aktualności

Samsung kontra konsument z uszkodzonym smartfonem Galaxy S4 i ujawniony szantaż

47
9 grudnia 2013, 00:42 Piotr Gontarczyk

Firma Samsung chcąc uciszyć użytkownika serwisu YouTube, tak naprawdę doprowadziła do tego, że jego sprawa stała się jeszcze bardziej nośna. Internet dla firm jest jak morze pełne rybek, które trzeba tylko złowić, ale jak to z morzem bywa - nagły sztorm potrafi zatopić rybacki kuter, jeśli dowodzi nim zbyt pewny siebie szyper. Zasoby Internetu to nie tylko nośniki oficjalnych kampanii reklamowych, ale także tzw. marketingu szeptanego. Polega to na opłacaniu ludzi, którzy w sieci mają jawić się jako zwykli, przeciętni "Kowalscy" i zajmować promowaniem danej marki i ewentualnie także krytykowaniem konkurencji. Globalna sieć potrafi jednak odbić piłeczkę i szybko rozprzestrzenić niewygodne informacje. Niedawno Samsung na wielkim morzu trafił w centrum małego sztormu, ale reakcją firmy było... przebicie kadłuba.

W serwisie YouTube użytkownik GhostlyRich opublikował film, na którym pokazał, jak jego smartfon Galaxy S4 przypalił się w trakcie ładowania akumulatora. Urządzenie od tamtej pory nie nadaje się do użytku. Na szczęście akumulator urządzenia nie wybuchł, a to mogłoby doprowadzić do znacznie większyć strat. Smartfon jednak objęty jest gwarancją producenta, ale jeśli ktoś sądzi, że producent był otwarty na przyjęcie zwrotu i wydanie nowego egzemplarza, to jest w wielkim błędzie.

Firma Samsung wspomnianemu wcześniej posiadaczowi smartfona Galaxy S4 przesłała dokument, którego treść można uznać wprost za skandaliczną. Z dokumentu wynika, że producent jest skłonny wymienić uszkodzonego smartfona, ale pod warunkiem, że właściciel usunie z serwisu YouTube film, w którym opisuje przyczynę uszkodzenia. Producent realizację swoich zobowiązań wobec konsumenta obstawia warunkami, co samo w sobie jest, delikatnie rzecz ujmując, niewłaściwe. Wygląda więc na to, że Samsung chciał zwyczajnie człowieka uciszyć, ale nie przewidział, że stawianie go pod ścianą nie podziała. Dość powszechnie wiadomo, że uciekająca zwierzyna, zagoniona w ślepy zaułek potrafi czasem wydobyć z siebie możliwości obrony, o które nikt by jej nie podejrzewał. Właśnie to najpewniej miało miejsce w tym przypadku. Samsung nie przewidział, że GhostlyRich postanowi po pierwsze dokumentu nie podpisywać, a po drugie ujawnić w sieci jego treść. Warto zauważyć, że w treści dokumentu wyraźnie stwierdza się, że podpisująca go osoba zobowiązana jest do zachowania tego faktu w tajemnicy.

Test smartfona Samsung Galaxy S4

Przypadek ten, zapewne jeden z bardzo wielu pokazuje, że wielkie firmy zrobią wszystko aby ukryć problemy ze swoimi produktami. W tej sytuacji jednak skandaliczne działania okazały się strzałem w stopę. Bolesnym o tyle, że pierwszy film nt. uszkodzenia smartfona obejrzano w serwisie YouTube jak dotąd blisko 65 tysięcy razy. Film przedstawiający nieuczciwe praktyki Samsunga, na liczniku ma już ponad 300 tysięcy wyświetleń.

Źródło: YouTube, Pastebin, opracowanie własne
mozilla007Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
mozilla0072013.12.09, 01:25
28#1
Dobrze że nie wystraszył się i nie usunął filmu pokazującego, jak to faktycznie wygląda. Widać też mają Sokołów. Ciekawe czy Samsung wymięknie i coś zrobi, czy zacznie nasyłać prawników i ciągać po sądach.
*Konto usunięte*2013.12.09, 01:31
14#2
tylko sedzia scierwo stanal by za samsungiem w tym momencie, ale wiadomo, pieniadz to prawo
bielasZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
bielas2013.12.09, 01:58
-28#3
Tia... prezes Samsunga na pewno bardzo przejął się. Pewnie już wyprzedaje swoje udziały.
.:Proxy:.Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
.:Proxy:.2013.12.09, 02:09
18#4
Hahaha korporejszyn :] Państwo w państwie... Dobrze się facet zachował i nie pozwolił sie przekupić i uciszyć.

@mozilla007
Nie tylko Sokołów faszeruje swoje produkty chemią, właściwie robi to każdy, a Ty codziennie zajadasz się soczystą i pachnącą tablicą Mendelejewa. Różnica jest taka, że ów polski bloger, sam zrobił z siebie pośmiewisko i nie miał ani jednego konkretnego argumentu, żeby stanąć z nimi do boju - co oczywiście wykorzystał producent... Popełnił tak wiele błędów, przy tej konfrontacji, że musiało się to tak zakończyć. Role zupełnie odwrotne, do prezentowanego powyżej newsa ;)
Sokołów jak i bloger zrobili z siebie pośmiewisko - w sprawie Samsunga, jak na razie prowadzi konsument ;)
SunTzuZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
SunTzu2013.12.09, 06:35
-13#5
tak, tak super sprawa, a rząd USA dalej będzie bronił te brutalne korporacje. Celem firmy jest zarobek, a nie wymierzanie sprawiedliwości, szantaż....
HashiZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Hashi2013.12.09, 07:34
15#6
Dałem sobie z nimi spokój po gównianym TV LCD i lodówce która zżółkła po 2 latach.
Samo podejście Samsunga mnie nie dziwi. W końcu płacili studentom za wpisy na HTC. Podobnie jest z Apple, tam tez siedzą tysiące opłacanych koniobijców internetowych - wystarczyło wejść na zachodzie do pierwszego lepszego komisu - 95% to iPody i iPhony.
KiciukZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Kiciuk2013.12.09, 08:57
16#7
Samsung -_-
Gość dobrze zrobił.
tekkenZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
tekken2013.12.09, 09:00
-10#8
W takiej sytuacji nagrał bym, kolejny filmik gdzie rozwalam młotkiem ten szajs i mówie żeby walili się na ryj ze swoja gwarancją i szajsem po czym kupuje produkt konkurencji zwykłego chińczyka, który jest lepszy i 3 razy tańszy. Bo w zasadzie tak jest.
Raphael1Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Raphael12013.12.09, 09:12
-7#9
Mimo wszystko... ZNÓW czytam o Samsungu.

Każdy spec od psychomanipulacji (reklamy) wie doskonale że anty-reklama jest również forma reklamy i to znakomitą bo budzi kontrowersje - emocje nieraz większe niż te towarzyszące premierom nowego sprzętu.
Do tego (anty)reklama jest darmowa.

Wcale bym się nie zdziwił gdyby cała akcja była symulowana. Ani trochę.
RemedyZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Remedy2013.12.09, 09:14
19#10
Zadziwia mnie to, że te wszystkie wielkie firmy nigdy niczego się nie uczą. Gościowi spalił się telefon, dajemy mu nowy (jeśli to możliwe to lepszy model), dajemy kilka gratisów i listownie przepraszamy za tak nieszczęśliwą sytuację i potencjalne zagrożenie dla zdrowia. Przecież do k.... nędzy to jedna z najbogatszych firm na świecie. Reakcja jaką opisałem byłaby sygnałem dla innych, że jeżeli coś się stanie z ich sprzętem to firma potrafi się zachować. Teraz wychodzi na to, że kanadyjski oddział (dobrze zapamiętałem, że to z Kanady?) to banda zwykłych łachmaniarzy. Fatalny sposób załatwiania sprawy.

Europejski oddział lepiej potraktował dziewczynę ze Szwajcarii nawet pomimo faktu, że używała chińskiej baterii.

Wstyd.
Zaloguj się, by móc komentować
1