Nintendo opublikowało sprawozdanie finansowe za okres 1 kwietnia - 30 czerwca 2014 roku. Nie wygląda on korzystnie dla akcjonariuszy firmy, ponieważ zanotowała ona niecałe 97 milionów dolarów straty, mimo wyraźnego wzrostu sprzedaży konsoli Wii U i bardzo dobrych wyników gry Mario Kart 8.
Najnowsza gra, której bohaterem jest Mario sprzedała się w 2,82 milionach sztuk. Wynik ten osiągnięto na całym świecie i obejmuje on również egzemplarze dołączone w zestawie do konsoli. W samej Japonii wyścigi trafiły do 590 tysięcy nabywców. Rezultat sprzedaży Mario Kart 8 robi jeszcze większe wrażenie jeżeli porównać go do całkowitej ilości sprzedanych gier na Wii U - było ich 4,39 milionów, co oznacza, że tylko ta jedna produkcja stanowiła 64% wszystkich produkcji, które trafiły w ręce graczy.
Jest to duże osiągnięcie Nintendo, ale też pokazuje, że na konsolę tego producenta trafia bardzo mało prawdziwych hitów. Możliwe, że sytuacja się zmieni za sprawą najbliższych premier tytułów takich jak: Bayonetta 2, Super Smash Bros, Hyrule Warriors czy Captain Toad: Treasure Tracker.

Całkowity przychód firmy wyniósł 730 milionów dolarów, ale po odjęciu jego kosztów, firma zakończyła drugi kwartał tego roku ze stratą 97 milionów dolarów. Na wynik ten złożyła się sprzedaż konsol Nintendo. Od 1 kwietnia do 30 czerwca rozeszło się 510 tysięcy Wii U. Jest to dobry rezultat biorąc pod uwagę, że w analogicznym okresie poprzedniego roku sprzedano 160 tysięcy tych urządzeń. Niestety handheld 3DS (XL, 2DS) zakupiło 820 tysięcy osób (w poprzednim roku 1,4 miliona), a łączna sprzedaż gier na tą konsolkę wyniosła 8,5 miliona egzemplarzy.
Raport finansowy nie napawa optymizmem co do przyszłości firmy, ponieważ Nintendo wydaje się przegrywać z konsolami PlayStation i Xbox. Pozostaje mieć nadzieję, że sytuacja zmieni się po premierze nadchodzących hitów.

Nintendo też nie przewidziało, że popierdólki jakie były na Wii, dzisiaj się tworzy na smartfony i tablety a twórce tych gier też nie będą tracić pieniędzy i czasu na portowanie gier na egzotyczną architekturę.
Nintendo ma dwie możliwości. Stworzenie nowej konsoli na procesorze x86 o zbliżonej mocy do PS4, albo wycofać się z rynku konsol i wypuszczać swoje gry na PS4, Xboxa One i ewentualnie PC.
U Nintendo jeszcze się w miarę dobrze sprzedaje 3DS, ale to powinna być już ostatnia ich konsola, bo następna nie ma prawa bytu i przegra ze smartfonami i tabletami.
może jak wyjdzie jeszcze kilka must have tytułów coś się zmieni - ale będzie ciężko.
Poza tym lepiej gdyby zamiast tego tabletoczegoś dali więcej ramu i szybszy procesor.