aktualności

Chieftec prezentuje pasywnie chłodzony zasilacz 500 W

11 grudnia 2012, 07:59 Eryk Napierała

W przeciwieństwie do pasywnie chłodzonych kart graficznych, które są zwykle modelami z niskiej lub średniej półki wydajnościowej, zasilacze pozbawione wentylatora mogą kosztować naprawdę dużo. W dużej części jest to spowodowane zastosowaniem bardzo dobrych komponentów, które pozwalają osiągnąć urządzeniu wysoką sprawność, co przekłada się znacznie na ilość wydzielanego ciepła. Nowa konstrukcja Chiefteca nie jest niestety wyjątkiem, chociaż należy do wcale nie kojarzonej z drogimi produktami serii GPS.

Model GPS-500C ma nominalną moc 500 W i charakteryzuje się niemal najwyższą możliwą sprawnością, którą potwierdza certyfikat 80Plus Platinum. Producent zastosował tylko jedną linię 12 V, mogącą dostarczyć prąd o natężeniu nawet 41,5 A. Zasilacz nie jest w pełni modularny, ale ma na stałe przymocowane jedynie kable zasilania płyty głównej (20+4 pin) i procesora (4+4) oraz karty graficznej (6+2). Dwa dodatkowe przewody z wtyczkami PCI Express oraz kable SATA i Molex można odłączyć.

Producent daje na nowy zasilacz tylko dwa lata gwarancji i wycenia go na trudną do odgadnięcia kwotę. Za naszą zachodnią granicą ten model można zamówić w przedsprzedaży za 130 euro (Mix-Computer.de), podczas gdy w kilku popularnych polskich sklepach internetowych kosztuje... ponad 900 złotych (za Ceneo.pl). Bardziej racjonalna wydaje się ta pierwsza kwota, tym bardziej, że konkurencyjne modele takich firm jak Seasonic czy SilverStone kosztują nie więcej niż 150 euro.

Źródło: Chieftec
Michał OlberZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Michał Olber2012.12.11, 08:58
-33#1
W życiu bym nie dał tyle kasy za zasilacz. Co mi po pasywnym zasilaczu, jak po dwóch latach padnie i moja kasa idzie w błoto, a tak samo może podziałać zasilacz z giełdy komputerowej za 50 zł :]
AmfolZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Amfol2012.12.11, 09:14
38#2
Michał Olber @ 2012.12.11 08:58  Post: 622107
W życiu bym nie dał tyle kasy za zasilacz. Co mi po pasywnym zasilaczu, jak po dwóch latach padnie i moja kasa idzie w błoto, a tak samo może podziałać zasilacz z giełdy komputerowej za 50 zł :]

No to kup zasiłke za 50 pln z giełdy i patrz jak Twój komp odchodzi w zaświaty ;-)
AtimaniacZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Atimaniac2012.12.11, 09:23
Co z tego że pasywny jak i tak bez dobrze wentylowanej obudowy szybciej spłonie:D
zozuZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
zozu2012.12.11, 09:35
22#4
Czym się różni pasywny (czyli niesłyszalny) od niepasywnego niesłyszalengo (bo takiego mam BN191)?

Po drugie wolałbym kupić Seasonica X560 który jest pasywny do 25% obciążenia! I jest tańszy!
mareczqZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
mareczq2012.12.11, 10:20
16#5
Zdecydowanie nie w tej cenie, do tego pasywne zasilacze to nie jest idealne wyjście. Pół-pasywne , z pracą pasywną do 300W obciążenia - to jest najlepsze wyjście;)
marti_944Zobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
marti_9442012.12.11, 10:32
Ale jedno muszę przyznać - przynajmniej ładny jest :P.
fueyZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
fuey2012.12.11, 10:50
-25#7
Amfol @ 2012.12.11 09:14  Post: 622113
Michał Olber @ 2012.12.11 08:58  Post: 622107
W życiu bym nie dał tyle kasy za zasilacz. Co mi po pasywnym zasilaczu, jak po dwóch latach padnie i moja kasa idzie w błoto, a tak samo może podziałać zasilacz z giełdy komputerowej za 50 zł :]

No to kup zasiłke za 50 pln z giełdy i patrz jak Twój komp odchodzi w zaświaty ;-)


daj sie nabrac na jakies certyfikaty zaplac za zasilacz 500zl i oszczedz na pradzie 20zl w skali roku.
Adi-CZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
Adi-C2012.12.11, 11:13
35#8
Aż mi się przypomniała apropo zasilaczy pasywnych śmieszna historia.-
Jak w 2008 roku (lato więc cieplutko było) kupowałem kompa z zasilaczem czifteka 550W (aktywny) to w dzień gdy go przywiozłem do domu nie mieli jeszcze w sklepie zamówionych wentylatorów do chłodzenia budy.
Więc komp musiał podziałać bez jakiegokolwiek chłodzenia budy, co najlepszym pomysłem nie jest, ale... wiecie jak to jest. Miałem czekać do następnego dnia? Phi!
Proc (e7200) od razu podkręciłem na 3GHz, grafa (gtx260 65nm- więc grzejnik, chłodzenie stock) na razie normalne takty.
No wiem gram w crysisa na tym nowym kompie, nie mogąc się nacieszyć jak to piknie wygląda/działa.
Gram na słuchawkach i... co to tak wyje?!
Przypominam- było lato, cieplutko za oknem a ja w kompie miałem tylko wiatrak na procu i gpu, no i ten w zasilaczu. Proc podkręcony i zapuszczony krajzis... Jedynie bok budy był zdjęty.
No więc doszedłem do wniosku że to zasilacz wyje najgłośniej, zdecydowanie. Zatrzymywałem paluchem wentyle na cpu/gpu i one aż tyle hałasu nie robiły, ale zasilacz wręcz szalał.
Teraz tak- oczywiście gdyby buda była wentylowana to by tak nie wył, wiadomo. Więc gdybym ten dzień poczekał na wentyle to pewnie byłoby lepiej... ale nie! Zamiast tego wymyśliłem sobie że rozszarpię zasilacz (pierwszy dzień...) i założę mu regulator obrotów, żeby ciszej działał. No bo jakoś nie dmuchał zbyt gorącym powietrzem to mówię co ma tak głośno dmuchać zimnym, nie? Niech podmucha gorącym, a ciszej.
No więc rozkręciłem zasiłkę (wspomniany cziftek 550W) i miał on wentyl 120mm podłączony do płytki wewnątrz zailacza przez taką malusieńka 2pinową wtyczkę. Podłączyłem ją pod regulator, ten pod mobo, no i odpalam. Przykręciłem obroty i było ok. Niby nadal słychać grafę, ale to już pół biedy. Zasilacz cicho chodzi, jest ok, można dalej grać w crysisa.
No więc po jakimś czasie starsza przechodząc przez mój pokój pyta czy coś mi się tam nie przypala- ja mówię 'nieee, gdzie tam!' wiecie jak to jest z nową elektroniką, nie? Zawsze tak jakoś 'czuć elektrycznością' jak coś jest nowe.
No więc gram sobie w tego crysisa (jeszcze raz- lato, podkręcony proc, grafa grzałka, brak przepływu w budzie, przykręcone obroty na zasilaczu i do tego... krajzis :E ) coś tam niby czuć, ale co tam, gram dalej.
Ale no po jakimś czasie sam tak jakoś czuję że choinka no, coś się chyba przypala...
Więc patrzę a tam... wentyl w zasiłce w ogóle się nie kręci...!!! Góra obudowy (zasilacz u góry właśnie) po prostu PARZY, szybko wyłączam kompa i okazuję się że ta malutka wtyczka wentyla w zasiłce po prostu się wysunęła z regulatora obrotów, bo nie pasowała tam dobrze... Kto wie jak długo zasilacz działał jako... pasywny :E Latem bez żadnego chłodzenia i z zapuszczonym krajzisem... :E
Szybko podłączam kabelki, rozkręcam regulator na maxa i... powietrze wylatujące z zasilacza mogłoby posłużyć do prażenia popcornu :E No po prostu uber-gorące :E
Zapach taki jakby za chwilę miało palić, błyskać i wybuchać.

No i... od tej pory zasilacz działa pięć lat. I nic! :E Wentyl przykręcony jest JESZCZE bardziej (fakt że po fanswapie na jeszcze cichszy :E ) a do tego wyżej podkręcony proc (3,4) i grafa (25%- a to jest gtx260 65nm :E )
I działa pięknie, pomimo że przeszedł taki 'chrzest bojowy' służąc przez dobre kilkanaście minut jako... pasywny :E
Od tej pory mam jakiś taki respekt do czifteka :E
*Konto usunięte*2012.12.11, 11:56
40#9
@up niektórzy wygrzewają słuchawki a Ty widzę, że poszedłeś krok dalej
kodamaZobacz profil
Poziom ostrzeżenia: 0%
kodama2012.12.11, 11:58
-2#10
zozu @ 2012.12.11 09:35  Post: 622117
Czym się różni pasywny (czyli niesłyszalny) od niepasywnego niesłyszalengo (bo takiego mam BN191)?

Po drugie wolałbym kupić Seasonica X560 który jest pasywny do 25% obciążenia! I jest tańszy!


Ten Seasonic jest głośniejszy niż zwykłe zasilacze za dużo mniej kasy. Polecam poczytać opinie na temat jego 'syczenia' (nie ma związku z wiatrakiem w zasilaczu, jak zresztą często przy pasywach) a także fatalnie spasowanej końcówki do zasilania płyty głównej.
Zaloguj się, by móc komentować
1