Microsoft nie ustaje w wysiłkach by jak najbardziej zwiększyć zasięg swojej najnowszej mobilnej platformy - Windows Phone 8. Ostatnim ogłoszonym przez giganta z Redmond krokiem jest nawiązanie współpracy z Huawei i oferowanie smartfonu przygotowanego specjalnie dla kontynentu afrykańskiego.
Huawei to jeden z najświeższych producentów, który zdecydował się na opracowywanie smartfonów kontrolowanych przez mobilny system Microsoftu. W pierwszej chwili hasło "smartfon dla Afryki" wywołuje skojarzenia, że oto opracowano wyjątkowo tani telefon komórkowy z Windows Phone 8 na pokładzie. Cóż, w istocie nie mamy tu do czynienia z żadną zupełnie nową konstrukcją - smartfonem "brandowanym" dla Afryki będzie znany już z tegorocznych targów CES i mający trafić już w lutym br m.in. na rynek niemiecki, model Huawei Ascend W1.

Nie ulega wątpliwości że Ascend W1 jest w istocie jednym z najtańszych smartfonów z nowym mobilnym systemem Microsoftu, tylko czy ten wyposażony w 4-calowy ekran o rozdzielczości 800 x 480 pikseli, dwurdzeniowy procesor Snapdragon z zegarem 1,2 GHz oraz 4 GB pamięcią na dane faktycznie zawojuje charakteryzujący się swoją specyfiką rynek afrykański?
Huawei podkreśla że proponowane przez niego urządzenie jest zasilane ogniwem mającym zapewnić 420 godzinny okres czuwania, dla porównania najtańszy smartfon Nokii z systemem Windows 8, ma deklarowany czas czuwania wynoszący 330 godzin.
Jeszcze w tym miesiącu oznaczony specjalnym logo oraz wypełniony treścią dostosowaną (w zamyśle producentów - tak smartfonu jak i oprogramowania) do potrzeb Afrykańczyków telefon trafi na rynki Angoli, Egiptu, Kenii, Maroka, Nigerii, RPA oraz Wybrzeża Kości Słoniowej. Niestety, nie wiadomo ile ostatecznie "afrykański" Ascend W1 będzie kosztował, jednak ten sam smartfon w wersji na rynek niemiecki wyceniany był na kwotę około 200 euro. To dużo, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę rynek docelowy.

http://cdn.ghettoredhot.com/wp-content/upl...and-headset.jpg
Jeśli byłby tani i wytrzymały na warunki zewnętrzne (bo to raczej podstawowy parametr...) to myślę, że nie tylko afryka by go chętnie przyjęła.
Telefonia komórkowa jest na tamtym kontynencie ogromnie popularna, a pod względem płatności telefonami komórkowymi jesteśmy, razem z europą i ameryką, przysłowiowe '100 lat za murzynami' (czemu cisną nam jakieś debilne nakładki z nfc czy inne dziadostwo powiązane z kartami kredytowymi i wymagające terminali jedynego słusznego operatora, zamiast wprowadzić płatność sms?). Ale czy aby na pewno jest tam infrastruktura do sieci 3G? I zapotrzebowanie na urządzenia do komunikacji z takową (bo smarfon bez internetu nie ma większego sensu)? Śmiem wątpić.
Gdyby ignorancja była walutą to wylądowałbyś na okładce Forbes.
A w Afryce mają internet, bo skąd by się brały te listy od wdów po nigeryjskich milionerach?
http://www.notebooksbilliger.de/huawei+asc...a36dedd4bea2543
Nazwa 'nigeryjski przekręt/szwindel' nie wzięła się znikąd... Oczywiście im biedniejszy kraj, tym bardziej krucho. Był swego czasu przypadek, że jakieś państwo całkowicie straciło dostęp, bo nie było go stać. Cóż, jak się ma problemy przeraźliwa biedą, głodem, dostępem do wody pitnej czy pandemią AIDS, net raczej nie jest priorytetem.