Gdy na rynku pojawiały się konsole PS3 i Xbox 360 ich producenci twierdzili, że długość ich rynkowego „życia” ma wynieś aż 10 lat. Wygląda na to, że tak będzie, bo nowe produkcje mają się pojawiać tam nawet do 2017 roku. Z PS4 i XONE powinno być na szczęście inaczej.
Takie zdanie ma przedstawiciel firmy AMD, Devinder Kumar. Jako, że firma dostarcza obecnie układy do wszystkich trzech największych konsol, trzeba brać to bardzo na poważnie. Skrócony okres jest prawdopodobny z kilku powodów. Przede wszystkim konsole już na starcie nie są demonami wydajności. W czasach rynkowego debiutu PS3 i X360 co prawda było podobnie, ale różnica pomiędzy tymi maszynkami, a zwykłymi pecetami była zdecydowanie większa na korzyść konsol. Sprzęt po prostu dużo szybciej się zestarzeje.

Długi czas poprzedniej generacji był w dużej mierze spowodowany ogromnymi nakładami finansowymi i dokładaniem do produkcji (na PS3 Sony zaczęło zarabiać dopiero po 4 latach obecności konsoli na rynku). Obecnie taki problem nie występuje, bo zarówno na PS4, jak i na XONE producenci już teraz zarabiają na każdej sprzedanej sztuce. Kumar zaznaczył, że częstotliwość pojawiania się tego typu sprzętu w przyszłości powinna się skrócić, choć nie stwierdził dokładnie, o ile. Mówi się, że obecnie dostępne konsole mogłyby służyć swoim właścicielom mniej więcej przez 5-6 lat.
Microsoft ogłosił oficjalną datę premiery Xbox One w Polsce
Już teraz zresztą mają rozpocząć się prace nad następcami. Nie wiadomo oczywiście czy to prawda, a jeśli tak, jakich komponentów powinniśmy się spodziewać. Bardzo możliwe, że po udanej współpracy w zakresie tworzenia PS4, XONE i Wii U, AMD kolejny raz stanie przed zadaniem przygotowania układu napędzającego konsole. Oczywiście jeśli właściciele platform nie będą chcieli przejść na streaming, do którego przymierza się choćby Sony (PS Now).
Sony PS4 nadal sprzedaje się dużo lepiej niż Xbox One

Proszę Pana.
Pełnia jest.
Będzie jasno prawie jak w dzień
W przeszłości generacje zmieniały się co 5 lat ponieważ stworzenie gry zabierało mniej więcej rok. Tak więc w ramach jednej generacji dany zespół mógł zrobić 3-4 gry zanim musiał przestawić się na następną generację. W ostatniej generacji średni czas tworzenia gry wydłużył się do 2-3 lat. Więc to samo studio mogło zrobić o połowę mniej gier niż wcześniej. Tym samym było mniej nowych gier niż w czasach PS2. A sama generacja musiała się wydłużyć.
Nic nie zapowiada by gry pisało się szybciej niż do tej pory. A nawet jest odwrotnie i gdy mają coraz częściej opóźnienia i pisze się je dłużej. A więc naturalne jest to że generacja musi był dłuższa. Stawiam na minimum 8 lat. Generacja musi być na tyle długa by dane studio było w stanie zrobić minimum 2 a najlepiej 3 części zaplanowanej gry. Jakby generacje były zbyt krótkie to studia padałaby jak muchy
@up słuszna uwaga
Nic nie zapowiada by gry pisało się szybciej niż do tej pory. A nawet jest odwrotnie i gdy mają coraz częściej opóźnienia i pisze się je dłużej. A więc naturalne jest to że generacja musi był dłuższa
Widzisz, x360 i ps3 tak rozleniwiły devów. Wystarczy wydawać 5 gównianych gier i 1 przeciętną żeby obniżyć wymagania konsumentów. Doskonałym przykładem jednym z wielu jest seria CoD, BF i gry ubisoftu
Oby ta generacja skończyła się tak szybko jak się zaczęła. Najlepiej by było gdyby była ostatnią
W przeszłości generacje zmieniały się co 5 lat ponieważ stworzenie gry zabierało mniej więcej rok. Tak więc w ramach jednej generacji dany zespół mógł zrobić 3-4 gry zanim musiał przestawić się na następną generację. W ostatniej generacji średni czas tworzenia gry wydłużył się do 2-3 lat. Więc to samo studio mogło zrobić o połowę mniej gier niż wcześniej. Tym samym było mniej nowych gier niż w czasach PS2. A sama generacja musiała się wydłużyć.
Nic nie zapowiada by gry pisało się szybciej niż do tej pory. A nawet jest odwrotnie i gdy mają coraz częściej opóźnienia i pisze się je dłużej. A więc naturalne jest to że generacja musi był dłuższa. Stawiam na minimum 8 lat. Generacja musi być na tyle długa by dane studio było w stanie zrobić minimum 2 a najlepiej 3 części zaplanowanej gry. Jakby generacje były zbyt krótkie to studia padałaby jak muchy
Gry teraz na pewno robić łatwiej. Wszystko robi się na jedną architekturę CPU i w przypadku obydwu konsol GPU. Więc nie ma sytuacji, że jest problem z jedną czy drugą wersją. Jeżeli producent musiał doszlifować wersję PS3 aby lepiej współpracowała z Cellem, to opóźnienie zaliczało na wszystkie platformy. Teraz wszędzie jest to samo. Na pewno bardziej czasochłonne jest teraz robienie modeli i poziomów (dużo więcej wielokątów, bardziej szczegółowe siatki). Stworzenie całej reszty nie wydłużyło się w żaden sposób (fabuła, dialogi, sam pomysł na grę).
Właśnie po to microsoft i sony ujednoliciło platformę na tyle ile było to możliwe. To, że nastąpi szybka wymiana to jestem tego pewny, tyle że jeżeli pozostaną przy x86 i AMD, to bez problemu można liczyć na wsteczną kompatybilność - więc gry robione na starą generację będą działać też na nowej.
W przeszłości generacje zmieniały się co 5 lat ponieważ stworzenie gry zabierało mniej więcej rok. Tak więc w ramach jednej generacji dany zespół mógł zrobić 3-4 gry zanim musiał przestawić się na następną generację. W ostatniej generacji średni czas tworzenia gry wydłużył się do 2-3 lat. Więc to samo studio mogło zrobić o połowę mniej gier niż wcześniej. Tym samym było mniej nowych gier niż w czasach PS2. A sama generacja musiała się wydłużyć.
Nic nie zapowiada by gry pisało się szybciej niż do tej pory. A nawet jest odwrotnie i gdy mają coraz częściej opóźnienia i pisze się je dłużej. A więc naturalne jest to że generacja musi był dłuższa. Stawiam na minimum 8 lat. Generacja musi być na tyle długa by dane studio było w stanie zrobić minimum 2 a najlepiej 3 części zaplanowanej gry. Jakby generacje były zbyt krótkie to studia padałaby jak muchy
zywotnosc zalezy od konsumenta
jak dalej bedzie lykal bajeczki jako to 30fps powoduje cinematic experience tak dlugo bedziemy w zastoju
60fps PC Master Race