ludzie z klapkami na oczach nie chcą tego zauważyć.
tak, wiem, ale czasem coś trzeba nazwać po imieniu aby niektórzy załapali