Premiera Radeona R9 X Fury odbyła się nieco ponad tydzień temu, ale w branżowych mediach wciąż pojawiają się kolejne doniesienia na temat nowego układu AMD. Dzisiaj już donosiliśmy o rozpoczęciu akcji mającej zachęcić użytkowników do modyfikowania wyglądu swojej karty, a teraz pojawiły się informacje o tym, że AMD po cichu wprowadziło do sklepów drugą rewizję najnowszej konstrukcji. Ma ona rozwiązać jeden z problemów dręczących pierwszą wersję.
Mimo że Radeon R9 Fury X nie zmiażdżył swojej konkurencji, testy pokazują, że pozwolił on nawiązać AMD wydajnościową walkę z Nvidią. Niestety zaraz po premierze pojawiły się pierwsze doniesienia o tym, że nowa karta ma problem z piszczącymi cewkami podczas małego lub średniego obciążenia, a także hałasującą pompą systemu chłodzenia cieczą, za który odpowiada firma Cooler Master. Mankamenty te nie dotyczyły wszystkich egzemplarzy, ale jednak w sieci można się spotkać z wieloma skargami na kulturę pracy nowych kart. O ile problem z cewkami jest dość powszechny i ciężko go rozwiązać, nienaturalnie hałasująca pompa wzbudzała już niepokój wśród użytkowników.

Pierwsza i druga rewizja
W pewien sposób kłopoty z generowanym dźwiękiem potwierdziła sama firma AMD, ponieważ niektórzy użytkownicy zauważyli, że po cichu do sprzedaży trafiła druga rewizja Radeona R9 Fury X. Świadczyć o tym ma inne logo Cooler Mastera umieszczone na pompie znajdującej się pod pokrywą. Różnice zauważono w związku ze wspomnianą akcją promocyjną modyfikowania wyglądu karty. Zgodnie z oficjalnym stanowiskiem producenta, samo zdjęcie pokrywy nie narusza warunków gwarancji, dlatego też znalazło się sporo osób próbujących usunąć klapkę zasłaniającą pompę. Dzięki temu szybko zauważono, ze nowsze karty mają srebrne i większe logo producenta pompki, podczas gdy na układach z pierwszej rewizji logo Cooler Mastera jest dwukolorowe. Jednocześnie posiadacze nowych kart twierdzą, że nie zauważyli problemów z hałaśliwą pompą. Wygląda więc na to, że problem rozwiązany, chociaż osoby chcące kupić nowy układ AMD nie mają możliwości sprawdzenia przed zakupem, która wersja Radeona R9 Fury X do nich trafi, ponieważ pierwsza rewizja znajduje się już w sklepowych magazynach.

NVIDIA by uznała, że to ficzer i tak miało być
Jakie teorie na podstawie głupich plotek. Szkoda że takich fantastycznych paszkwili nie piszecie o kartach konkurencji.
Na Anandtech też ciągle nie ma. Pewnie by kupili do testów sami kartę nawet jak AMD nie wypożyczyło, ale wygląda na to, że nowe Fury X zostało na razie wyprodukowane w śladowych ilościach i z dostępnością w sklepach jest kiepsko.
Nie rozumiem tego. AMD przygotowywało tę kartę bardzo długo. Mieli masę czasu żeby się do premiery przygotować.
A efekt jest taki, że dostępność śladowa, wydajność mocno nierówna, a na dodatek piszczące cewki i wyjąca pompa w karcie za ok 3 000 zł. ...