Dziś w Federacji Rosyjskiej wchodzi w życie ustawa zezwalająca na ogólokrajowe filtrowanie ruchu sieciowego w celu analizy i blokowania niepożądanych treści.
Kontrowersyjna, uchwalona jeszcze w lipcu br. ustawa kładąca prawne podwaliny pod rządowe i centralnie sterowane systemy kontroli treści w internecie na terenie Federacji Rosyjskiej, została co prawda pozbawiona najbardziej wzbudzającego protesty wpisu odnoszącego się do filtrowania "szkodliwych informacji" bez precyzowania czym one mogłyby być, jednak nie zmienia to faktu, że wielu obserwatorów jest zdania, że legislacyjne działania umożliwiają rosyjskim służbom totalną kontrolę treści w rosyjskim internecie.
Zgodnie z treścią ustawy filtrowanie treści internetowych ma służyć przede wszystkim wyłapywaniu stron zawierających informacje na temat narkotyków, samobójstw, a także witryn zawierających pornografię dziecięcą. Przewodniczący amerykańskiej Federalnej Komisji Łączności - Julius Genachowski - określił nową ustawę jako "niepokojącą i niebezpieczną".
Choć filtrowanie informacji na temat pornografii dziecięcej wydaje się szczytnym celem, to nikt chyba nie ma wątpliwości, że nowe prawo umożliwi rosyjskim władzom nie tylko blokowanie witryn politycznych rywali, ale umożliwia wręcz wdrożenie ogólnonarodowego nadzoru komunikacji internetowej.
Zresztą to nie są wyłącznie przypuszczenia, członek Dumy Państwowej - izby niższej rosyjskiego parlamentu - Ilja Ponomariow twierdzi, że mechanizm filtrowania jest idealny dla blokowania np. stron politycznego rywala na Facebooku, co więcej twierdzi on, że już wcześniej w tym roku miał okazję przekonać się o skuteczności już istniejących mechanizmów blokujących. Innymi słowy, wiele wskazuje na to, że obowiązująca od dziś ustawa nie jest początkiem, lecz końcem budowy konstruowanego od lat systemu, który dziś uzyskał prawne umocowanie dla swojego istnienia.

'władze rosyjskie' zawsze miały nasrane w głowach
tak ze takie coś wcale nie dziwi
Mnie dziwi. Paradoksalnie w Rosji masz większą wolność słowa niż Polsce. Oczywiście nie wolno obrażać władzy, ale czy u nas jest inaczej? Za karykaturę Putina raczej Cię nie zamkną (musiałaby być wyjątkowo obraźliwa), a za karykaturę Komorowskiego już tak ;]
Ciekawi mnie czy można to jakoś obejść, jakieś proxy, czy coś.
Najbliżej nas jest Francja. Potem zwróć uwagę na to co próbują przepchnąć w GB i prześledź ostatnie 3 lata historii Polski, bo chyba coś przespałeś.
Bzdur nie wolno pisać
Sąd może zakazać publikacji dowolnej książki na jeden rok a potem przedłużyć ten okres jeżeli zostanie do tego przekonany. Do sieci droga już bardzo krótka przez kolejną nowelizacje... A sądy od okresu Komunizmu 'same' się oczyszczały...
Dodatkowo prace nad utrudnianiem organizowania zgromadzeń publicznych...
A nowe opłaty koncesyjne dla nadawców ? Widełki są niezwykle szerokie
Tego co się ma pod nosem, to już się nie zauważa. Za to zawsze można pośmiać się z Chin albo z Rosji.
Obyś miał rację
Przecież USA to strażnik pokoju i sprawiedliwości na świecie.
U nas nie jest taki wolny. Mamy światłowody. Nie narzekam. Reszta to kwestia przepisów prawa.
Mieliby się odciąć od świata? Wątpliwe.
Kwestia czasu, wierz mi
Sąd może zakazać publikacji dowolnej książki na jeden rok a potem przedłużyć ten okres jeżeli zostanie do tego przekonany. Do sieci droga już bardzo krótka przez kolejną nowelizacje... A sądy od okresu Komunizmu 'same' się oczyszczały...
Dodatkowo prace nad utrudnianiem organizowania zgromadzeń publicznych...
A nowe opłaty koncesyjne dla nadawców ? Widełki są niezwykle szerokie