aktualności

iPhone 5S i iPhone 5C - ewolucja, rewolucja, a może nic ciekawego? Komentarz

49 11 września 2013, 03:13 Piotr Gontarczyk

No i stało się. Po kilku tygodniach od pojawienia się pierwszych, realnych przecieków, firma Apple oficjalnie przedstawiła swoje najnowsze smartfony. Tak, po raz pierwszy od 2007 roku, a więc od czasu pojawienia się pierwszego iPhone'a, Apple jednocześnie wprowadzi na rynek dwa modele smartfonów.

Zanim przejdziemy do nowych iPhone'ów, warto najpierw zająć się sprawą debiutu dwóch modeli w jednym roku. Firma Apple wczoraj przedstawiła dwa produkty - iPhone 5S oraz iPhone 5C. Wiemy już, że pierwszy z nich to całkowicie nowa generacja, z nowym procesorem i kilkoma innymi unowocześnieniami. Drugi gagatek to produkt innego typu. Jest on odświeżoną wersją dostępnego od ubiegłego roku smartfona iPhone 5. Od paru godzin w internecie można trafić na sporo komentarzy o tym, jak to Steve Jobs przewraca się w grobie, skoro Apple rzekomo rozmienia się na drobne i mnoży produkty jednej serii. Czy są podstawy aby tak sądzić? Steve Jobs faktycznie, od czasu swojego powrotu do Apple (1997 rok), realizował politykę uproszczenia oferty produktowej do absolutnego minimum. W serii iPhone kolejne modele faktycznie pojawiały się raz do roku, pojedynczo. Dlaczego? Być może z tego powodu, że nie istniała potrzeba tworzenia oferty dla różnych grup konsumentów.

Pierwszy iPhone na nowo zdefiniował smartfona i to on napędził zainteresowanie nowoczesną formą tego typu urządzeń. W ślad za Apple podążyła firma Google, której system operacyjny Android jest obecnie najpopularniejszy wśród użytkowników smartfonów. Reszta konkurencji zaspała (Microsoft) lub dokonała wyborów, które odbijają się czkawką (np. BlackBerry czy Nokia). Android w natarciu i na pozycji lidera jest już od dłuższego czasu. Czy coś się zmieniło, skoro Apple zamierza oferować tańszy model iPhone'a i tak właśnie go promować? Wiele zmian może nie było i dla przeciętnego "Kowalskiego" mogą one nie być zbyt istotne, ale dla Apple najwyraźniej mają poważne znaczenie. Zacznijmy od Microsoftu, który od ponad dwóch już lat próbuje przebić się na rynku ze swoim systemem Windows Phone. Przebijanie się idzie bardzo nieudolnie zwłaszcza, że bez odpowiednio dużej bazy oprogramowania (aplikacji i gier). Nieważne jest to, że ktoś powie "a po co mi na Windows Phone 5000 aplikacji odtwarzających dźwięki wydalania gazów?". Można sobie kpić, ale to tylko ukrywanie smutnej rzeczywistości. Siłą Androida i iOS jest przede wszystkim ogromna baza oprogramowania - także tworzonego dla konkretnych regionów świata czy krajów. Problemy Microsoftu trzeba jakoś wykorzystać. Jeden model iPhone'a nie wystarczy. Trzeba mieć coś tańszego przede wszystkim po to, aby zainteresować konsumentów z mniej rozwiniętych krajów lub takich gdzie konsumenci poszukują niezbyt drogich rozwiązań. Przykłady takich obszarów są chociażby Chiny czy poszczególne kraje m.in. wschodniej Europy, wśród których są akurat takie, gdzie Windows Phone radzi sobie całkiem nieźle (na pewno znacznie lepiej niż gdzie indziej na świecie). 

Druga zmiana to porażka rynkowa BlackBerry. Firma wcześniej znana jako Research in Motion swoje najdłuższe korzenie miała wśród odbiorców biznesowych, ale ta gleba zaczęła ją odrzucać. Spora część użytkowników platformy BlackBerry ucieka do Androida. Dotychczasowa polityka Apple (wydawania jednego modelu kolejnych generacji iPhone) powodowała, że jeden smartfon miał być przeznaczony dla wszystkich grup potencjalnych nabywców. Mimo że iPhone 5S i iPhone 5C korzystają z dokładnie tej samej platformy programowej, to pewien element sprzętowy (czytnik linii papilarnych), odpowiednia strategia marketingowa być może pozwolą na pewne rozgraniczenie wizerunku obu produktów, gdzie iPhone 5S będzie przedstawiany jako produkt "premium" dla przeciętnego, aczkolwiek bardziej zamożnego użytkownika oraz odpowiedni dla odbiorcy biznesowego, a iPhone 5C jako model typowo konsumencki. Kolejna sprawa to Nokia, która jeszcze parę lat temu była w branży mobilnej telekomunikacji niekwestionowanym liderem. Firma związała swoją przyszłość z Microsoftem. O ile producent systemu Windows Phone stara się zapewnić mu możliwie dobre przygotowanie do zastosowań biznesowych, o tyle Nokia kojarzy się przede wszystkim z produktami typowo konsumenckimi, a ponadto ciągnie się za nią wizerunek producenta "tysiąca" modeli tanich telefonów komórkowych. Na razie duet Microsoft + Nokia to słaba para. Jednakże każdy kto na poważnie obserwuje rynek smartfonów, powinien mieć świadomość tego, że smartfony Nokia Lumia to często świetne pod względem sprzętowym konstrukcje. Ich bardzo słabym punktem jest Windows Phone. To dość niebezpieczna mieszanka, bo system operacyjny zawsze można poprawić, ulepszyć i unowocześnić, albo po prostu dostosować do oczekiwań konsumentów. Windows Phone na razie dla Apple nie stanowi żadnego zagrożenia, ale wydaje nam się, że to właśnie iOS byłby bardziej niż Android zagrożony, gdyby platforma Microsoftu mocno nabrała wiatru w żagle. iPhone 5C może być więc ruchem wyprzedzającym - tak na wszelki wypadek, aby zabezpieczyć się przed ewentualnym atakiem od strony niższych cenowo segmentów rynku. iPhone 5C jest Apple po prostu potrzebny, bo może też stanowić konkurencję dla średniej klasy smartfonów opartych na systemie operacyjnym Google Android, który coraz bardziej rozpycha się na rynku mimo, że i tak ma już pod swoją kontrolą jego większość. Można się śmiać, że "C" nowego iPhone'a w nazwie oznacza "Cheap", a więc jakąś tanią tandetę. Przypominamy Wam jednak, że śmiano się już z wielu produktów Apple, które potem szybko stawały się rynkowymi hitami. Czy iPhone 5C może stać się kolejnym? Nie jest to oczywiście pewne, ale szanse są niemałe.

Czym jest iPhone 5C? Apple, jak każda inna firma, chce zarobić jak najwięcej ponosząc przy tym możliwie jak najmniejsze koszty. Nie jest to cecha Apple, tylko dosłownie każdej firmy, która chce osiągnąć sukces oraz zyski. iPhone 5C jest tego idealnym dowodem. Smartfon ten wewnątrz to tak naprawdę iPhone 5, z dokładnie tym samym procesorem Apple A6. Zapewnia on taką samą wydajność co "piątka". Wyposażono go w 4-calowy ekran Retina Display, modem 4G LTE, Bluetooth 4.0 oraz aparat cyfrowy iSight o rozdzielczości 8 megapikseli. Tak naprawdę poważne zmiany nastąpiły w obudowie urządzenia. Z przodu mamy duży kawałek wzmocnionego szkła, a boki i tył osłania jednolita pokrywa ze wzmocnionego tworzywa sztucznego (poliwęglanowego). "Plastik-fantastik-kicz-mogiła"? No, może nie do końca, bo słynący z plastiku Samsung (nawet w najdroższych modelach) na rynku radzi sobie przecież świetnie. Nokia, która rynek próbuje podbić, także postawiła na "plastik-fantastik". Plastiku więc aż tak nie demonizujmy, gdy mówimy o nowym produkcie Apple.

Pod obudową kryje się ramka oraz płytka ze stali nierdzewnej, które stanowią części systemu antenowego, ale także mają zapewniać lepszą wytrzymałość całej konstrukcji na wstrząsy. W Stanach Zjednoczonych Ameryki iPhone 5C w wersji z 16 GB pamięci flash będzie kosztował 99 dolarów. Za wersję 32-gigabajtową będzie trzeba zapłacić 199 dolarów. Ceny te dotyczą zakupu z dwuletnią umową z operatorem sieci komórkowej. Dla polskiego konsumenta te kwoty mogą jawić się jako przesadzone, ale w wielu innych krajach te ceny mogą sprawić, że konsumenci naprawdę szturmem rzucą się do kupowania iPhone'ów 5C. Z drugiej strony iPhone 5C aż taki drogi nie jest. Trzeba zresztą poczekać na oferty polskich operatorów. Do wyboru będzie pięć wersji kolorystycznych - biała, niebieska, zielona, żółta oraz różowa. Dziwi brak czarnej, ale być może w niedalekiej przyszłości i taka się pojawi. Nie wiem jak Wam, ale mi przygotowane dla iPhone'a 5C pokrywy kojarzą się z jakimś koszmarnie nieprzyzwoitym żartem. Nowy smartfon z założoną pokrywą wygląda jak plastikowa, tania, chińska zabawka ze sklepu "Wszystko za 5 złotych". Ponadto bardzo dziwi mnie brak dbałości o szczegóły. Mam tu na myśli widoczne przez dziury w pokrywie napisy, znajdujące się na obudowie smartfona. Coś czuję, że konkurencja te pokrywy chętnie wykorzysta - oczywiście w celu ośmieszenia Apple. Jeżeli tak, to akurat byłoby to całkiem trafne. Apple życzy sobie za każdą z tych pokryw 29 dolarów. Może chociaż absurdalnie wysoka cena sprawi, że nie będzie się ich widywało zbyt często na ulicach. Naprawdę, nie rozumiem kto zaakceptował ten projekt.

40-krotnie większa wydajność CPU i x56-krotnie większa wydajność GPU. O czym mowa? Oczywiście o relacji wydajności drugiego produktu wczorajszego dnia, a więc iPhone'a 5S do pierwszego modelu tej serii, zaprezentowanego w 2007 roku. Także w przypadku modelu "podstawowego" nastąpiły zmiany wizerunkowe. iPhone 5S ma aluminiową obudowę (Samsung chyba nigdy tego nie zauważy), w trzech wersjach kolorystycznych - czarnej, złotej oraz srebrnej. Nie ma już prostego podziału na czerń i biel. O ile iPhone 5C od "piątki" przejął wnętrze, o tyle iPhone 5S zachował wygląd zewnętrzny. Na pierwszy rzut oka wiele się nie zmieniło. Najpoważniejsza zmiana to przycisk Home, który jednocześnie kryje w sobie bardzo interesujące rozwiązanie. Przycisk Home w smartfonie iPhone 5S to jednocześnie czytnik linii papilarnych. W nowym modelu firma Apple zastosowała rozwiązanie o nazwie Touch ID. Pozwala ono zastąpić przesuwanie palcem elementu graficznego w ekranie blokady czy wpisywanie na ekranowej klawiaturze kodu czymś innym, znacznie prostszym i bardziej wygodnym. Oczywiście chodzi o odblokowanie urządzenia poprzez przyłożenie palca do przycisku Home. Jeżeli linie papilarne zostaną rozpoznane, to następuje odblokowanie smartfona. Z Touch ID można też korzystać przy innych okazjach, jak na przykład dokonywanie zakupów czy logowanie się w różnych usługach. Zamiast wpisywać za każdym razem hasła, wystarczy zalogować się (dosłownie) palcem.

iPhone 5S to także ulepszony aparat cyfrowy iSight. Mamy co prawda wciąż 8-megapikselową matrycę, ale o powierzchni, powiększonej o 15% względem tej, którą zastosowano w modelu iPhone 5. Większa matryca to większe piksele. To pozwala im zbierać więcej światła, a to powinno korzystnie wpłynąć na jakość zdjęć - zwłaszcza przy słabym oświetleniu. Bardzo interesującym rozwiązaniem jest podwójna lampa diodowa. iPhone 5S to pierwsze na świecie urządzenie rejestrujące zdjęcia, które ma dwie lampy o odmiennych barwach światła. Jedna z nich daje światło zimne, a druga ciepłe. Zastosowane tu oprogramowanie w czasie rzeczywistym analizuje warunki oświetleniowe w kadrze i na podstawie tych analiz steruje jedną i drugą diodą. Apple zaprogramowało 1000 różnych kombinacji, różniących się siłą świecenia każdej z diod, co w efekcie ma dawać różne barwy światła. Dzięki temu iPhone 5S ma robić zdjęcia z lepszym odwzorowaniem barw, a firma Apple szczególnie zwraca uwagę chociażby na odcienie ludzkiej skóry. Inne rozwiązania, całkowicie niewidoczne dla użytkownika, mają zapewniać bardzo dobrą charakterystykę tonalną, korekcję balansu bieli. Gdy naciśniemy spust migawki, aparat tak naprawdę wykona trzy zdjęcia. Oprogramowanie błyskawicznie podzieli je na obszary, które oddzielnie zostaną przeanalizowane pod kątem ostrości. Na ostateczne zdjęcie złożą się te elemety trzech zrobionych wcześniej, które zawierają najbardziej ostre krawędzie. Nie będzie to jednak powodować występowania widocznych bloków, różniących się odcieniami, jasnością czy innymi parametrami. Warto też zwrócić uwagę na funkcję tworzenia zdjęć panoramicznych. iPhone 5S w trakcie rejestrowania panoramy cały czas analizuje kadr i koryguje ustawienia (balans bieli, ekspozycję, itd.) tak, aby jedna część efektu końcowego nie okazała się na przykład niedoświetlona, a inna "przepalona" (np. gdy małe Słońce na niebie okazuje się być wielką, białą plamą). Inna nowość, która zapewne zdobędzie serca wielu użytkowników to możliwość nagrywania filmów HD z częstotliwością 120 klatek na sekundę. Taki materiał pozwala tworzyć płynne animacje w zwolnionym tempie.

Nowy iPhone 5S to oczywiście też nowy procesor. Apple A7 to dwurdzeniowa konstrukcja, produkowana w procesie technologicznym 32 nanometrów i oparta na mikroarchitekturze Swift ARMv8. Układ ten ma łącznie 64 kB pamięci podręcznej pierwszegio poziomu i 1 MB poziomu drugiego. Pracujący z częstotliwością 1,7 GHz, A7 to pierwszy w historii 64-bitowy procesor ARM, zastosowany w urządzeniu przenośnym. Według Apple zapewnia on nawet dwukrotnie większą wydajność niż A6, który znajduje się w smartfonach Apple iPhone 5 i iPhone 5C. Dwukrotnie większa jest też ponoć wydajność graficzna zintegrowanego procesora grafiki PowerVR. Cały rdzeń A7 to miliard tranzystorów na powierzchni zaledwie 102 milimetrów kwadratowych. Układowi A7 towarzyszy nowy koprocesor - M7. Układ ten ma sterować wszystkimi czujnikami ruchu w smartfonie iPhone 5S i dzięki niemu o wiele lepiej mają działać aplikacje wykorzystujące właśnie dane o ruchu oraz lokalizacji.

Wiemy już, że w USA, przy umowie na 2 lata, iPhone 5S w wersji z 16 GB pamięci flash ma kosztować 199 dolarów. Za wersje 32 i 64 GB będzie trzeba zapłacić odpowiednio 299 i 399 dolarów. W kwestii cen nie ma więc żadnego zaskoczenia. O ile dodatkowe pokrywy dla iPhone'a 5C uznaję za (delikatnie rzecz ujmując) brzydkie, o tyle te stworzone dla iPhone'a 5S wyglądają bardzo gustownie. Warto podkreślić to, że mają skórzane pokrycie. Najnowszy Galaxy Note III Samsunga ma obudowę, która skórę tylko imituje, a wykonana jest tak naprawdę z plastiku. Co prawda w przypadku iPhone'a 5S chodzi o dodatkową pokrywę, ale i tak w tej rywalizacji Apple stawia Samsunga w trochę śmiesznej pozycji zwłaszcza, że sama obudowa smartfona firmy Apple też nie ma jakichkolwiek elementów plastikowych.

Czy iPhone 5C i iPhone 5S to produkty, które pozwolą Apple skutecznie rywalizować na przykład z Samsungiem? Model 5S ma szansę stać się najlepszym smartfonem na rynku, ale to ewentualnie będzie można stwierdzić najwcześniej 20 września, gdy oba nowe modele trafią do sprzedaży. W internecie można znaleźć sporo złośliwych komentarzy, typu "żadne tam emejzing". Co jednak musiałby mieć iPhone 5S, aby był "taki emejzing"? W porównaniu do iPhone'a 5 mamy sporo bardzo ciekawych ulepszeń i nowych rozwiązań w kwestii cyfrowej fotografii, mamy nowy procesor (po raz pierwszy 64-bitowy), większą wydajność CPU i GPU, a także świetnie zintegrowany czytnik linii papilarnych. iPhone 5S jest obecnie jedynym smartfonem na świecie, który wykorzystuje niektóre z opisanych rozwiązań. Chyba nikt poważnie nie spodziewał się, że nowy iPhone będzie mieć okrągły ekran, wbudowany system głośników 5.1 czy procesor o 50-krotnie większej wydajności, niż poprzednik. Warto zwrócić uwagę na aparat iSight. Zmiany i nowości w tej kwestii wyglądają na próbę podjęcia rywalizacji z najdroższymi smartfonami Nokia Lumia, których mocną stroną jest właśnie cyfrowa fotografia. Rzekomo bardzo wydajny, 64-bitowy procesor A7 może być próbą konkurowania z najdroższym smartfonem Samsunga. Pojawienie się czytnika linii papilarnych to między innymi ukłon w stronę wątpiących użytkowników smartfonów BlackBerry. iPhone 5S na pewno nie jest produktem idealnym, dla każdego. Takiego produktu po prostu nie ma i nie da się takiego stworzyć. iPhone 5S natomiast wydaje się być dobrze przemyślaną odpowiedzią na poczynania konkurencji i ma szanse na to, aby Apple umocniło się na swojej pozycji. Raczej nie na tyle aby ot tak, nagle pokonać Samsunga, ale prędzej aby przyciągnąć do siebie użytkowników niezadowolonych z innych platform oraz zabezpieczyć się przed odpływem własnych klientów.

W tym bardzo może pomóc drugi produkt, iPhone 5C, który akurat nie cechuje się niczym nadzwyczajnym - jest przecież drugim, tańszym wcieleniem iPhone'a 5. Pozwala on jednak Apple na podjęcie rywalizacji na niższym segmencie cenowym - nowym dla tej firmy. Apple ma teraz bardzo trudne zadanie do wykonania. Firma musi odpowiednio sterować popytem na iPhone'y 5S, ale jednocześnie chronić się przed przesadnym kojarzeniem jej z "plastikiem-fantastikiem". Dla firmy, takiej jak Apple, iPhone 5C to krok o wiele bardziej ryzykowny, niż może się na pierwszy rzut oka wydawać. Ponadto w tej bardzo gorącej branży (smartfonów) Apple do tej pory miało jeden produkt, o który można było się potknąć. Teraz będą dwa i wizerunek jednego będzie wpływał na wizerunek drugiego, a także całej marki. Wielu innych producentów nie ma tego typu problemów, gdyż z reguły mają oni w swoich ofertach jednocześnie nawet kilkadziesiąt modeli smartfonów. Nawet jeżeli jeden konsumentom się nie spodoba, to zawsze można go po cichu wycofać z oferty, mając w rękawie jeszcze sporo innych produktów, które po korektach cen spokojnie wrzuca się na jego miejsce. Firma Apple wczoraj pokazała, że cały czas jest w grze i pod pewnymi względami o krok przed konkurencją. Można już mieć pewność, że niebawem konkurencja zacznie zapowiadać swoje smartfony z 64-bitowymi procesorami i wyposażone w czytniki linii papilarnych.

Na razie na prezentację smartfona iPhone 5C zareagowała Nokia. Tak, tego 5C który przedstawiłem wcześniej jako zabezpieczenie właśnie przed Nokią. Apple uderzyło w stół, a nożyce dały głos? Na oficjalnym koncie Nokia USA, w serwisie Twitter pojawił się wpis sugerujący, że wersje kolorystyczne smartfona iPhone 5C to kopiowanie pomysłu Nokii.

Ostatnio Nokia jest wyjątkowo zaczepna wobec różnych konkurentów. Jeśli chodzi o sugerowanie, że oferowanie różnych wersji kolorystycznych iPhone'a 5S to naśladownictwo Nokii, to warto przypomnieć, że zróżnicowana kolorystyka produktów Apple to żadna nowość. W 2008 roku firma ta oferowała przecież kolorowe iPody czwartej generacji, a jeszcze wcześniej kolorowe komputery iMac pierwszej generacji. 

Źródło: opracowanie własne
bielasZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
bielas2013.09.11, 03:52
Jopko jak jopko. Gaci nie zrywa. Fonik, jakich już tysiące zrobili. Podobnie zreszą jak Samsung, LG, BB czy kolejne tysiące chinoli.
nietopyrzZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
nietopyrz2013.09.11, 05:04
20#2
Vega ależ się rozpisał :)
CallmemaybeZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Callmemaybe2013.09.11, 05:15
38#3
Przeczytałem już sporo tekstów o nowych iPhonach ale ten jest najlepszy! Bez fanboizmu i bez hejtingu. Jestem zaskoczony trochę bo nie spotkałem się z takim wytłumaczeniem pojawienia się taniego iPhona. To opisane tutaj naprawdę ma ręce i nogi. Sam nie jestem ziantresowany kupnem iPhona bo mnie ogólnie nie stać i wolę Androida. Nie hejtuję jednak Apple i Microsoftu. Gratsy Vega!
strykulZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
strykul2013.09.11, 06:56
17#4
Vega jak coś napisze... rzetelny kawał artykułu :) Ogólnie myślę, że faktycznie rynek zweryfikuje przydatność 5C - niezależnie od tego co my tu napiszemy, świat to zweryfikuje...
=-Mav-=Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
=-Mav-=2013.09.11, 07:07
W tym bardzo może pomóc drugi produkt, iPhone 5C, który akurat nie cechuje się niczym nadzwyczajnym - jest przecież drugim, tańszym wcieleniem iPhone'a 5. Pozwala on jednak Apple na podjęcie rywalizacji na niższym segmencie cenowym - nowym dla tej firmy.


Vega, gdzie Ty tu widzisz niższą cenę tego telefonu? Przecież droższa wersja 5c w amerykańskim abo jest w tej samej cenie w której do tej pory były sprzedawane topowe słuchawki. A bez abo 5c ma kosztować $550. To ma być tanio?? Tutaj więcej: http://www.zdnet.com/how-is-550-for-a-16gb...ice-7000020500/
Jeśli to ma być nowa taktyka Apple na zdobycie nowych klientów z 'niższej półki' to powodzenia życzę. :E
KvM2013.09.11, 07:37
11#6
Jedno małe ale. Chyba wszyscy dali się nabrać Apple. Iphone 5C NIE jest tańszy. Apple nie zmieniło swojej polityki cenowej. Model ten kosztuje o 100 dolarów mniej od najnowszego modelu, a najtańszym oferowanym modelem jest 4S! Dokładnie taki poziom cen był rok temu, dwa lata temu i trzy lata temu. Jedyna różnica jest taka, że poprzedni model ma inną obudowę jednak nie obniżono jego ceny bardziej niż to robiono wcześniej przy okazji premiery nowego !
Apple zyskało ogromną reklamę, nie obniżając ceny bardziej niż robiło wcześniej, ale zyskało na tańszej produkcji. Prawdziwy majstersztyk.
sundayZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
sunday2013.09.11, 08:43
14#7
Brawo Panie Gontarczyk ... wreszcie profesjonalne podejście do tematu Apple. Bez osobistych animozji do firmy, bez uwielbienia, bez hejtowania .... czyste, zrozumiane oraz przemyślenie przesłanie. Dawno nie czytałem na tyle obiektywnego tekstu w tym miejscu.

Życzę wytrwałości i równie dobrego pióra na przyszłość 
Iro2013.09.11, 08:50
-10#8
Apple jak zwykle 'innowacyjne'. Czytnik linii papilarnych zamiast spowodować zmniejszenie zainteresowania złodziei tą marką doprowadzi do tego, że wraz z kradzieżą iPhona 'rekwirowane będą palce' (na wszelki wypadek wszystkie).
ZodiacZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Zodiac2013.09.11, 09:03
64 bity w mobily to jest progress i droga, którą będą kroczyć zaraz wszyscy z kserem. Niestety zajmie im troche czasu nadgonienie, a Apple bedzie mialo już wtedy rev 2. Ładnie poszli do przodu.
Douglas ED9Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Douglas ED92013.09.11, 09:06
Rzetelnie napisany artykuł, bardzo miło się czyta takie :)
Ze względu na obowiązującą ciszę wyborczą funkcja komentowania została wyłączona do dn. 2019-05-26 godz. 21:00.
1