Koncern Apple opublikował aktualizację do swojego stacjonarnego systemu OS X - OS Update 10.8.3. Najbardziej zauważalną zmianą jest obsługa najnowszego systemu Microsoftu - Windows 8 - przez narzędzie Boot Camp.
Przypomnijmy, Boot Camp to "ficzer" w komputerach Apple ułatwiający korzystanie z komputerów oznaczonych logo z nadgryzionym jabłkiem w konfiguracji wielosystemowej. Użytkownik może w prosty sposób wybrać, czy chce w danej chwili korzystać z systemu OS X, czy z Windows.
Do czasu wydania opisywanej aktualizacji, Boot Camp nie obsługiwał Windows 8, co oczywiście nie oznacza, że niemożliwe było używanie maków w konfiguracji wielosystemowej z Windows 8, ale aktualizacja bardzo ułatwia ustawienie takiej konfiguracji.

Aktualizacja systemu OS X to nie tylko obsługa Windows 8 przez Boot Camp, dodano również możliwość korzystania z Boot Camp na makach wyposażonych w dyski o pojemności 3 TB. Oprócz tego aktualizacja zawiera oczywiście poprawki zauważonych błędów w systemie.
Aktualizacja była testowana przez 3,5 miesiąca zanim stała się publicznie dostępna. Tak długi okres testów może sugerować, że użytkownicy maków otrzymają produkt wolny od błędów. Czy tak jest w istocie? Czas pokaże.

Wiesz, niektórzy ludzie potrzebują komputera do kilku rzeczy, i nie oznacza to, że wszystkie będą działać poprawnie na jednym systemie. Używając Linuxa, czasem trzeba uruchomić też Windows, choćby dlatego, że wymaga tego aplikacja/klient/pracodawca etc. Podobnie jest z Mac'iem.
I powiem że działa świetnie, na Pentium 4 z 1,5 GB RAM!
Wystarczył Classic Shell żeby doprowadzić go do stanu używalności, a kafelkowy Skype jest lepszy, bo nie obciąża tak starego kompa.
Z OSX też mam do czynienia, dla mnie system to tylko podstawka, ważne są programy które można na nim uruchomić.