aktualności

Kingdom Come: Deliverance, czyli gdzie Wiedźmin 3 krzyżuje się z Mount & Blade

19
23 stycznia 2014, 09:20 Bartosz Woldański

Czeskie studio, w którym pracują m.in. twórcy Mafii, nie znalazło wydawcy dla swojego debiutanckiego projektu, dlatego prosi o pomoc graczy. Zespół deweloperski Warhorse, aby osiągnąć wyznaczony cel, był zmuszony rozpocząć akcję na platformie crowdfundingowej Kickstarter. Tym samym ujawniono nowe szczegóły na temat Kingdom Come: Deliverance, a także można zobaczyć pierwsze fragmenty rozgrywki. Czyżby rzeczywiście szykował się nam cRPG nowej generacji z prawdziwego zdarzenia?

Kingdom Come: Deliverance na silniku CryEngine 3 – czeska odpowiedź na Wiedźmina 3?

Kingdom Come: Deliverance – galeria screenów i artworków (wysoka rozdzielczość)

Tuż przed minionymi świętami Bożego Narodzenia zapowiedziano ambitny projekt powstający na silniku CryEngine 3, który ma łączyć cechy Wiedźmina, Red Dead Redemption (styl opowiadania historii), Mount & Blade (m.in. średniowieczne realia), Skyrima (mechanika i wolność) oraz Dark Souls (walka). Takie ma być właśnie Kingdom Come: Deliverance, ale aby dokończyć prace nad grą, twórcy potrzebują środków na to. Mają ich niewystarczająco, dlatego wyszli z inicjatywą na popularnej platformie Kickstarter, ustalając minimalny próg na poziomie 300 tysięcy funtów brytyjskich (ta kwota ma być gwarancją powstania cRPG-a), a wraz z przekroczeniem tej sumy dodatkowe pieniądze będą przeznaczone zapewne na kolejne cele, dzięki którym projekt stanie się bardziej rozbudowany. Możliwe, że tą akcją producent chce również wzbudzić zainteresowanie jakiegoś koncernu, gdyż Kingdom Come kreowane jest jako coś większego, coś, co potrzebuje większych funduszy, żeby osiągnąć sukces. Kampania potrwa niespełna miesiąc.

Kingdom Come: Deliverance ma być realistycznym (pod wieloma względami) „erpegiem” w konwencji FPP (widok z oczu postaci) z otwartym światem, nieliniową fabułą (m.in. możliwość wykonywania zadań na kilka różnych sposobów) i akcją umiejscowioną w XV-wiecznej Europie, w czasach husyckiej rewolty. Co więcej, nie zabraknie polskich akcentów, walk z wykorzystaniem istniejących we wspomnianym okresie technik czy bitew na dużą skalę. W grze nie będziemy ratować świata i wcielimy się nie w żadnego wybrańca, tylko w syna kowala, którego dom został zniszczony, a jego rodzinę zamordowano. Bohatera rozwiniemy zależnie od swojego stylu grania – mechanika ma być zbliżona do tego, co oferuje piąta, jak na razie ostatnia część serii The Elder Scrolls, czyli istotne w rozwoju postaci będzie używanie umiejętności.

Jak już wspominaliśmy w ubiegłym miesiącu, nie zobaczymy tutaj ani smoków, ani półnagich elfów, ani też czarodziejów – nie będzie w ogóle elementów fantasy, co nie jest wcale takie częste w grach z tego gatunku. Trudno dziwić się, że studiu Warhorse nie udało się znaleźć firmy chętnej do sfinansowania projektu – ponoć wydawcy nie byli zainteresowaniem, ponieważ gra Warhorse była „zbyt niszowa. Bez magii. Ludzie pragną czarodziejów i smoków”. Potem wielu z nas zastanawia się, dlaczego w branży wałkowane są ciągle te same tematy – w strzelankach współczesna (albo nieco futurystyczna) wojna, a w cRPG-ach fantasy. Dzięki Kickstarterowi powstało już kilka produkcji, które nie ujrzałyby światła dziennego, gdyby nie gracze. W tym roku pojawią się kolejne. I Kingdom Come ma szansę dołączyć do tego grona (w chwili pisania wiadomości brakuje im tylko niespełna 100 tys. funtów). Star Citizen pokazało, że można uzbierać w ten sposób więcej niż „skromne” kilka milionów dolarów (licznik niedługo wskaże 40 mln!).

0
1
0

Nad Kingdom Come pracuje od przeszło 18 miesięcy ok. 30 osób, ale dzięki pozyskanym środkom twórcy chcą zatrudnić nowych pracowników, a co za tym idzie – rozbudować studio do ok. 75 ludzi. Doświadczenie w tworzeniu gier mają – współpracowali przy takich projektach, jak seria Mafia, Operation Flashpoint, ArmA, Hidden & Dangerous, Crysis 3 czy Forza Horizon. Dotychczas produkcja była wspierana przez prywatnego inwestora (prawie 1,5 miliona dolarów), ale to za mało, by urzeczywistnić ambitne plany. Po zapoznaniu się z tym, czym ma być Kingdom Come, nawet minimalna suma uzbierana na Kickstarterze (ponad 1,5 mln złotych) może okazać się niewystarczająca. Można domyślić się, że Czesi mają nadzieję na więcej – w końcu nie brakowało projektów, które uzbierały dwa, trzy czy cztery miliony dolarów. 

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to premiera Kingdom Come: Deliverance odbędzie się w czwartym kwartale 2015 roku na komputerach PC, Mac i Linux. Twórcy mają również w planach wersje przeznaczone na PlayStation 4 i Xboksa One, a w razie otrzymania większych funduszy na projekt, debiut gry może ulec zmianie. Choć studio Warhorse tego nie chciało, to przez brak wydawcy zmuszeni są do podzielenia zawartości na trzy akty, z czego pierwszy ma być najdłuższy i powinien starczyć na około 30 godzin rozgrywki. W sumie całość zaoferuje co najmniej 70 godzin – miejmy nadzieję – uczty dla każdego fana cRPG-ów. Tymczasem pozostaje podziwiać pierwsze fragmenty rozgrywki oraz kolejny zestaw obrazków z gry i trzymać kciuki za sukces.

Wiedźmin 3: Dziki Gon – cRPG nowej generacji

Źródło: Kickstarter
Bllu-ManZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Bllu-Man2014.01.23, 09:43
4Q ale 2015, a nie 2014. i niestety wersje na konsole nie są potwierdzone jeżeli chodzi o datę premiery, co też jest jasno napisane w opisie akcji na kickstarterze..
slawko98Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
slawko982014.01.23, 10:04
-4#2
Bllu-Man @ 2014.01.23 09:43  Post: 718267
4Q ale 2015, a nie 2014. i niestety wersje na konsole nie są potwierdzone jeżeli chodzi o datę premiery, co też jest jasno napisane w opisie akcji na kickstarterze..


Skoro wiesiek ma miec 30kl/s to w tej grze nie będą w stanie zapewnic pewnie nawet 25kl/s Coś czuje ze jesli to prawda co mówisz to tylko dlatego ze konsole 'nowej generacji' tego nie ociągną...
manriuszZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
manriusz2014.01.23, 10:09
Piszcie, proszę artykuły zgodne z faktami.Rozumiem że rano ale wprowadzacie ludzi w błąd datami.Gra zapowiada się nieźle.
qjinZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Autor publikacjiqjin2014.01.23, 10:14
Bllu-Man @ 2014.01.23 09:43  Post: 718267
4Q ale 2015, a nie 2014. i niestety wersje na konsole nie są potwierdzone jeżeli chodzi o datę premiery, co też jest jasno napisane w opisie akcji na kickstarterze..


A czy ja twierdzę, że potwierdzone? 'Mają w planach', a plany nie muszą wejść w życie.

W dacie ostatnio cyfra to była zwykła pomyłka, za co przepraszam - poprawione.
NataqZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Nataq2014.01.23, 10:18
-6#5
Czemu nie moge minusowac komentarzy qjina?
shaughnessyZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
shaughnessy2014.01.23, 10:20
Bllu-Man @ 2014.01.23 09:43  Post: 718267
i niestety wersje na konsole nie są potwierdzone jeżeli chodzi o datę premiery, co też jest jasno napisane w opisie akcji na kickstarterze..

I bardzo dobrze, może chociaż jednej gry nie spłycą, żeby tylko więcej ludzi kupiło.
golyZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
goly2014.01.23, 11:41
prawie 2 lata, sporo czasu
TelvasZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Telvas2014.01.23, 11:43
Bllu-Man @ 2014.01.23 09:43  Post: 718267
4Q ale 2015, a nie 2014. i niestety wersje na konsole nie są potwierdzone jeżeli chodzi o datę premiery, co też jest jasno napisane w opisie akcji na kickstarterze..

Kickstarter jest tu tylko dowodem zainteresowania grą, bo całą produkcję finansuje jakiś bogacz bodajże z Ukrainy Czech. A że kasy produkcja wciąga i wciąga, to zażyczył sobie dowodu w postaci kickstartera, że to ma sens i że ludzie są tym zainteresowani. Bo twórcy póki co nie współpracują z żadnym złodzie... yyy... wydawcą. Jak uzbierają finansowanie na kickstarterze (które jest kroplą w morzu potrzeb), to dostaną kasę na dalszą produkcję.
XaxaosZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Xaxaos2014.01.23, 11:46
-3#9
Jakbym wygral w totka 20mln zl to bym dofinansowal reszte projektu pod warunkiem, ze mialbym 50% udzialow i decyzyjnosc w produkcji. Sam bym przetestowal gre w glownym watku i nie poscil do wydania poki gra nie osiagnelaby dopracowania. W koncu bylo by mnie stac na zwlekanie z premiera.To tak gdybujac o nierealnej rzeczywistosci.
THeMooNZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
THeMooN2014.01.23, 12:09
-3#10
Jakbym wygrał w totka 20mln zł to poczekałbym aż gra wyjdzie i kupił ją w normalnej cenie (no może pokusiłbym się o kolekcjonerkę) a w międzyczasie zająłbym się wydawaniem tych 20mln zł... tylko ostatni no-life wydałby takie pieniądze na grę...

A gra zapowiada się fantastycznie.
Zaloguj się, by móc komentować
1