Assasin's Creed: Unity jest bardzo wyczekiwanym przez graczy tytułem, z którym twórcy gry wiążą spore nadzieje na sukces finansowy. Kolejna część ma przenieść serię w inny okres historyczny oraz będzie pierwszą odsłoną cyklu udostępnioną na konsole nowej generacji. Niestety wraz z dużymi nadziejami może przyjść duże rozczarowanie. Premiera tytułu już wcześniej została opóźniona, a teraz pojawiły się informacje, że w Unity nie zabraknie mikrotransakcji mogących popsuć zabawę.
Według zapowiedzi, w grze znajdzie się ponad 200 elementów wyposażenia bohatera, w których skład będą wchodzić głównie ubrania i broń. Jeżeli ktoś nie chce poświęcać czasu na ich zdobycie, będzie mógł za nie zapłacić prawdziwą gotówką. Należy dodać, że ubrania w Assasin's Creed: Unity nie będą pełnić jedynie funkcji ozdobnej, ponieważ dzięki nim można szybciej wtopić się w tłum lub obronić przed pociskami wroga. Oczywiście wszystkie elementy wyposażenia można zdobyć wykonując różnorodne misje lub płacąc wirtualną walutą, ale sięgnięcie po prawdziwą kartę kredytową znacznie przyspieszy ten proces.

Warto wspomnieć, że mikrotransakcje pojawiały się w serii o Assasinach już wcześniej, ale dotychczas nie miały one aż takiego wpływu na rozgrywkę, jak ma to mieć miejsce w Unity. Jedynym dobrym aspektem tej sprawy jest to, że Assasin's Creed to gra stricte single-player więc wykupienie dodatkowych przedmiotów nie będzie negatywnie odbijać się na innych graczach, którzy nie chcą płacić za DLC. To od klienta zależy czy będzie on chciał skorzystać z możliwości pójścia na skróty. Jednakże, takie zachowanie może popsuć zabawę, a ponadto, dodatkowe płacenie za wyposażenie w grze, której zakup już i tak kosztował ponad 200 zł nie jest zbyt rozsądnym zachowaniem.
Ubisoft planuje porzucić konsole poprzedniej generacji

Smartphonowo
No ale konsolowy beton i tak będzie kupował DLC, bo przecież 1/5 najniższej krajowej za grę to i tak mało.