Pamiętacie pewnie o akcji usuwania danych o sobie z wyników wyszukiwarki firmy Google. Tak zwane „prawo do bycia zapomnianym” zostało wprowadzone pod naciskiem Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości i wygląda na to, że już niedługo nie tylko gigant z Mountain View będzie udostępniał taką opcję. Jego krokami ma podążyć też Microsoft.
Prawo europejskie jest dużo bardziej restrykcyjne od amerykańskiego w kwestii prywatności użytkowników internetu. Już jakiś czas temu przekonało się o tym Google, które zostało zobowiązane do wprowadzenia usługi umożliwiającej usunięcie swoich danych z wyników wyszukiwania. Wnioski o „bycie zapomnianym” posypały się w błyskawicznym tempie, po czasie firma udostępniła też łatwiejsze w obsłudze narzędzie do ich sporządzania.

Wygląda na to, że nie tylko Google będzie oferował taką funkcjonalność. Microsoft, a więc właściciel wyszukiwarki Bing przygotowuje się do udostępnienia podobnego rozwiązania. Co więcej, obejmie ono także usługi Yahoo, który po ogłoszeniu partnerstwa z gigantem z Redmond będzie używać ich silnika. Firmy pracują właśnie nad skoordynowaniem działań dotyczących opcji „bycia zapomnianym”.
New York Times opublikował oświadczenie wydane przez firmę Microsoft: „stworzenie odpowiedniego systemu zabierze nam trochę czasu. Oczekujemy, że formularz będzie dostępny publicznie już wkrótce.”
Nie jest jasne, w jaki sposób system Microsoftu będzie działać. Spodziewamy się podobnego rozwiązania jak to Google’a – osoba składająca wniosek będzie musiała okazać dokument ze swoim zdjęciem i uargumentować, dlaczego chce usunięcia swoich danych. To jednak nadal od usługodawcy będzie zależeć, czy przychyli się do wniosku, czy przekaże go do sądu, aby ten podjął decyzję za niego.
Bing w 60% prawidłowo przewidział wyniki meczów

To nie wiara głupków. 'Prawo do bycia zapomnianym' nie powstało by usunąć dane z sieci ale by ukryć je przed większością ludzi, w szczególności by ukryć przestępstwa, nadużycia i niegodziwości polityków (usuwając się na chwilę w cień przestają być osobami publicznymi), różnej maści bandytów i szemranych 'biznesmenów'.