W niedzielę informowaliśmy o tym, że Grooveshark został zamknięty, a twórcy serwisu zrzekli się wszystkich praw i posiadanych patentów oraz musieli zobowiązać się do tego, że już nigdy nie rozpoczną podobnej działalności. Wytwórnie płytowe jednak nie przewidziały, że portal może zostać wskrzeszony przez kogoś innego, kto dodatkowo sporządził kopię większości wcześniej udostępnianych materiałów. Obecnie witryna jest dostępna pod adresem Grooveshark.io.
Dla przypomnienia, wspomniana usługa istniała od 2006 roku, kiedy na rynku jeszcze nie działy serwisy takie jak Spotify, Tidal czy Deezer. Była ona czymś całkowicie nowym, ponieważ pozwalała na łatwy dostęp do plików muzycznych, które przesyłali internauci. Potem można było z nich tworzyć spersonalizowane playlisty, a nawet nieoficjalnie pobierać utwory. Niestety działalność Groovesharka mocno naginała przepisy o prawie autorskim, co spowodowało wiele sądowych batalii między jego twórcami a wytwórniami muzycznymi. Wcześniej zarzuty udawało się odpierać, ale niedawno wyszło na jaw, że pracownicy serwisu sami udostępniali w nim nielegalne utwory, co ostatecznie pogrążyło firmę i zmusiło ją do zakończenia działalności. W przeciwnym razie groziła jej kara w wysokości nawet 736 milionów dolarów.

Teraz strona powróciła, ale należy od razu zaznaczyć, że nie jest do końca tym, czym była wcześniej. Obecnie pod nazwą Groovesharka działa witryna, która pozwala użytkownikom przeszukiwać, odsłuchiwać i pobierać utwory, ale nie przechowuje ich na własnych serwerach, a pełni jedynie funkcję wyszukiwarki. Jak twierdzą autorzy portalu, w jego zbiorze znajduje się 90% zawartości oryginalnej witryny, ponieważ wcześniej dostępne utwory były archiwizowane przez jednego z sympatyków serwisu, który już wcześniej podejrzewał, że niedługo może on zostać zamknięty.
Największą zmianą względem oryginału jest zapis mówiący, że twórcy będą szanować prośby o usunięcie materiałów naruszających prawa autorskie, a także porzucenie płatności za konta premium. Od teraz cała funkcjonalność portalu jest darmowa, a wszystkie dostępne w nim materiały są przeznaczone do użytku osobistego. W regulaminie znalazł się też wpis zobowiązujący użytkowników do usunięcia pobranych utworów po ich przesłuchaniu oraz zakazujący ich dalszego rozpowszechniania. Ponadto sugeruje się przestrzeganie prawa autorskiego. Jak widać, twórcy zabezpieczyli się przed kolejnymi pozwami, ale można przypuszczać, że nie mają zamiaru na nikim wymuszać stosowania się do regulaminu.
Za obecnym projektem stoi osoba posługująca się pseudonimem Shark, która z oczywistych względów nie zdradza swojej prawdziwej tożsamości. Mimo to wiadomo, że jest to ktoś, kto był związany z pierwotną ekipą serwisu, ponieważ ma dość sporą wiedzę na temat funkcjonowania oryginalnego Groovesharka. Jak poinformowano, Shark zebrał już grupę programistów, którzy pomogą mu przywrócić resztę wcześniejszych funkcji portalu, łącznie z playlistami użytkowników. Z pewnością wiele osób ucieszy ten fakt, bo to właśnie utrata listy odtwarzania była największym ciosem dla internautów. Ponadto organizatorzy reaktywacji mają kilka pomysłów na dalszy rozwój portalu, ale na razie nie chcą o nich mówić.

Niech ginie lobby.
No niestety na tej wyspie znajduje się baza wojskowa amerykańsko-brytyjska także raczej równanie z ziemią odpada ;E
A wybuch zwalą na nieszczelna instalacje gazową.