Aktualność
Adrian Kotowski, Środa, 28 stycznia 2015, 10:44

Dwa dni temu informowaliśmy Was o ropoczętej przez Ubisoft akcji usuwana gier z bibliotek graczy. Według Francuzów, klucze które służyły do ich aktywacji pochodziły z nielegalnego źródła. Firma przeprowadziła własne śledztwo i postanowiła poinformować użytkowników ich platformy o jego wynikach. Cała sprawa ma być związana z zakupami w serwisie Origin dokonanymi kradzionymi kartami kredytowymi.

Akcja usuwania gier z kont użytkowników platformy Uplay rozpoczęta kilka dni temu przez Ubisoft zaskoczyła wielu użytkowników. Osoby, które kupowały klucze do gier francuskiego wydawcy od pośredników, w tak zwanych „keyshopach”, mają duży problem. Gracze skarżą się, że opłacone przez nich produkty zniknęły z ich biblioteki, a Ubisoft w żaden sposób ich o tym nie poinformował.

Uplay

Po dwóch dniach od ujawnienia afery wiemy o całej sprawie nieco więcej. Ubisoft wspólnie z Electronic Arts ustalili, że blokowane klucze pochodzą ze sklepu Origin. Według EA miały one zostać zakupione kradzionymi kartami kredytowymi, a następnie odsprzedane do pośredników. Electronic Arts dodatkowo usunęło z oferty produkcje, z którymi występowały problemy. Chodzi tutaj m.in. o Far Cry 4 oraz Watch Dogs. Przedstawiciele firm radzą zwrócić się do sprzedawców z prośbą o zwrot pieniędzy.

Chęć blokowania zakupionych nielegalnie gier można zrozumieć, ale w całej sprawie jest sporo niewiadomych. Według Francuzów z biblioteki znikały tylko gry zakupione kradzioną kartą w serwisie Origin. Innego zdania jest przedstawiciel firmy 7 Entertainment, do której należy kilka znanych „keyshopów”, takich jak Kinguin, G2Play czy Fast2Play. Klucze w nich sprzedawane także zostały zablokowane, a miały pochodzić z oficjalnej dystrybucji, czyli nie z platformy EA, a właśnie od Ubisoftu.

Inna sprawa, że 7 Entertainment także ma swoje za uszami. W marcu 2014 roku należące do niej sklepy sprzedawały klucze do gier z Humble Indie Bundle, do czego nie miały prawa. Nie uzyskały zezwolenia twórców oraz złamały postanowienia licencyjne HIB, które wyraźnie mówią, że tego typu paczek nie można kupować do dalszej odsprzedaży. Trudno więc stwierdzić, kto ma tutaj rację.

Serwis Kinguin wystosował specjalne oświadczenie dotyczące całej sprawy, które możecie przeczytać poniżej:

"W związku z problemami z zakupionymi za pomocą naszej platformy grami, chcielibyśmy jako Kinguin, odnieść się do zaistniałej sytuacji.

Jest nam niezwykle przykro z powodu wczorajszych wydarzeń. Naszym celem jest zapewnienie naszym klientom jak najlepszych cen, przy zachowaniu najwyżej jakości obsługi. To właśnie dlatego zaufało nam już ponad 2 miliony graczy.

Sytuacje, takie jak powyższa, zdarzają się niezwykle rzadko. I zawsze są powodem niepotrzebnych stresów, za co chcielibyśmy wszystkich przeprosić. Z całą mocą chcemy też podkreślić, że każdy z naszych klientów dostanie od nas pełne wsparcie i pomoc.

Chcielibyśmy też przypomnieć, że:

  • Kinguin jest jedynie serwisem pośredniczącym w cyfrowej dystrybucji gier komputerowych. Główną ideą jest to, że serwis Kinguin tworzy warunki do tego, żeby każdy mógł wystawiać swoje własne oferty. Jednak aby móc to zrobić trzeba przejść przez procedurę weryfikacyjną, która ma potwierdzić legalność źródła pochodzenia kluczy wystawianych do sprzedaży.
  • Każdy, kto dokonał zakupu zakwestionowanej przez wydawcę gry otrzyma od serwisu Kinguin niezbędną pomoc. Niezależnie od tego, czy objęty był przez program ochrony kupujących, czy nie.
  • Oferty sprzedawcy, którego klucze zostały zakwestionowane są automatycznie blokowane do chwili potwierdzenia przez sprzedawcę pochodzenia kluczy.
  • Każdy kupujący w serwisie Kinguin ma możliwość ochrony przez program „Ochrony Kupujących” dzięki, któremu nie musi się martwić takimi sytuacjami.

Niezwłocznie przeprowadzone zostanie też wewnętrzne śledztwo mające na celu sprawdzenie źródła podchodzenia feralnych kluczy oferowanych przez jednego ze sprzedawców.
Kinguin nigdy nie tolerował i nie będzie tolerować wystawiania do sprzedaży produktów wątpliwego pochodzenia."

Ocena aktualności:
Ocen: 3
Zaloguj się, by móc oceniać
bitzz (2015.01.28, 10:53)
Ocena: 23

0%
Inna sprawa, że 7 Entertainment także ma swoje za uszami. W marcu 2014 roku należące do niej sklepy sprzedawały klucze do gier z Humble Indie Bundle, do czego nie miały prawa. Nie uzyskały zezwolenia twórców oraz złamały postanowienia licencyjne HIB, które wyraźnie mówią, że tego typu paczek nie można kupować do dalszej odsprzedaży. Trudno więc stwierdzić, kto ma tutaj rację.

Kojarzy mi się to z naszymi rodzimymi Januszami Biznesu... dla mnie taka firma całkowicie traci wiarygodność.
mfuker (2015.01.28, 11:13)
Ocena: 27

0%
Zabawne jest to, ze nikt nie docieka ukrania zlodziei, ktorzy poslugiwali sie skradzionymi kartami. Za to karci sie nieswiadomych klientow koncowych.

I niech mi teraz ktos teraz powie, ze nie ma logiki i bezpieczenstwa w pirackich kopiach.
szefons (2015.01.28, 11:14)
Ocena: -1

0%
No cóż, to trzeba było kupować z pewnego źródła, ubi przecież nie będzie płacić za gry zakupione kradziona kartą.
*Konto usunięte* (2015.01.28, 11:14)
Ocena: -4
Kolejny potok kłamstw ze strony marketingowców Ubi$oftu. Ciężko pracuje na najgorszą firmę EVER. Żenada.
SunTzu (2015.01.28, 11:22)
Ocena: 13

0%
szefons @ 2015.01.28 11:14  Post: 828820
No cóż, to trzeba było kupować z pewnego źródła, ubi przecież nie będzie płacić za gry zakupione kradziona kartą.

Że co? Za co płaciło UBI?
Shamoth (2015.01.28, 11:32)
Ocena: 11

0%
szefons @ 2015.01.28 11:21  Post: 828829
mfuker @ 2015.01.28 11:13  Post: 828819
Zabawne jest to, ze nikt nie docieka ukrania zlodziei, ktorzy poslugiwali sie skradzionymi kartami. Za to karci sie nieswiadomych klientow koncowych.

Widzisz tylko ci 'nieświadomi' klienci nie kupili od ubi tylko pośrednika złodzieja i strzelam, że cena była atrakcyjna, bo inaczej sami by kupili w sklepie ubi.
Z kartami jest taki bajer, że można wycofać płatność i ubi nie może tego zatrzymać, złodziej zrobił w konia kupującego, czemu więc ubi ma za to płacić, ubi nie może się przed tym zabezpieczyć, klienci będą mieli nauczkę, że jak chcą bezpieczeństwa to jedyną pewną opcją jest kupować bezpośrednio w sklepie ubi.


To jeszcze powiedz jak przeciętny Kowalski ma wycofać swoją płatność kartą z przed kilku/nastu miesięcy, żeby kasa wróciła z konta domniemanego pasera na nasze??? Nie wydaje mi się żeby coś znikało z kont UBI/EA/NCSOFT, po prostu prywatna osoba dopatruje się po kilku/nastu tygodniach nieścisłości i pewnie jest wszczynane wyjaśnienie/dochodzenie. Firma dostaje info o nieautoryzowanej płatności więc 'kasuje' klucz a za całe zamieszanie płacą banki(zresztą chyba ubezpieczone na takie sytuacje) i końcowy nabywca który w sumie jest najbardziej poszkodowany...
Trybcio86 (2015.01.28, 12:10)
Ocena: 3

0%
'Po dwóch dniach od ujawnienia afery wiemy o całej sprawie nieco więcej. Ubisoft wspólnie z Electronic Arts ustalili, że blokowane klucze pochodzą ze sklepu Origin.'

Czyli origin jest za to odpowiedzialny. Zaraz sie okaze ze wszystkie klucze zakupione nawet na platformie uplay czy origin sa gowno warte :/ Juz od dawna mowilem ze wirtualne zakupy i przelewy to najwieksze oszustwo na swiecie
Zaloguj się, by móc komentować
Aktualności
Sprzęt bardziej obcięty, niż sądziliśmy. 21
Jeden mały, drugi trochę większy. 0
Tytuł jest bardzo popularny również na konsolach. 15
Masa CPU z zablokowanym mnożnikiem. Przy okazji prezentacji procesorów Core 9. 30
Niezła promocja dla kinomaniaków. 5
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane