aktualności

The Pirate Bay straciło dwie popularne domeny

21
20 maja 2015, 11:19 Adam Szymański

The Pirate Bay od dawna toczy zaciekłe boje z właścicielami praw autorskich, ale jak dotychczas piracki serwis ze wszystkich potyczek wychodził zwycięsko. Co prawda kilka razy znikał z sieci, ale szybko do niej wracał. Ponadto Zatoka Piratów wiele razy zmieniała swoje domeny, lecz już od dłuższego czasu działała pod adresem ThePirateBay.se. Mimo to serwis właśnie utracił szwedzką końcówkę w wyniku decyzji sądu w Sztokholmie.

Informacja ta jest warta odnotowania, bo z dotychczasowej domeny The Pirate Bay korzystało już od ponad dwóch lat. Dla porównania, niedawno uruchomiona kopia Groovesharka początkowo zmieniała swój adres prawie codziennie, więc wynik Zatoki Piratów jest całkiem imponujący. Usunięcie poprzedniej domeny jest oczywiście związane z działaniami organizacji antypirackich, które już w 2013 roku złożyły pozew przeciwko firmie Punkt.se zarządzającej szwedzkimi domenami. Powodem tych działań miało być świadczenie usług serwisowi, który działa nielegalnie i ułatwia łamanie praw autorskich. Rejestrator domeny nie chciał łatwo ulec żądaniom zaprzestania świadczenia swoich usług i bronił się tym, że usunięcie domeny nijak nie przyczyni się do zmniejszenia piractwa internetowego. Jak się okazało, prawnicy mieli rację.

Ostatecznie po dwóch latach sporów sąd w Sztokholmie wydał wyrok nakazujący wyrejestrowanie wszystkich domen należących do Fredrika Neij, jednego ze współzałożycieli TPB. W związku z tym z sieci znikły adresy ThePirateBay.se oraz PirateBay.se. Mimo to uznano, że firma Punkt.se niczym nie zawiniła, bo to nie ona jest odpowiedzialna za łamanie praw autorskich. Dodatkowo sąd przyznał jej 40 tysięcy dolarów rekompensaty za poniesione koszty sądowe. Należy jednak dodać, że wyrok jeszcze nie jest prawomocny, a oskarżyciele mogą się od niego odwołać do 9 czerwca. Według niektórych osób wyrok ten przyczyni się do walki z piractwem, ale tak naprawdę ciężko wierzyć w to stwierdzenie, bo TPB nadal drwi sobie z prawa pirackiego.

Od razu po usunięciu domeny z rozszerzeniem .se serwis stworzył nowy adres, tym razem ThePirateBay.gd, na który dodatkowo przekierowuje poprzednia domena. Oznacza to, że piraci właściwie nie odczują żadnej różnicy. Warto też dodać, że administratorzy serwisu zawczasu przygotowali się na podobne sprawy w przyszłości i już teraz zarejestrowali domeny z końcówkami gs, la, vg, am, nm. Gdy jedna zniknie, ruch automatycznie będzie przekierowywany na inną stronę.

Współtwórca The Pirate Bay nie może mieć konsoli Nintendo NES w więzieniu

lisiek12Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
lisiek122015.05.20, 11:37
12#1
Ucięli łeb jednej,a wyrosło 6 kolejnych i jeszcze ta grafika na nowej stronie :). Oczywiście jestem przeciwnikiem nielegalnego pobierania ;]
MaxWarZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
MaxWar2015.05.20, 11:38
17#2
The pirate bay to w ogóle dużo stracił, szczególnie przez tą dość długą nieobecność. Zyskał za to kickass a ten lubi usuwać różne rzeczy kiedy wydawca ładnie poprosi.
TadeuszDZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
TadeuszD2015.05.20, 11:52
35#3
Ciekawa jest ewolucja uchwalania prawa. ;)
Kiedyś prawo było ustalane przez większość - większość nie chciała być mordowana, więc uchwaliła kary za zabijanie, podobnie większość nie chciała być okradana, gwałcona, itp. co skutkowało coraz bardziej cywilizowanym prawem.
Od pewnego czasu (jakieś 100 lat) mamy jednak do czynienia z sytuacją, w której to mniejszość (politycy i bossowie międzynarodowych firm) w imię własnych interesów narzuca prawo, którego ma przestrzegać reszta ludzi, czyli zdecydowana większość.
Nie ma się więc co dziwić, że ta 'większość' na wszelkie sposoby walczy z tym prawem i wprowadza własne zasady. Dlatego piractwo będzie istnieć zawsze, w takiej czy innej formie, gdyż obecne prawo dotyczące tzw. 'własności intelektualnej' jest niezgodne z naturalnym prawem człowieka do dzielenia się informacją.

P.S.
Warto uzmysłowić sobie, że cała nasza cywilizacja i kultura powstała właśnie w wyniku kopiowania i powielania dobrych pomysłów i rozwiązań podpatrzonych w sąsiedniej jaskini/wsi/państwie. Dotyczy to wszystkiego - techniki, muzyki, sztuki... ;)
_michal_w_Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
_michal_w_2015.05.20, 12:05
TadeuszD @ 2015.05.20 11:52  Post: 870400
Od pewnego czasu (jakieś 100 lat) mamy jednak do czynienia z sytuacją, w której to mniejszość (politycy i bossowie międzynarodowych firm) w imię własnych interesów narzuca prawo, którego ma przestrzegać reszta ludzi, czyli zdecydowana większość.

O ile dobrze z historii pamiętam to faraon w starożytnym Egipcie nie rozpisywał referendum w sprawie budowy piramidy a w Rzeczypospolitej prawa wyborcze, czyli wpływ na cokolwiek, miało jakieś 8-9 % społeczeństwa. Wyobrażasz sobie takie coś teraz?
Z pominięciem pewnego okresu w historii starożytnej Grecji to stan gdzie mniejszość trzyma pod butem większość jest normą. Zamień tylko polityków i bossów na arystokrację i kapłanów. Nie żeby mi się to podobało.
Lamborghini17Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Autor publikacjiLamborghini172015.05.20, 12:10
@ TadeuszD
Niby tok rozumowania słuszny, ale gdyby piractwo nagle stało się legalne to twórcy różnych treści nie mieli by po co tworzyć nowych rzeczy i ostatecznie dostosowanie się do woli większości byłoby czynnikiem hamującym rozwój. Obecnie niewiele jest osób, które chcą coś tworzyć z pasji.
mfukerZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
mfuker2015.05.20, 12:25
Lamborghini17 @ 2015.05.20 12:10  Post: 870410
.. Obecnie niewiele jest osób, które chcą coś tworzyć z pasji.

To nawet lepiej. Kolejna porcja gruzu zwana super oprogramowaniem nie jest mile widziana na i tak przeladowanym rynku oprogramowania.

W zyciu sukces odnosza tylko Ci, ktorzy z pasja podchodza do swojej roboty. Nie zaleznie od tego, czy pracuja na swoim, czy dla kogos.

Na przyklad codzienna porcja 'waznych' newsow o telefonach na kiedys uznanym portalu o komputerach. Czy to pasja, czy zwykla fuszerka i wyrabianie normy bo placa?
Lamborghini17Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Autor publikacjiLamborghini172015.05.20, 12:28
@mfuker
Nie wiem do czego się teraz odnosisz, ale mógłbyś już przestać starać się być na siłę śmiesznym i ciągle czepiać. To, że Ciebie coś nie interesuje to nie znaczy, ze nie znajdą się odbiorcy, którzy będą chcieli poczytać o danym temacie. Staje się to męczące, szczególnie gdy wypominasz to nawet pod newsami nijak niezwiązanymi z telefonami. Dałbyś już spokój, bo to gadanie i tak nic nie zmieni, a właśnie przez takie coś się traci jakąkolwiek pasję.
KcysiuZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Kcysiu2015.05.20, 12:41
Ich nowe logo z hydrami mówi samo za siebie ;)
EarleZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Earle2015.05.20, 12:46
mfuker @ 2015.05.20 12:25  Post: 870427
Lamborghini17 @ 2015.05.20 12:10  Post: 870410
.. Obecnie niewiele jest osób, które chcą coś tworzyć z pasji.

To nawet lepiej. Kolejna porcja gruzu zwana super oprogramowaniem nie jest mile widziana na i tak przeladowanym rynku oprogramowania.

W zyciu sukces odnosza tylko Ci, ktorzy z pasja podchodza do swojej roboty. Nie zaleznie od tego, czy pracuja na swoim, czy dla kogos.

Na przyklad codzienna porcja 'waznych' newsow o telefonach na kiedys uznanym portalu o komputerach. Czy to pasja, czy zwykla fuszerka i wyrabianie normy bo placa?


Jest cała masa ludzi, którzy lubią tworzyć coś z pasji, tylko większość o nich nie słyszy, bo oglądają i czytają media dla mas. Gdyby piractwo stało się nagle legalne, to może w końcu zniknęłyby ze sceny takie osoby jak Lady Gaga czy Justin Bieber, a pojawiliby się ludzie, którzy mają coś cennego do przekazania.
TadeuszDZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
TadeuszD2015.05.20, 12:48
10#10
@ _michal_w_:
Ale przynajmniej ci uciśnieni chłopi (czy to w Rzeczypospolitej, czy później pod zaborami) mogli po kościołach swobodnie śpiewać 'Boże, coś Polskę...' i 'Cicha noc...'. Na szczęście żaden car nie wpadł wtedy na pomysł utworzenia ZAiKSu i ściągania tantiemów za publiczne odtwarzanie utworów... W ten sposób szybciej by zlikwidował polskość niż tłumiąc trzy powstania. ;)
A wracając do starożytności, to w Aleksandrii istniało prawo, nakazujące każdemu przejezdnemu, który posiadał książkę, użyczenia jej do czasu, aż zostanie ona przepisana i skopiowana. ;)

@Lamborghini17:
Przegięcie w każdą stronę jest złe. Sądzę, że idealne rozwiązanie leży gdzieś po środku. Wymaga to jednak zmiany sposobu myślenia artystów i wydawców (nie da się zarobić milionów na wydaniu jednej pioseneczki), a także ludzi - słucham, więc płacę artyście, ale z zastrzeżeniem, że artyście, a nie dystrybutorowi/tłoczni płyt, żerującej na tzw. 'majątkowych prawach autorskich'.
Zaloguj się, by móc komentować
1