aktualności

Test trwałości dysków twardych Seagate, Hitachi i Western Digital w wykonaniu Backblaze jest wątpliwy?

40
29 stycznia 2014, 18:52 Bartosz Woldański

Redakcja serwisu TweakTown podważyła wiarygodność wyników uzyskanych dzięki kilkuletnim testom przeprowadzonym przez Backblaze. Czy słusznie? Co według niej było nieodpowiednie w analizie trwałości dysków twardych Seagate’a, Hitachi i Western Digital?

Trwałość dysków twardych Seagate, Hitachi i Western Digital – analiza Backblaze

Raptem tydzień temu na łamach PCLab.pl poruszyliśmy wątek awaryjności urządzeń wymienionych we wstępie firm. Ze statystyk udostępnionych przez Backblaze wynika, że najbardziej wadliwe są dyski twarde Seagate’a – odnotowana różnica okazała się dość znaczna w porównaniu do Hitachi, które zostało wchłonięte niemal dwa lata temu przez inną spółkę, i Western Digital. Według serwisu TweakTown rezultat analizy przeprowadzonej przez Backblaze nie jest zbyt wartościowy nie tylko dla zwykłych użytkowników komputera, ale też w ujęciu ogólnym.

Publikacja sprzed tygodnia wywołała spore emocje wśród czytelników. Wątek śledziła również redakcja, która wzięła sobie na swój celownik wyniki testu dysków twardych trzech producentów (właściwie to pięciu, ale zbyt mała liczba dysków Samsunga i Toshiby wykluczyła je z udziału) i czekała na odpowiedni moment, by podzielić się wnioskami na temat tego, czy otrzymaliśmy wartościowe wyniki, czy też nie.

Wyjdźmy może od tego, że Backblaze oferuje użytkownikom komputerów PC i Mac możliwość przechowywania nielimitowanej ilości danych online, i to tylko za 5 dolarów miesięcznie lub 10 razy tyle rocznie. Oferta ta ma związek z podejściem firmy do testu, do czego wrócimy w odpowiednim momencie. Jak informowaliśmy ostatnim razem, udało się jej wziąć pod uwagę czteroletni okres testów, ale redaktorzy TweakTown zauważyli „dziury” w metodologii.

Tak się składa, że Backblaze nie zdradziło zbyt wiele szczegółów o istotnych przecież warunkach przeprowadzania tych testów, a także nie pokusiło się o dogłębne wytłumaczenie, jak te dane są (lub nie są) wartościowe dla typowego użytkownika komputera. Wszak łatwo domyślić się, że dyski twarde były wykorzystywane w bardziej obciążających warunkach, ale z drugiej strony – dotyczyło to wszystkich urządzeń, nie tylko tych, które okazały się najbardziej wadliwe. Wydaje się więc, że te dane mają znaczenie przede wszystkim wtedy, gdy porównamy stopień awaryjności wśród uwzględnionej konkurencji, ale tylko jeśli nie weźmiemy pod uwagę innych, kluczowych dla rezultatu testu czynników. Oznacza to, że dla zwykłego (i nie tylko w obliczu kolejnych uwag TweakTown) użytkownika te informacje nie są zbyt wartościowe.

W wyniku powodzi nękających Tajlandię lata wcześniej doszło do wzrostu cen dysków twardych, a jako że Backblaze oferowało swoje usługi za skromne pięć dolarów, musiało opracować plan, który pozwoli im czerpać zyski. W tym celu kupowane były zewnętrzne dyski przeznaczone na rynek konsumencki zamiast wewnętrznych, często znacznie droższych odpowiedników. Potem najważniejsza część była wyjmowana ze „skrzynki” i umieszczana w specjalnej obudowie (patrz załączone zdjęcia), a co za tym idzie – pracowały one w nieodpowiednich, zdaniem TweakTown, warunkach. Redakcja odniosła się przede wszystkim do wibracji, które potrafią być zabójcze dla dysków twardych. Środowisko, w jakim się one znalazły, nie było więc przyjazne. Tym bardziej, że „składziki” opracowywane przez Backblaze pozostawiały wiele do życzenia i w ciągu ostatnich latach pojawiały się kolejne rewizje, które miały zniwelować wcześniejsze problemy, ale najnowsza wersja była dostępna dopiero od lutego 2013 roku! A to był już prawie finisz całego, trwającego lata testu… Jakby tego było mało, pod uwagę brane były również dyski kupowane na przecenach, a dodatkowo Backblaze miało do czynienia z urządzeniami pogwarancyjnymi, z czym nawet się nie kryło w swoich blogowych wpisach.

Poza tym TweakTown stwierdziło, że gdyby odnotowana przez Backblaze awaryjność dysków Seagate’a stała rzeczywiście na tak wysokim poziomie, to firma mogłaby już dawno pożegnać z branżą. Nie da się ukryć, że statystyki opublikowane sprzed tygodnia wydają się dość niepokojące, ale trudno stwierdzić, ile Seagate’a, a ile z Hitachi czy Western Digital, pochodzi z pozostawiającej wiele do życzenia partii, a które z nich pracowały w niekorzystnych warunkach, zmieniających się z roku na rok. Dodajmy jeszcze że do wcześniej omówionych czynników mających znaczący wpływ na awaryjność dysków twardych dochodzi jeszcze temperatura, w jakiej były one przechowywane (nie bez znaczenia była również lokalizacja urządzeń). Backblaze uznało, że temperatura nie oddziałuje na żywotność dysków, ale, jak zauważyło TweakTown, jest to stwierdzenie sprzeczne z obserwacjami wielu różnych producentów.  

Konkludując, dane ujawnione przez Backblaze nie powinny – według TweakTown – wpływać w żadnym stopniu na decyzję o zakupie dysku określonego producenta. Zdaniem redakcji, która wzięła pod lupę przeprowadzoną analizę, nawet „dla zwycięzców wyniki nie są dobre”. Zanotowana awaryjność jest zawyżona, a dyski były „katowane” w nierekomendowanych, a zatem niesprzyjających czy wręcz nierównych (!) dla poszczególnych modeli warunkach i używane do bardziej wymagających zastosowań – zastosowań, do których nie były przeznaczone, chociaż według Backblaze różnica pomiędzy zwykłymi dyskami a klasy enterprise tkwi w długości gwarancji, a ich niezawodność jest porównywalna. W dodatku – żeby zaoszczędzić pieniądze – Backblaze inwestowało w możliwe najtańsze dostępne w danym czasie na rynku HDD. W związku z tym TweakTown powątpiewa w wiarygodność wyników, a udostępnione dane nie odzwierciedlają w znaczniej mierze rzeczywistej trwałości dysków twardych, czy to Western Digital, czy Seagate'a. 

Test 25 dysków twardych (HDD) o pojemności 1–4 TB

Źródło: TweakTown
MaćkZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Maćk2014.01.29, 19:00
32#1
Jest tam gdzie dopisek - sponsorowane przez Seagate? Wibracje, zle warunki? Jak dysk wytrzymuje w takich warunkach, to chyba w normalnych sobie tez poradzi. Stosowali najtansze dysku - analogicznie, skoro nawet najtansze sobie radza… Promocje, partie, blablabla, pogwarancyjne, prawda w oczy kole i tyle.
Xava2011Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Xava20112014.01.29, 19:05
21#2
JAK TO WĄTPLIWY?! PRZECIEŻ NA GŁÓWNEJ W ONECIE BYŁO
'te dyski padają jak muchy!'
HΛЯPΛGŌNZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
HΛЯPΛGŌN2014.01.29, 19:13
35#3
Co nie zmienia faktu, że Hitachi te niewygodne warunki zniosły całkiem dobrze w porównaniu do Seagate. Z której strony by nie patrzeć, Seagate robi obecnie bardzo słabe dyski (nie nazwałbym ich twardymi).
fajny RafałekZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
fajny Rafałek2014.01.29, 19:16
10#4
Mnie to nie obchodzi, co TT ględzi, nie jest to pierwszy cień na niezawodność dysków Seagate (7200.11 i 12? Podejrzane skracanie gwarancji?) i zostanę przy WD. Jak kogoś boli mój wybór, to wyłącznie jego problem, nie zamierzam się z nikim użerać.
marcin_kgZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
marcin_kg2014.01.29, 19:24
HΛЯPΛGŌN @ 2014.01.29 19:13  Post: 720194
Co nie zmienia faktu, że Hitachi te niewygodne warunki zniosły całkiem dobrze w porównaniu do Seagate. Z której strony by nie patrzeć, Seagate robi obecnie bardzo słabe dyski (nie nazwałbym ich twardymi).

SDD - Soft Disk Drive?
x123xZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
x123x2014.01.29, 20:18
-2#6
Padł mi dysk Hitachi, stracone dane.

Padł mi też WD, ale'padał' stopniowo także dane udało się przekopiować. Bardzo wrażliwy na przenoszenie.

Nigdy nie miałem problemów z Seagate. Na jednym tylko wyskoczyło parę relokowanych sektorów ale już nie zwiększyła się ilość od roku.
SunTzuZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
SunTzu2014.01.29, 20:19
18#7
Ciekawe uwagi, jednak to też w pewnym sensie dobre podejście, że brali najbardziej opłacalne dyski-> następnie testowali.
Ja rozumiem, że seagate może mieć dyski enterprise, które są 'lepsze', ale jak gdzie indziej wsadza g.... to właśnie ten test to pokazał. Jeśli nawet dyski pochodziły z pogwarancyjnych 'napraw', to nie zmienia faktu, że zepsuł się właśnie seagate
ZIB2000Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
ZIB20002014.01.29, 20:45
mam w pracy setki dysków(oczywiście wszystko serwerowe) zarówno wd seagate jak i hitachi - krótko - w ciągu roku padło 17 seagate 2 WD i póki co żaden hitachi - wszystkie maja około półtora roku i oczywiście działają 24/7/365
mam też SSD toshiby i intela - podobny wiek - żaden nie stwarza problemów

prywatnie miałem seagate serii 11 podobnie jak wielu znajomych (11, 12) - większośc z nich juz padła a najstarszy miał 3 lata
mam też samsungi w domu ale one mają już ponad 5 lat i najmniejszych problemów


x123x
co chciałeś przez to powiedzieć?nikt nie przewidzi jak padnie dysk - czasem wysypie badami a czasem zdechnie elektronika
czasem zwyczajnie zacznie klikać i tyle go było

straciłes dane?no to tylko i wyłącznie twoja wina bo backup to podstawa
SunTzuZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
SunTzu2014.01.29, 20:55
@up
Które samsungi masz w domu?
AlejajcaZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Alejajca2014.01.29, 21:12
-7#10
Niech zrzuty SMART'a powiedzą co Seagate potrafią: ST3200021A pracuje od lat w kieszeni ATA, stąd temp. dochodzące do 53oC.
ST3120026AS zakupiony pod koniec 2004r, do końca 2010r pracował jako systemowy. Teraz robi za magazyn obrazów partycji i śmietnik (zamiast Windows\Temp)



Zapomniano dodać jak na żywotność elektroniki dysków wpływa stabilność napięć. A skoro ograniczali wydatki kombinując z różnymi rodzajami dysków, także tymi z odzysku, to skąd pewność, że w kwestii ich zasilania zrobili wszystko jak należy?
Nierównomierna ilość próbkowanych dysków, niejednoznaczne warunki pracy - firma chciała zrobić wokół siebie szum a zrobiła, uczciwszy uszy, smród.
Zaloguj się, by móc komentować
1