Organizacja RIAA chce, by BitTorrent Inc., firma odpowiedzialna za program uTorrent, podjęła działania mające doprowadzić do blokowania pobierania pirackich treści przy pomocy jej aplikacji. Agencja zajmująca się ochroną praw autorskich nalega też na bliską współpracę i sugeruje, że BitTorrent Inc. jest po części odpowiedzialne za to, co robią użytkownicy korzystający z ich programu.
RIAA postanowiła tym razem zaatakować nie samych użytkowników pobierających nieautoryzowane treści, a firmę, która udostępnia narzędzie do tego celu. Na celowniku organizacji pojawił się BitTorrent Inc., który odpowiada za jeden z najpopularniejszych klientów sieci BitTorrent - uTorrent. Choć firma od zawsze twierdzi, że nie popiera piractwa, to RIAA ma na ten temat nieco inne zdanie.

Według organizacji, aż 75 procent z 1,6 mln torrentów, które miały naruszać prawa autorskie klientów organizacji pobierane i udostępniane były przez uTorrent. Co więcej, BitTorrent Inc. jakiś czas temu udostępnił tablice mieszające (DHT), dzięki którym możliwe jest pobieranie pliku nawet gdy zewnętrzny tracker nie odpowiada. Tutaj także RIAA ma zastrzeżenia, bo w 82,4 procent przypadków dane udostępniane w ten sposób były chronione prawami autorskimi.
Organizacja nie zgadza się ze słowami CEO BitTorrent Inc., który wcześniej stwierdził, że piractwo jest poza ich ekosystemem. Tym samym przedsiębiorstwo odcina się od tego, co robią użytkownicy korzystający z ich programu. Na tę chwilę RIAA nie podjęła oficjalnych kroków wobec twórców uTorrent. Wynika to prawdopodobnie z tego, że bardzo trudno byłoby udowodnić jakąkolwiek winę BitTorrent Inc. Organizacja chce jednak, by przedsiębiorstwo z nimi współpracowało, w celu identyfikacji stron i osób rozpowszechniających pirackie oprogramowanie. Na razie nie znamy odpowiedzi na list RIAA, więc nie wiemy jak zachowają się twórcy uTorrenta.

ja bym poszedl jeszcze dalej i gonil producenta krzemu
Taa, a świstak dalej ściąga torrenta.
? koniec czego? każdy może sobie postawić tracker. każdy może zainstalować starszą (dowolną!) wersję utorrenta. końcem wymiany p2p była by globalna blokada tego typu ruchu w sieci.