W sieci pojawiła się informacja, pochodząca od chińskiego serwisu VR-Zone i dotycząca przygotowywanych przez Intela procesorów "Broadwell". Układy te zaliczyły już kilka opóźnień, co przekładało się na wielokrotne zmiany w "rozkładzie jazdy" firmy Intel. Z ostatnich doniesień wynika, że procesory "Broadwell", które tak przy okazji do masowej produkcji trafić powinny jeszcze w lipcu, ostatecznie zaliczą kolejne opóźnienie.
Intel już jest krytykowany przez komentatorów, którzy twierdzą, że nowe opóźnienie jest w pełni sztuczne. Powodem do takich twierdzeń ma być to, że brak jest możliwych do zidentyfikowania powodów zmiany planów. Dopiero co poznaliśmy szczegóły dotyczące procesorów Core M "Broadwell", które trafiać mają do cienkich tabletów oraz niektórych komputerów typu All-in-One. Układy znane teraz jako Core M, wcześniej znane były tylko jako "Broadwell-Y 2+2". Obecnie przewiduje się, że procesory te Intel oficjalnie do swojej oferty dołączy pod koniec września bieżącego roku. Warto jednak zauważyć, że Intel odświeżone wersje tych układów powinien wprowadzić pod koniec roku, a pewne źródła sugerują, że stanie się w okolicach Nowego Roku. Zdziwieni? Nie jesteście sami. Za dość dziwne można by uznać to, że zaledwie parę miesięcy po wprowadzeniu nowej serii procesorów, producent zamierza zastąpić je nową wersją (tzw. steppingiem F).
Trzeba też zauważyć, że nowa nomenklatura Intela określa procesor jako CPU + GPU, a więc układ 2+2 zawiera dwa fizyczne rdzenie CPU oraz GPU GT2. Mając to na uwadze, procesory "Broadwell-U" 2+2, 2+1 (Celeron i Pentium) oraz 2+3 pojawią się pod koniec roku bieżącego lub już na początku przyszłego. Warto zauważyć jednak, że na modele w konfiguracji 2+3 będzie trzeba poczekać do lutego.
Przejdźmy teraz do odblokowanych modeli stacjonarnych procesorów, a więc konstrukcji o nazwie kodowej "Broadwell-K", które należeć będą do serii H. O tym, że w serii H Intel umieści stacjonarne modele wiemy chociażby po tym, że opisywane są one przez producenta jako tzw. Dual-Chip, a więc procesory w obudowach LGA wymagające oddzielnych układów logiki. Układy te pojawią się w trzech różnych konfiguracjach - 4+3e, 4+3e, 2+3e oraz 4+2. Powtórzenie jednej z nich nie jest przypadkowe. Jedna z konfiguracji 4+3e to właśnie stacjonarne procesory LGA, podczas gdy pozostałe trzy to układy BGA. Podsumowując, procesory te pojawią się w wersjach z czterema rdzeniami i GPU GT3e, czterema rdzeniami i GPU GT oraz dwoma rdzeniami i GPU GT3e. No a teraz najważniejsza kwestia. Procesory te pojawią się dopiero w lipcu przyszłego roku. Oznacza to, że opóźnienie będzie o około 2 miesiące względem dotychczasowych planów wprowadzenia układów tych na rynek w drugim kwartale 2015 roku.
Ostatecznie zatem mamy następującą kolej rzeczy:
- procesory serii Y (BGA) 2+2 (Core M) pojawią się pod koniec września. Ich odświeżone wersje pod koniec roku
- procesory serii U (BGA) 2+1 i 2+2 pojawią się pod koniec roku. Konfiguracja 2+3 w lutym roku przyszłego
- procesory serii H (BGA) 4+3e, 4+2 i 2+3e pojawią się w okolicach czerwca przyszłego roku
- procesory serii H (LGA) 4+3e pojawią się w lipcu przyszłego roku
Warto dodać przy okazji, że w czwartym kwartale bieżącego roku należy spodziewać się mobilnych procesorów "Haswell Refresh", a więc Core i7-4980HQ, Core i7-4870HQ, Core i7-4770HQ oraz Core i5-4210H, które zastąpią obecnie dostępne modele Core i7-4960HQ, Core i7-4860HQ, Core i7-4760HQ oraz Core i5-4200H.

Pewnie 14nm jest niedopracowane, dlatego Intel zaczyna od ULV. Procesory 'gorszej jakości' zwykle tnie się tam napięcia i posyła segment niżej, bo sprawują się nie najgorzej tam...
... pytanie jaka cena będzie Core M. Choć do ULV zwykle właśnie szły te lepsze sztuki, a zwykłe LV to były te gorsze
FX9 to muszą lądować już nie byle jakie sztuki.
Baa mogą wzrosnąć. Mniejszy proces=większe zagęszczenie=większa ilość ciepła z mniejszej powierzchni=wyższa temperatura....
...baa nawet może nie być spadku poboru prądu. IB-E/SB-E pobierają w max stresie tyle samo energii co można wytłumaczyć, ale nie jest to normalne.
No właśnie nie do końca. ULV to często są najlepsze biny, które mogą działać przy niższych napięciach niż zwykle i mają najmniejsze 'wycieki'. Na ULV się też najlepiej zarabia i to głównie pod nie Intel tworzył całą architekturę (a nie pod wydajność i wysokie zegary). Myślę, że większym problemem jest po prostu uzysk - dwurdzeniowce produkuje się łatwiej niż czterordzeniowce.
Dawniej było to oczywiste stare pentium 1,2Ghz, nowe 1,5Ghz, a teraz szukając nic nie znajdziesz.
No tak tak, oczywiście pytanie tylko po co zmieniać pierwsze korki na nowe? W zastosowaniach profesjonalnych tak, ale co zresztą np. grami? Żeby co podziwiać jakiś duperel graficzny w 80 klatkach zamiast 50? Mam QX 6850 od ponad 5 lat i nie widzę najmniejszego powodu żeby go zmieniać, ze wszystkimi grami sobie radzi dobrze bądź świetnie. Życzę żeby DOBRYCH gier było równie dużo, co odświeżanych modeli kart graficznych czy procesorów bo na razie sprzętu pełno ale nie ma po co wymieniać.
No właśnie nie do końca. ULV to często są najlepsze biny, które mogą działać przy niższych napięciach niż zwykle i mają najmniejsze 'wycieki'. Na ULV się też najlepiej zarabia i to głównie pod nie Intel tworzył całą architekturę (a nie pod wydajność i wysokie zegary). Myślę, że większym problemem jest po prostu uzysk - dwurdzeniowce produkuje się łatwiej niż czterordzeniowce.
Hmmm, jak rozumiesz
Teoretycznie każdy procesor będzie miał mniejszy wyciek przy niskim napięciu. Sporo robię UV generalnie różnice się zmniejszają przy mniejszym zegarze/napięciu. Największe są różnice przy OC gdzie jeden potrzebuje +0,05V...
Generalnie biednie to wygląda. Boję się o ceny, bo mało, że biednie to jeszcze drogo.