Opublikowaliśmy dziś kolejne polecane zestawy komputerowe z podziałem na ceny. W komentarzach pojawiły się głosy, że nośniki SSD pojawiają się zbyt wcześnie (przy zbyt tanich zestawach). Głównym argumentem jest: "lepiej się wyposażyć w szybszą kartę graficzną zamiast SSD". Stąd prośba do Was o ocenę tego czy dobrze robimy dodając SSD do polecanych zestawów komputerowych. Przygotowaliśmy dwa pytania: jeden w odniesieniu do tańszych komputerów (2200-3000 zł), gdzie proponujemy SSD 60/64 GB oraz drugi w przypadku zestawów z SSD 128 GB (powyżej 3000 zł).
Ankieta na naszym forum dyskusyjnym
Pamiętajcie, że komputery do gier nie służą wyłącznie do gier. Jest to najczęściej jedyny komputer w domu i używany jest również do m.in. do przeglądania internetu.
Pomocne okażą się też następujące wykresy wydajności:

Rezygnując z SSD 60/64 GB na rzecz szybszej karty graficznej (GeForce GTX 660 lub Radeon R9 270 zamiast GeForce GTX 650 Ti Boost) możemy zyskać 17% wydajności w grach, czyli mniej więcej 35 klatek na sekundę zamiast 30.

Rezygnując z SSD 120/128 GB na rzecz szybszej karty graficznej (GeForce GTX 770 zamiast GeForce GTX 760) możemy zyskać 23% wydajności w grach, czyli mniej więcej 37 klatek na sekundę zamiast 30.

PS. Chaos ma racje GTX670, 680 i GTX770 oraz Radeon HD7970 to za mało do FullHD już teraz są gry gdzie te karty ledwie dają radę i wyraźnie nie domagają i piszę to właściciel sprzętu uważanego przez wielu za wydajną maszynkę do gier.
Dlatego lepiej dokupić taką drugą
Wiesz reinstalacja systemu to raptem 30 minut. Jeżeli OS miałby mi się odpalać 7 min to chyba bym w łeb strzelił. Nawet na ATA 33 tak wolno żaden system mi się nie ładował.
Niestety nie całkiem. To strata rejestru (a ten musi być usunięty bo to w nim tkwi największy syf nie do naprawy często), a to oznacza przeinstalowanie u mnie dziesiątki różnych programów. Ostatnio w lapku WIndows mi się zpesuł, powstało kilka badsektorów w jakimś ważnym miejscu i windows nie wstawał, awaryjny nie wstawał, naprawa nie działała. Zacząłem reinstalkę w poniedziałek, łącznie spędziłem już koło 30 godzin (w sensie ja korzystam z kompa, laptop obok mnie i instaluje co trzeba, więc na szczęście nie musiałem siedzieć tych 30 godzin na lapku, ale łacznie tyle się to wszystko instalowało, a nie chcę wspominać o aktualizacjach do systemu...) i mam może 3/4 tego co na początku. A to laptop... mam na nim połowę tego co na kompie. Wiec jak pisałem - kwestia tego co kto ma na kompie. Zresztą samo instalowanie windowsa i miliona poprawek do niego to już sporo czasu....
Dokładnie tak! Jak się używa bardzo dużo programów i system jest utrzymywany bardzo długo to perspektywa reinstalki to koszmar. Jeszcze zabawniej się robi jak z systemu, który umiera trzeba powyciągać ustawienia niektórych programów lub konfiguracje niektórych usług (tak tak wiem, że to brzmi dziwnie ale jeśli się bada wpływ niektórych aplikacji na OS to tak jest). Reinstalacja naprawcza NIE JEST SKUTECZNA w przypadku wielokrotnych uszkodzeń niektórych gałęzi rejestru oraz ich korupcji. Ja w praktyce zawsze mam lustrzaną partycję systemu (1:1, pięknie zmarnowane miejsce na dysku) na którą nadpisuję aktualny co ok. 1 miesiąc a oprócz tego mam surowy czysto zainstalowany też na ukrytej partycji. To jest znakomity sposób na odporność na awarie a i tak co ok. 1 rok wychodzi, że muszę czystą instalację i reinstalację wszystkich programów. Jednocześnie na lapku mam system od 7 lat w stanie dobrym (start 20s na SSD
Teraz win8 to w ogóle całkiem żwawo startuje. A swoją drogą też jestem ciekaw co trzeba mieć na dysku, żeby system 7 minut odpalać. 'Kilkadziesiąt programów' brzmi bardzo enigmatycznie.
Nie przesadzajmy z tą obowiązkowością. Mam SSD SATA3 120GB na system i aplikacje. Faktycznie Windows uruchamia się szybko, ale na nowym 1-talerzowym dysku 7200rpm 1TB SATA3 trwa to tylko kilka sekund dłużej. Tylko jakie to ma znaczenie? Resetujesz komputer po 30 razy dziennie? Chyba nie... Obszerne gry (np. Battlefield) faktycznie ładują się znacznie szybciej, jednak po załadowaniu do RAM zasadniczo i bez HDD sobie świetnie radzą. Operacje systemowe, typu czyszczenie rejestrów i inne takie głupoty przebiegają szybciej, jednak w codziennym użytku różnica nie jest jakaś miażdżąca. Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że przez 80% czasu komputer będzie właściwie w idle. Strony internetowe, pakiety biurowe, muzyka czy filmy obciążają system w tak niewielkim stopniu, że nośnik naprawdę jest niestotny. Przeglądarka przede wszystkim obciąża CPU, póżniej RAM i GPU. Większość aplikacji też nie wymaga załadowania 300 bibliotek jak Photoshop.
Co do twoich preferencji zakupowych odnośnie GPU nie będę się wypowiadać, bo jest to twoje zdanie. Nie ma w tym nic złego, tak samo ne ma nic złego w zapasie mocy. Pamiętaj że w grach są obszary czy sytuacje, w których zapas 15% może właśnie zapewnic te stałe 60fps. A u ciebie będzie przycinka. W każdym razie jest wielu ludzi których zwyczajnie stać na lepszy sprzęt. Z twojej wypowiedzi odniosłem wrażenie, że to jakiś grzech kupować dobry (drogi) sprzęt, bo przecież 'trzeba' oszczędzać itd. W przypadku budżetu jednych graczy faktycznie ma to zastosowanie, jednak nie generalizujmy. Ja dorabiając sobie, w liceum już, nie miałem żadnego problemu z kupnem CPU czy GPU za 1200 PLN, i to jednocześnie. Obecnie pracuję i tym bardziej mam fundusze na zakup tego typu przybytków. A to czy są mi one potrzebne - no cóż, sprawa indywidualna.
TO masz farta. Mój system na niezłym dysku samsunga uruchamiał się w pewnym momencie koło 7 minut (wyłączał za to 4....)
Mój OS na hdd uruchamia się 5min min w pełni (pulpit pokazuje się po 3min), ale to 2008r2, masa usług serwerowych włączona.
System praktycznie nie modyfikowany od premiery SB. Restart czy On/Off robię średnio raz na kwartał
Inna bajka, że zwykły W7 uruchamia się koło 40s-> system bodaj 2-3 letni, na hdd... Co wy robicie z tymi systemami!
Wiesz reinstalacja systemu to raptem 30 minut. Jeżeli OS miałby mi się odpalać 7 min to chyba bym w łeb strzelił. Nawet na ATA 33 tak wolno żaden system mi się nie ładował.
Niestety nie całkiem. To strata rejestru (a ten musi być usunięty bo to w nim tkwi największy syf nie do naprawy często), a to oznacza przeinstalowanie u mnie dziesiątki różnych programów. Ostatnio w lapku WIndows mi się zpesuł, powstało kilka badsektorów w jakimś ważnym miejscu i windows nie wstawał, awaryjny nie wstawał, naprawa nie działała. Zacząłem reinstalkę w poniedziałek, łącznie spędziłem już koło 30 godzin (w sensie ja korzystam z kompa, laptop obok mnie i instaluje co trzeba, więc na szczęście nie musiałem siedzieć tych 30 godzin na lapku, ale łacznie tyle się to wszystko instalowało, a nie chcę wspominać o aktualizacjach do systemu...) i mam może 3/4 tego co na początku. A to laptop... mam na nim połowę tego co na kompie. Wiec jak pisałem - kwestia tego co kto ma na kompie. Zresztą samo instalowanie windowsa i miliona poprawek do niego to już sporo czasu....
Nie przesadzajmy z tą obowiązkowością. Mam SSD SATA3 120GB na system i aplikacje. Faktycznie Windows uruchamia się szybko, ale na nowym 1-talerzowym dysku 7200rpm 1TB SATA3 trwa to tylko kilka sekund dłużej. Tylko jakie to ma znaczenie? Resetujesz komputer po 30 razy dziennie? Chyba nie... Obszerne gry (np. Battlefield) faktycznie ładują się znacznie szybciej, jednak po załadowaniu do RAM zasadniczo i bez HDD sobie świetnie radzą. Operacje systemowe, typu czyszczenie rejestrów i inne takie głupoty przebiegają szybciej, jednak w codziennym użytku różnica nie jest jakaś miażdżąca. Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że przez 80% czasu komputer będzie właściwie w idle. Strony internetowe, pakiety biurowe, muzyka czy filmy obciążają system w tak niewielkim stopniu, że nośnik naprawdę jest niestotny. Przeglądarka przede wszystkim obciąża CPU, póżniej RAM i GPU. Większość aplikacji też nie wymaga załadowania 300 bibliotek jak Photoshop.
Co do twoich preferencji zakupowych odnośnie GPU nie będę się wypowiadać, bo jest to twoje zdanie. Nie ma w tym nic złego, tak samo ne ma nic złego w zapasie mocy. Pamiętaj że w grach są obszary czy sytuacje, w których zapas 15% może właśnie zapewnic te stałe 60fps. A u ciebie będzie przycinka. W każdym razie jest wielu ludzi których zwyczajnie stać na lepszy sprzęt. Z twojej wypowiedzi odniosłem wrażenie, że to jakiś grzech kupować dobry (drogi) sprzęt, bo przecież 'trzeba' oszczędzać itd. W przypadku budżetu jednych graczy faktycznie ma to zastosowanie, jednak nie generalizujmy. Ja dorabiając sobie, w liceum już, nie miałem żadnego problemu z kupnem CPU czy GPU za 1200 PLN, i to jednocześnie. Obecnie pracuję i tym bardziej mam fundusze na zakup tego typu przybytków. A to czy są mi one potrzebne - no cóż, sprawa indywidualna.
TO masz farta. Mój system na niezłym dysku samsunga uruchamiał się w pewnym momencie koło 7 minut (wyłączał za to 4....)
Wiesz reinstalacja systemu to raptem 30 minut. Jeżeli OS miałby mi się odpalać 7 min to chyba bym w łeb strzelił. Nawet na ATA 33 tak wolno żaden system mi się nie ładował.
Nie przesadzajmy z tą obowiązkowością. Mam SSD SATA3 120GB na system i aplikacje. Faktycznie Windows uruchamia się szybko, ale na nowym 1-talerzowym dysku 7200rpm 1TB SATA3 trwa to tylko kilka sekund dłużej. Tylko jakie to ma znaczenie? Resetujesz komputer po 30 razy dziennie? Chyba nie... Obszerne gry (np. Battlefield) faktycznie ładują się znacznie szybciej, jednak po załadowaniu do RAM zasadniczo i bez HDD sobie świetnie radzą. Operacje systemowe, typu czyszczenie rejestrów i inne takie głupoty przebiegają szybciej, jednak w codziennym użytku różnica nie jest jakaś miażdżąca. Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że przez 80% czasu komputer będzie właściwie w idle. Strony internetowe, pakiety biurowe, muzyka czy filmy obciążają system w tak niewielkim stopniu, że nośnik naprawdę jest niestotny. Przeglądarka przede wszystkim obciąża CPU, póżniej RAM i GPU. Większość aplikacji też nie wymaga załadowania 300 bibliotek jak Photoshop.
Co do twoich preferencji zakupowych odnośnie GPU nie będę się wypowiadać, bo jest to twoje zdanie. Nie ma w tym nic złego, tak samo ne ma nic złego w zapasie mocy. Pamiętaj że w grach są obszary czy sytuacje, w których zapas 15% może właśnie zapewnic te stałe 60fps. A u ciebie będzie przycinka. W każdym razie jest wielu ludzi których zwyczajnie stać na lepszy sprzęt. Z twojej wypowiedzi odniosłem wrażenie, że to jakiś grzech kupować dobry (drogi) sprzęt, bo przecież 'trzeba' oszczędzać itd. W przypadku budżetu jednych graczy faktycznie ma to zastosowanie, jednak nie generalizujmy. Ja dorabiając sobie, w liceum już, nie miałem żadnego problemu z kupnem CPU czy GPU za 1200 PLN, i to jednocześnie. Obecnie pracuję i tym bardziej mam fundusze na zakup tego typu przybytków. A to czy są mi one potrzebne - no cóż, sprawa indywidualna.
TO masz farta. Mój system na niezłym dysku samsunga uruchamiał się w pewnym momencie koło 7 minut (wyłączał za to 4....)
Nie przesadzajmy z tą obowiązkowością. Mam SSD SATA3 120GB na system i aplikacje. Faktycznie Windows uruchamia się szybko, ale na nowym 1-talerzowym dysku 7200rpm 1TB SATA3 trwa to tylko kilka sekund dłużej. Tylko jakie to ma znaczenie? Resetujesz komputer po 30 razy dziennie? Chyba nie... Obszerne gry (np. Battlefield) faktycznie ładują się znacznie szybciej, jednak po załadowaniu do RAM zasadniczo i bez HDD sobie świetnie radzą. Operacje systemowe, typu czyszczenie rejestrów i inne takie głupoty przebiegają szybciej, jednak w codziennym użytku różnica nie jest jakaś miażdżąca. Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że przez 80% czasu komputer będzie właściwie w idle. Strony internetowe, pakiety biurowe, muzyka czy filmy obciążają system w tak niewielkim stopniu, że nośnik naprawdę jest niestotny. Przeglądarka przede wszystkim obciąża CPU, póżniej RAM i GPU. Większość aplikacji też nie wymaga załadowania 300 bibliotek jak Photoshop.
Co do twoich preferencji zakupowych odnośnie GPU nie będę się wypowiadać, bo jest to twoje zdanie. Nie ma w tym nic złego, tak samo ne ma nic złego w zapasie mocy. Pamiętaj że w grach są obszary czy sytuacje, w których zapas 15% może właśnie zapewnic te stałe 60fps. A u ciebie będzie przycinka. W każdym razie jest wielu ludzi których zwyczajnie stać na lepszy sprzęt. Z twojej wypowiedzi odniosłem wrażenie, że to jakiś grzech kupować dobry (drogi) sprzęt, bo przecież 'trzeba' oszczędzać itd. W przypadku budżetu jednych graczy faktycznie ma to zastosowanie, jednak nie generalizujmy. Ja dorabiając sobie, w liceum już, nie miałem żadnego problemu z kupnem CPU czy GPU za 1200 PLN, i to jednocześnie. Obecnie pracuję i tym bardziej mam fundusze na zakup tego typu przybytków. A to czy są mi one potrzebne - no cóż, sprawa indywidualna.