Doktor Web nie jest raczej zbyt znanym oprogramowaniem antywirusownym na polskim rynku, ale użytkownicy smartfonów powinni się nim choćby zainteresować. Jest to bowiem pierwszy tego typu program, który chroni urządzenia mobilne przed atakami ransomware, a więc przed całkowitą blokadą dostępu do danych i funkcji sprzętu.
Nie tak dawno informowaliśmy Was o atakach wymierzonych w australijskich użytkowników urządzeń firmy Apple. Dla wielu z nich blokada nałożona przez cyberprzestępców była nie do zdjęcia i tym samym osoby te tymczasowo traciły dostęp do większości funkcji smartfona. Tego typu zagrożenia są coraz częstsze, ale w tej chwili tylko jeden producent oprogramowania antywirusowego ma na nie rozwiązanie.

Dr. Web ma być pierwszym i obecnie jedynym dostępnym na rynku programem, który chroni przed atakami ransomware. Producent udostępnił odpowiednią funkcjonalność w najnowszej aktualizacji zarówno do aplikacji w wersji płatnej, jak i tej całkowicie darmowej. Dr. Web umożliwia odblokowanie smartfona nawet w sytuacji, gdy zablokowany został całkowicie ekran i pasek powiadomień.
Jedyne co użytkownik musi zrobić, gdy jego sprzęt jest zainfekowany, to podpiąć go do ładowarki i energicznie potrząsnąć. Dr. Web automatycznie „zabije” wszystkie niesystemowe procesy, a właściciel będzie w stanie przejąć kontrolę nad swoim urządzeniem i pozbyć się szkodnika. Rosyjskie oprogramowanie dostępne jest na smartfony z systemem Android w trzech wersjach, w tym płatnej z dożywotnią licencją. Cena w tym przypadku nie jest niska, bo wynosi aż 241,15 zł w sklepie Google Play.

Mając Nokię 3310 też mam takie ataki w głębokim poważaniu...
Albo mądrzejsza, czyli flash na czysto softu
No jak to nie, w okolicach lat 2000-2005 Dr. Web był najskuteczniejszym antywirusem, zgarniającym nagrody jedna za drugą. Potem przyszedł Nod32, a potem to co mamy teraz, czyli random, zależny od aktualnego wysypu syfa ;p
W jakim stopniu i na jakim szczeblu są ze sobą powiązane osoby i instytucje produkujące zaawansowane wirusy i zaawansowane antywirusy bo to że np Kaspersky pobierał nielegalnie prywatne kopie back-up-owe z systemów swoich użytkowników zostało już udowodnione a to przecież czubek góry lodowej. Wirus i antywirus a pomiędzy tym ludzki strach o dane napędzany mediami to świetny, z punktu widzenia bandziora, układ do wyciągnięcia ciężkich pieniędzy.
Wersja darmowa na 2 tygodnie jest nieuzyteczna i raczej latwiej nazwac trialowa. Wiec tak naprawde dostepna jest jedynie wersja platna.
Owszem ponodz Ci ktorzy maja antywirus na komputerze DrWEB moga miec za darmo na komorke, ale to juz nie jest darmowa wersja.
iOS i odblokowywanie z iClouda kradzionych iPhonów