Toshiba kończy z produkcją telewizorów. Wszystko przez słabą sprzedaż urządzeń i zakończone fiaskiem próby restrukturyzacji. Nie oznacza to jednak, że odbiorniki japońskiego koncernu znikną z rynku. Jak donoszą zachodnie serwisy, Toshiba ma zamiar licencjonować własną markę. Prawa do nazwy wykupił już tajwański Compal Electronics.
Niestety, informacja jest już pewna - o swoich planach Toshiba poinformowała w oficjalnym komunikacie. Nie powiodły się próby restrukturyzacji działu telewizorów, przez co ich produkcja zostanie zakończona. Japońskiemu gigantowi nie pomogły ani usługi w chmurze, ani seria urządzeń z procesorem Cell znanym z konsoli PlayStation 3. Firma nie chce jednak, żeby marka całkowicie zniknęła z rynku - prawa do niej będą więc licencjonowane Compal Electronics. Producent wcześniej dostarczał m.in smartfony dla fińskiej Nokii.

Pierwsze, wykorzystujące zakupioną licencję telewizory do sprzedaży trafią w marcu. Zachodnia prasa przypuszcza, że urządzenia pod względem designu będą nawiązywać do dotychczasowych produktów Toshiby. Nie wiadomo jednak, jak będzie z ich jakością. Na werdykt najprawdopodobniej przyjdzie nam poczekać do rozpoczęcia sprzedaży i pierwszych testów.
Toshiba zapowiada, że zyski z licencjonowania marki zostaną przeznaczone na rozwój nowych technologii i usług.
AKTUALIZACJA:
Dostaliśmy właśnie maila od Toshiby, z którego wynika, że restrukturyzacja dotyczy rynku północno-amerykańskiego. Japończycy nie rezygnują również z produkcji telewizorów. Compal jest właścicielem fabryki w Meksyku, która produkowała telewizory na lokalnym rynku od 2011 roku. Teraz, na podstawie licencji, będzie także odpowiadać za technologię, design, marketing i sprzedaż. Toshiba będzie jednak certyfikowała pod względem jakości każdy model, który pojawi się w sklepach. Aktualnie nie podjęto jeszcze decyzji dotyczących innych rynków zbytu (m.in Europy). Compal jest także licencjonowanym partnerem tylko na rynku amerykańskim.

Czy jeśli licencjonują, dają swoją nazwę, to mają coś do powiedzenia przy produktach, czy nie?
Bo przez takie coś markę będzie można sprowadzić do poziomu guana. Telewizor syfiasty, a obok Toshiba.
Czy Tośka bierze kasę i ma to gdzieś?
Czy jeśli licencjonują, dają swoją nazwę, to mają coś do powiedzenia przy produktach, czy nie?
Bo przez takie coś markę będzie można sprowadzić do poziomu guana. Telewizor syfiasty, a obok Toshiba.
Czy Tośka bierze kasę i ma to gdzieś?
Franczyzodawca zawsze ryzykuje reputacją, nawet jeśli przeprowadza testy i szkolenia. Obawiam się, że mimo najszczerszych chęci Toshiby produkty z tym logo będą miały różną jakość. Zresztą sama Toshiba nie raz wypuszczała słabe telewizory. Początkowo będzie to z pewnością okazja wybicia się małych producentów, a z czasem ludzie powoli będą od marki odchodzić, gdy się zorientują, że to już nie to samo.
kupiłem Regze czyli ich flagowca i się po pół roku pojawiały smugi kurzu od środka, tak jak w nowych japkach 5k
po rozkręceniu okazało się że jakiś ... (epitet) zaoszczędził na uszczelkach i są one krótsze niż być powinny po każdej stronie o pół centymetra, mało mnie nie trafiło, TV droższy od innych na rynku a tu ktoś zaoszczędził 5 centów wrrrr
Do tego gowniany serwis i nie dalo sie doprosic zeby ktos po to przyjechał.
polski serwis nie naprawi sprzętu kupionego w Europie, tak jakby polski oddział był osobną firmą, nie zarobili na sprzedaży w Polsce to już mają w nosie
tego problemu nie ma np. u Sony i w wielu innych firmach, można kupić w Niemczech a naprawić u nas na gwarancji gdy coś się stanie
wielokrotnie pisałem, każda firma ma wpadki, ale jeśli serwis wszystko załatwia i ma odpowiednie podejście do klienta to nie ma problemu, lecz gdy mają w nosie klienta, bo już kupił i niech się sam męczy to nikt rozsądny się w to samo pakować nie będzie
ja ich nie żałuję, jednej dziadowskiej firmy mniej na rynku