World of Warcraft jest fenomenem na skalę światową i obecnie właściwie jedynym liczącym się MMO z abonamentem na rynku. Choć wydaje się, że lata świetności już dla tej gry minęły, to nadal każdy kolejny dodatek wywołuje ekscytację graczy. Z najnowszym jest zresztą podobnie.
Activision umie zarabiać pieniądze, a od czasu połączenia z Blizzardem ich ciągły dopływ zapewnia chyba najsłynniejsza gra MMO w historii – World of Warcraft. Już niedługo na rynku pojawić ma się kolejny dodatek o tytule Warlords of Draenor i patrząc na ilość złożonych zamówień przedpremierowych, Kotick i spółka mogą zacierać ręce.

Grę zamówiło do tej pory aż 1 mln graczy, a warto wiedzieć, że obecnie abonament w WoW-ie opłaca 7,6 mln użytkowników. Wynik więc całkiem przyzwoity. Kolejną kwestią jest to, że ilość subskrybentów cały czas spada i tej tendencji raczej nie da się odwrócić. Inna sprawa, że i tak przez kolejne kilka lat Blizzard może bez problemu żyć tylko i wyłącznie z wpłat abonamentowych.

Firma podała już jakiś czas temu informację o wymaganiach nowego dodatku i jak zapewniają jej przedstawiciele, gracze nie powinni martwic się o ewentualną rozbudowę swoich pecetów. I to nawet pomimo tego, że grafika w grze zostanie polepszona, szczególnie w przypadku modeli postaci.
The Elder Scrolls Online – recenzja

To był najgłupszy ficzer w grze. Masz quest, lecisz do bossa, zabijasz go. Quest zrobiony. Powtórz to samo 100x. I potem ludzie się dziwią, czemu WoW stał się taki nudny?
Nie pamiętaci jak za czasow Vanilla szukaliście tras do bossa? Jak biegaliście po terenie, w poszukiwaniu bezpiecznego przejścia? Wtedy gra była wyzwaniem.
Z lataniem to jak wlaczenie GOD MODE. Niby super fajnie na początku, ale zniszczyło to 99% funu w grze. Mozna w tym momencie grać tylko tam, gdzie latania nie ma (raidy, pvp, wyspy), w pozostałych miejscach wieje nudą.
To był najgłupszy ficzer w grze. Masz quest, lecisz do bossa, zabijasz go. Quest zrobiony. Powtórz to samo 100x. I potem ludzie się dziwią, czemu WoW stał się taki nudny?
Nie pamiętaci jak za czasow Vanilla szukaliście tras do bossa? Jak biegaliście po terenie, w poszukiwaniu bezpiecznego przejścia? Wtedy gra była wyzwaniem.
Z lataniem to jak wlaczenie GOD MODE. Niby super fajnie na początku, ale zniszczyło to 99% funu w grze. Mozna w tym momencie grać tylko tam, gdzie latania nie ma (raidy, pvp, wyspy), w pozostałych miejscach wieje nudą.
Latanie to jest akurat ostania rzecz która zepsuła rozgrywkę, ja bym raczej obwiniał system skilli który został okrojony jakby był robiony dla średnio niedorozwiniętego szympansa.
Każda gra MMO moim zdaniem jest niewarta dłuższej uwagi. Zagrać można czemu nie, ale oddawać się je w całości to absurd.
To tak jakby ktoś w obecnych czasach twierdził że najlepsze filmy to te z TV gdzie reklama wrzucana co 15 minut umila im dodatkowo wieczór.
Kto ma na to czas?
To był najgłupszy ficzer w grze. Masz quest, lecisz do bossa, zabijasz go. Quest zrobiony. Powtórz to samo 100x. I potem ludzie się dziwią, czemu WoW stał się taki nudny?
Nie pamiętaci jak za czasow Vanilla szukaliście tras do bossa? Jak biegaliście po terenie, w poszukiwaniu bezpiecznego przejścia? Wtedy gra była wyzwaniem.
Z lataniem to jak wlaczenie GOD MODE. Niby super fajnie na początku, ale zniszczyło to 99% funu w grze. Mozna w tym momencie grać tylko tam, gdzie latania nie ma (raidy, pvp, wyspy), w pozostałych miejscach wieje nudą.
Latanie to jest akurat ostania rzecz która zepsuła rozgrywkę, ja bym raczej obwiniał system skilli który został okrojony jakby był robiony dla średnio niedorozwiniętego szympansa.
Ja przez te skille właśnie przestałem grać, nie lubie jak ktoś robi ze mnie idiotę i prawie całkowicie zabiera mi możliwość ingerowania w rozwój postaci. Zresztą uproszczenia są dużo głębsze, szybsze lvlowanie na niższych poziomach, upraszczane questy, widać że biją w casualowy target.
Tego co było za vanilla/BC/WotLK nic już nie wrati, jak godzinami przebijałem się przez gęste lasy szukając kolejnej przygody, w świecie tak ogromnym że był praktycznie nie do ogarnięcia na piechotę.
Grałem w baldura, tormenta, icewinda, fallouta, TOEE, wymień co chcesz, ale i tak nie przeszkodziło mi to bawić się w WOW 1,5 roku, teraz to może żadne halo, ale 6-7 lat temu ta gra powalała na kolana wykreowanym światem i możliwościami. WOW