Aktualność
Mieszko Krzykowski, Środa, 9 stycznia 2013, 20:23

Wczoraj świat obiegła informacja o ujawnieniu najnowszego supertelefonu Sony – Xperii Z.

Wczoraj mieliśmy też okazję krótkiego „pobawienia się” chlubą japońskiego producenta smartfonów. Jest to pierwszy prawdziwy flagowy „sprytny telefon”  Sony, bo do tej pory firma ta raczej skupiała się na średniej półce cenowej i nie miała prawdziwego konkurenta dla urządzeń z serii Galaxy S Samsunga, najnowszego „jabłkofona”, czy wyższych modeli HTC One.

 

Sony Xperia Z - pełny test wodoszczelnego smartfona

 

Xperia Z startuje z najlepszą możliwą w tym momencie specyfikacją. „Pod maską” ma czterordzeniowy procesor Qualcomm S4 Pro, ekran ma przekątną 5 cali i rozdzielczość 1080p, aparat ma 13 megapikseli, a o zasilanie tego wszystkiego dba akumulator o pojemności 2330 mAh. Cyfry te mogą przyprawić o zawrót głowy i są znane (prawie) wszystkim od wczoraj, ale w ich cieniu kryje się sporo ciekawostek, o których chcieliśmy dodatkowo napisać.

Jedną z ciekawszych i rzadziej spotykanych funkcji „zetki” jest jej wodoodporność. Otrzymała ona na to odpowiedni certyfikat, który zapewnia, że telefon ten bez problemu powinien wytrzymać w wodzie pół godziny, o ile nie zanurkuje poniżej głębokości jednego metra. Sony nie bało się tego zademonstrować w praktyce i przed konferencją można było podziwiać akwarium z dość nietypową „złotą rybką”:

Domyślamy się, że nikt nie ma zamiaru nurkować ze swoim telefonem, ale chyba każdy z nas zna przynajmniej jedną osobę, której sprzęt przypadkiem wpadł do wody (jeziora, szklanki... lub toalety) i odrobina zabezpieczenia przed takimi przypadkami jest mile widziana. Poza tym wodoodporność tego smartfona umożliwia... mycie go pod kranem. Dzięki temu łatwiej utrzymać go w czystości, a trzeba przyznać, że jest w nim co czyścić, bo przyciąga odciski palców jak magnes.

Początkowo mieliśmy bardzo duże obawy dotyczące rozmiarów najnowszego produktu Sony. Od jakiegoś czasu smartfony z Androidem nie przestają rosnąć i zastanawialiśmy się czy 5-calowy ekran to już nie lekka przesada. W praktyce ergonomia okazała się być znacznie lepsza niż by się mogło wydawać. Jest to zasługa bardzo wąskich ramek i niewielkiej grubości obudowy (niecałe 8 mm!), która ma też lekko zaokrąglone krawędzie. Gdy się zaczęliśmy przyglądać „zetce” i porównywać ją z obecnymi „gigantami” pokroju Samsunga Galaxy S III, czy Lumii 920 to okazało się, że ma ona właściwie identyczną szerokość (około 71 milimetrów). Dzięki temu nie ma problemu z objęciem telefonu i w miarę wygodnym korzystaniem z niego. Trochę gorzej jest z jego długością bo mierzy ona prawie 14 centymetrów. Czy to dużo? To niby tylko 3 milimetry więcej niż w Galaxy S III, a na wymiary tego telefonu jakoś specjalnie nikt nie narzeka. Jednak nie da się zaprzeczyć, że dosięgnięcie kciukiem do górnej krawędzi ekranu i wysunięcie szufladki powiadomień nie jest łatwym zadaniem i wiele osób będzie sobie pomagało drugą dłonią. Mimo tego komfort użytkowania Xperii Z ocenilibyśmy na porównywalny z Galaxy S III i nie wymusza prawie ciągłej obsługi dwiema dłońmi, tak jak Galaxy Note. Mamy jednak nadzieję, że z biegiem czasu i tak powstanie trochę pomniejszony krewniak tego smartfona o równie imponującej specyfikacji.

Jakość wykonania tego smartfona jest naprawdę rewelacyjna. Przód i tył jest wykonany z pancernego szkła odpornego na zarysowania (prawdopodobnie Gorilla Glass. Swoją drogą, jest to pierwszy raz gdy Sony korzysta z tego rodzaju materiału, bo wcześniejsze Xperie miały ekrany przykryte utwardzanym szkłem mineralnym), dodatkowo wzmocnionego specjalną folią, która ma zwiększać jego odporność na upadki i tłuczenie. Ponoć folia ta ma sprawiać, że z „zetką” nie trzeba się obchodzić tak delikatnie jak z iPhone 4. Niestety Sony nie chciało udowadniać tego testami praktycznymi, tak jak w przypadku wodoodporności ;) Obwódka obudowy jest wykonana z poliwęglanowego tworzywa sztucznego, które ma pełnić funkcję... „zderzaka”. O ile w przypadku Xperii T można było trochę kręcić nosem, że materiały z których jest wykonana nie pasują trochę do sprzętu mającego kreować wizerunek marki, o tyle Xperia Z nie pozostawia żadnych wątpliwości, że ma się właśnie do czynienia z czymś wyjątkowym. Wygląda ona bardzo nowocześnie, wykorzystane materiały są rewelacyjnej jakości, a całość jest stworzona z dbałością o szczegóły. Nadal mamy wątpliwości czy szkło z obu stron jest dobrym pomysłem, ale konstrukcja i tak jest bardzo sztywna i wygląda na solidną. No i odporność na kurz i wodę wręcz wymuszają brak jakichkolwiek zbędnych szpar. Sony naprawdę postarało się projektując „zetkę”.

Ważnym (choć nie do końca wyjątkowym, bo ostatnie tygodnie obfitują w ogłoszenia dotyczące urządzeń z podobnymi ekranami) elementem tego smartfona jest jego ekran. Rozdzielczość FullHD upakowana na powierzchni o przekątnej pięciu cali robi duże wrażenie. Obraz jest tak ostry, że można by było kroić nim chleb ;) Maksymalna jasność wyświetlacza to ponoć 500 nitów, czyli całkiem sporo, choć aż strach pomyśleć ile prądu będzie zjadało tak mocne podświetlenie tak gęsto upakowanego ekranu. Kolejną ciekawą informacją jest to, że ponoć pokrywa on 100% palety kolorów NTSC. Jasne, ekrany mobilne o gamucie szerszym niż standardowe sRGB nie są niczym nowym (chociażby wszystkie AMOLED-y), ale w ekranach LCD jest to coś nowego. Zastanawia nas tylko jak będzie wyglądało odwzorowanie barw, oraz czy system i przeglądarka Xperii Z będą potrafiły odczytywać profile ICC zdjęć, bo jeśli nie to tak szeroki gamut może być w pewnych sytuacjach wadą, a nie zaletą, bo jaskrawość wszystkich kolorów będzie automatycznie „podbijana” (tak jak to jest w AMOLED-ach). Co prawda taki efekt może się podobać (i „na oko” kolorystyka wyświetlacza Xperii Z jest bardzo „żywa”), ale nie zawsze jest pożądany. Swoją drogą, coraz lepsze ekrany w urządzeniach mobilnych powodują, że coraz gorzej znosimy kolejne słabe matryce TN montowane w notebookach...

Wisienką na torcie jest tu aparat z matrycą o rozdzielczości 13 MP, która jest rozwinięciem konstrukcji z Xperii T. Sony zapewnia, że nie będzie ona szumiała zbyt mocno i oferuje przydatny tryb HDR. Na razie niestety nie mieliśmy jak tego sprawdzić, bo Sony stwierdziło, że nie chce abyśmy wysyłali sobie na mejla zdjęcia wykonane przedprodukcyjnym egzemplarzem smartfona. Ciekawostką jest tu funkcja nagrywania filmów HDR o rozdzielczości FullHD. Działa to ponoć w ten sposób, że początkowo materiał jest nagrywany z szybkością 60 kl./s i co druga klatka ma inne ustawienia ekspozycji, a potem jest to scalane do pliku wynikowego z 30 kl./s. jesteśmy ciekawi efektu końcowego. Jak już jesteśmy przy filmach, to warto wspomnieć o tym że Xperia Z ma sprzętowy dekoder wideo pozwalający na odtwarzanie materiału o rozdzielczości 4k.

Xperia Z trafi na rynek z Androidem 4.1, ale w „niedługim” czasie ma dostać aktualizację do wersji 4.2. Telefon ten będzie można kupić już w tygodniu zaczynającym się 18. lutego (choć nie oznacza to, że faktycznie trafi ona do sprzedaży w poniedziałek) i od razu będzie ona dostępna zarówno u wszystkich operatorów, jak i w sprzedaży detalicznej. Będzie też można się nią pobawić w centrach Sony i sprawdzić, czy wymiary „zetki” odpowiadają Twoim upodobaniom. Na początku będą dostępne trzy wersje kolorystyczne obudowy: czarna, biała i fioletowa. Cena? Około 3000 złotych. Czyli mniej więcej tyle co iPhone 5 z podobną ilością pamięci (16 GB). Czy to dużo? Dla jednych tak, dla innych nie. Jednak nie mamy wątpliwości, że przez pewien czas Xperia Z będzie najbardziej zaawansowanym smartfonem na rynku, a Sony w końcu stworzyło sprzęt który stawia czoła pierwszoligowej konkurencji.

Ocena aktualności:
Ocen: 7
Zaloguj się, by móc oceniać
wuzetkowiec (2013.01.09, 20:32)
Ocena: 14

0%
Fiu, fiu, niezłe cacko.
Master Husky (2013.01.09, 20:38)
Ocena: 15

0%
brałby
losdamianos (2013.01.09, 20:47)
Ocena: 3

0%
i nosic wszedzie 2 rzeczy ?
tasak (2013.01.09, 20:50)
Ocena: 7

0%
no to najprawdopodobniej jest to następca mojego galaxy note:-)
Tokugawa20 (2013.01.09, 21:00)
Ocena: 3

0%
Swojego C702 też myłem pod kranem. Super sprawa. Boję się tylko o czas pracy na baterii - Motorola Razr Maxx ma mniejszy ekran, a baterię o 1Ah pojemniejszą.
Redux (2013.01.09, 21:05)
Ocena: 10

0%
Obraz jest tak ostry, że można by było kroić nim chleb ;)

*ba dum tsss*
miekrzy (2013.01.09, 21:06)

0%
Redux @ 2013.01.09 21:05  Post: 627554
*ba dum tsss*

Strasburger zgodził się na gościnny występ.
Rak Nieborak (2013.01.09, 21:12)
Ocena: 3

0%
3000 zł. HAHA. A jest śmieszniejsze jest to, że znajdzie się pełno takich, co tyle zapłacą.
michael8818 (2013.01.09, 21:22)
Ocena: 4

0%
Z ceną przesadzili, a bateria malutka. Mam nadzieję że do sprzedaży trafi z o wiele mniejszą ceną.
Zaloguj się, by móc komentować
Aktualności
Akcja wsparcia w związku z pożarem katedry Notre-Dame de Paris. 26
To chyba nie będzie zabójca Fortnite. 29
Lepsza, ale niestety też droższa niż poprzedniczka. 10
Edycja specjalna. AMD zamierza hucznie obchodzić swoje 50. 15
Dla wielu osób wyniki badań mogą być zaskakujące.  22
Od zapowiedzi do sklepowej dostępności minie kilka tygodni. 18
Spodziewajcie się wzrostu wydajności. 19
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane