Określony model komputera przenośnego z rodziny Chromebook zostaje stopniowo wycofywany przez dwa czołowe koncerny ze sprzedaży. Raptem miesiąc po pojawieniu się w sklepach. Mimo niewielkiego odsetku użytkowników posiadających wadliwą część, postanowiono nie ryzykować.
LG ma w planach urządzenia oparte na systemie operacyjnym Google Chrome?
Hewlett-Packard Chromebook 14 z procesorem Intel "Haswell"
Tym samym sztuki wydanego w USA i Wielkiej Brytanii Chromebooka 11 są zdejmowane zarówno z wirtualnych, jak i tradycyjnych półek sklepowych nie tylko przez Google i HP, ale także przez takie sieci sklepów, jak Best Buy czy Amazon.

Niewielka część użytkowników tych komputerów zgłosiła wspomnianym koncernom, że dołączona do zestawu ładowarka micro-USB przegrzewa się, a co za tym idzie – dochodzi do trwałego uszkodzenia. Początkowo firmy zaleciły stosowanie jakiejkolwiek innej ładowarki tego typu, a problem jest właśnie rozpatrywany. Ile użytkowników uskarżało się na tę wadę? Niestety, tego nie ujawniono, ale spółki i ich partnerzy handlowi zostali zmuszeni do wycofania produktów, a więc już na starcie Google i HP nie mają lekko z nowo wydanym laptopem, co wywrze negatywny wpływ na wysokość sprzedaży. Najprawdopodobniej nabywcy egzemplarzy z usterką będą mogli wymienić stare ładowarki na nowe.
HP Chromebook 11, który trafił do sprzedaży zaledwie na początku października, został wyposażony w 11,6-calowy ekran IPS o rozdzielczości 1366 x 768 pikseli, dwurdzeniowy procesor Samsung Exynos 5250 1,7 GHz, 2 GB RAM-u, 16 GB wewnętrznej pamięci, a całość działa pod kontrolą systemu operacyjnego Google Chrome OS. Sprzęt wyceniono na 279 dolarów amerykańskich.
Google z HP wycofują wadliwe sztuki Chromebooka 11, natomiast firma Asus, zgodnie z informacjami podawanymi parę miesięcy temu, przygotowuje się do premiery urządzenia z tej rodziny na targach CES 2014 w Las Vegas. Początkowo sądzono, że uda się wypuścić komputery jeszcze przed końcem tego roku, ale teraz najwcześniej dojdzie do tego w styczniu przyszłego. W planach jest mniejszy (11,6-calowy) oraz większy (13,3-calowy) model. Chromebooki, o nieznanej jeszcze specyfikacji, mają kosztować odpowiednio 199 i 249 dolarów amerykańskich.
Nvidia Tegra 4 i Intel Atom w nowych Chromebookach. Prace już trwają


Natomiast Google mógł się zdecydować na taki krok ze względów prestiżowych i pokryć straty HP.
Googla stać na takie posunięcia a HP raczej nie.
Googla stać na takie posunięcia a HP raczej nie.
Radosne twierdzenie, czy masz coś na poparcie tej tezy?
Ehh moja wiara w ludzkość się kończy.
Natomiast Google mógł się zdecydować na taki krok ze względów prestiżowych i pokryć straty HP.
Przecież HP nie projektuje ani nie produkuje żadnych ładowarek, to jakiś produkt OEM zamówiony w fabryce X głęboko w Chinach, która na przetargu zaoferowała najniższą cenę (teraz wiadomo dlaczego), koszty wymiany zostaną pewnie przetransferowane na poddostawcę wadliwego komponentu, tak jest przynajmniej w mojej firmie i pewnie wszystkich światowych koncernach.
Natomiast Google mógł się zdecydować na taki krok ze względów prestiżowych i pokryć straty HP.
Przecież HP nie projektuje ani nie produkuje żadnych ładowarek, to jakiś produkt OEM zamówiony w fabryce X głęboko w Chinach, która na przetargu zaoferowała najniższą cenę (teraz wiadomo dlaczego), koszty wymiany zostaną pewnie przetransferowane na poddostawcę wadliwego komponentu, tak jest przynajmniej w mojej firmie i pewnie wszystkich światowych koncernach.
Tylko że takie rzeczy poważnie się testuje - pracuję w firmie produkującej dekodery cyfrowe i jednym z kryteriów wyboru zewnętrznego zasilacza była odporność na 24-godzinne zwarcie w temperaturze otoczenia 55 stopni.
Przecież HP nie projektuje ani nie produkuje żadnych ładowarek, to jakiś produkt OEM zamówiony w fabryce X głęboko w Chinach, która na przetargu zaoferowała najniższą cenę (teraz wiadomo dlaczego), koszty wymiany zostaną pewnie przetransferowane na poddostawcę wadliwego komponentu, tak jest przynajmniej w mojej firmie i pewnie wszystkich światowych koncernach.
Tylko że takie rzeczy poważnie się testuje - pracuję w firmie produkującej dekodery cyfrowe i jednym z kryteriów wyboru zewnętrznego zasilacza była odporność na 24-godzinne zwarcie w temperaturze otoczenia 55 stopni.
Przecież HP nie projektuje ani nie produkuje żadnych ładowarek, to jakiś produkt OEM zamówiony w fabryce X głęboko w Chinach, która na przetargu zaoferowała najniższą cenę (teraz wiadomo dlaczego), koszty wymiany zostaną pewnie przetransferowane na poddostawcę wadliwego komponentu, tak jest przynajmniej w mojej firmie i pewnie wszystkich światowych koncernach.
Tylko że takie rzeczy poważnie się testuje - pracuję w firmie produkującej dekodery cyfrowe i jednym z kryteriów wyboru zewnętrznego zasilacza była odporność na 24-godzinne zwarcie w temperaturze otoczenia 55 stopni.
Czy Ty wiesz co to jest zwarcie? Przy zwarciu nawet sekundowym9 a trwa to zazwyczaj ułamek sekundy) urządzenie elektryczne czy elektroniczne idzie w p***u. Zapewne chodziło o pracę pod obciążeniem w w zadanej temperaturze.