Firma Backblaze zajmująca się magazynowaniem danych w chmurze opublikowała raport dotyczący awaryjności dysków twardych przeznaczonych na rynek konsumencki. Zdecydowanie najgorzej wypadł Seagate, za to Hitachi kolejny raz plasuje się na pierwszym miejscu.
W ostatnich latach skargi użytkowników na awaryjność dysków twardych może nieco przycichły, ale nadal jest to w kilku przypadkach dość duży problem. Nowy raport Backblaze wskazuje, że niestety jest coraz gorzej. W przeprowadzonym we wrześniu teście jedynie Hitachi wypadło bardzo dobrze – dyski tej firmy mogą pochwalić się stopniem awaryjności na poziomie poniżej 2 procent.

Dużo gorzej jest z Western Digital, a wręcz tragicznie z produktami Seagate’a. Obserwujemy także niepokojące zjawisko spadku jakości wraz z czasem. Nowe wyniki porównano z tymi ze stycznia tego roku i w wielu przypadkach awaryjność drastycznie wzrosła. Widać to szczególnie w dysku twardym Seagate’a o pojemności 3 TB i także 3-terabajtowej konstrukcji firmy Western Digital. Hitachi zanotowało zwiększenie awaryjności jedynie w wersji 2 TB, ale zmiana była bardzo mała. Listę wszystkich przetestowanych nośników możecie przejrzeć poniżej.

Backblaze korzysta tylko z HDD na rynek konsumencki. Obecnie w posiadaniu firmy jest 34881 takich konstrukcji, które przechowują łącznie ponad 100 petabajtów danych. Ze względu na oszczędności nawet awaryjność na poziomie 15 procent nie jest wystarczającą motywacją do przejścia na modele klasy korporacyjnej. Oczywiście trzeba wziąć pod uwagę, gdzie dyski są wykorzystywane, bo magazynowanie tak dużej ilości danych nie ma nic wspólnego z domowymi komputerami. Tym niemniej nawet w takich przypadkach są produkty, które bez większego problemu radzą sobie z obciążającą pracą.
Test 25 dysków twardych (HDD) o pojemności 1–4 TB

Czy Ty wiesz co to jest procent?
Hitachi z kolei jest straszny i chrobocze, ale faktem jest ich długowieczność.
Ja wierny od zawsze pozostanę WD, z małymi błędami przeszłości jak Seagate, albo całkiem udanym Samsungiem